Advertisement

Serial Cleaner – recenzja polskiej skradanki z czyścicielem miejsc zbrodni w roli głównej!

Można płakać i narzekać, ale trzeba pogodzić się z faktem, że żyjemy w pięknych czasach. Pewnie, że liczba DLC i ich ceny są przytłaczające. Pewnie, że branża gnije przez odgrzewane kotlety i kolejne części kolejnych części. Ale, ale! Prawie zawsze zapominamy o tym, jakie możliwości dają nam i innym dzisiejsze realia. Gdyby nie właśnie te czasy, w których żyjemy, prawdopodobnie nie ujrzelibyśmy takich perełek jak Undertale, Firewatch, Zaginięcie Ethana Cartera czy recenzowany w tym miejscu Serial Cleaner właśnie.

Tytuł zabiera nas do Stanów Zjednoczonych lat 70′, gdzie wcielamy się w Boba – typowego kolesia z wąsem, zajmującego się nietypowym zajęciem. Bob jest czyścicielem – zajmuje się sprzątaniem miejsc zbrodni z wszelkich dowodów, martwych ciał i rozlanej krwi. Na tym właśnie skupia się cały trzon gry – do uprzątnięcia dostajemy 20 plansz (dodatkowych 10 odblokowuje się w postaci znajdziek), a na każdej roi się od policjantów, czekających na okazję, by nas złapać. Gra przypomina nieco inny, według mnie pieruńsko dobry tytuł, Hotline Miami, z tą różnicą, że w Hotline Miami chodziło o wymordowanie wszystkich, a w grze studia iFun4all chodzi o zrobienie porządku na miejscu zbrodni. Z każdym kolejnym poziomem robi się coraz trudniej, między innymi przez coraz to nowsze typy „przeciwników” czy ilość zwłok lub krwi do usunięcia.
https://www.youtube.com/watch?v=UicWJUQ-JU8
Zobacz również: Oh…Sir!! The Insult Simulator – recenzja nietypowej, polskiej bijatyki
Serial Cleaner wprost uwielbiam to, że ta gra mnie najzwyczajniej w świecie wyprowadza z równowagi (obiecałem sobie, że nie będę używał wulgaryzmów). Nie dlatego, że ma jakiekolwiek techniczne niedoróbki – wszakże produkcja stoi pod tym względem na wysokim poziomie – lecz z powodu mojej własnej głupoty i, po części, poziomu trudności. Moja rada – ciągła czujność i skupienie. Sam się do niej nie stosuję, bo jestem narwany i chcę zrobić wszystko szybko i spektakularnie – błąd. W grach tego typu, niezbędna jest cierpliwość; niemożliwym jest przejście poziomu bez wcześniejszego zapoznania się z jego schematami.
Choć i to niezawsze pomaga – rożłożenie przedmiotów do usunięcia jest zmienne, więc jeśli zostaniemy złapani przez patrolujących policjantów, restart poziomu zapewni nam nową lokalizację dowodów do sprzątnięcia. Dla spragnionych dodatkowych wrażeń, twórcy przygotowali serię dodatkowych wyzwań. Wyzwania te to kilkanaście różnych utrudnień, które sprawiają, że Serial Cleaner staje się iście hardkorowym przeżyciem dla najbardziej wytrwałych graczy. Próby czasowe, brak kryjówek, sprzątanie po pijaku albo natychmiastowy restart poziomu w przypadku zauważenia przez patrol policji – to tylko niektóre z wyzwań, które doprowadzą nas do szewskiej pasji.
serial cleaner 3
Wisienką na torcie stanowią wspomniane już dodatkowe plansze, na których nasz czyścicel posprząta miejsca zbrodni z kultowych filmów – tych znanych i nieco mniej znanych. Twórcy zaserwowali nam wspaniale odzworowane (naprawdę, wielki szacun!) miejscówki z takich filmów jak Rocky Horror Picture Show, Lot nad kukułczym gniazdem, Obcy oraz Gwiezdne Wojny: Nowa Nadzieja. Oprócz żywcem wyjętych z hollywoodzkich klasyków poziomów, do odblokowania są również dodatkowe stroje dla Boba – czyściciela, powiązane z filmowymi poziomów. Zmieniają one jedynie wygląd bohatera, a szkoda, bo wydawałoby się, że to dobra okazja do lekkiego urozmaicenia rozgrywki; poszczególne kostiumy mogłyby wpływać na świat przedstawiony, ułatwiać lub utrudniać dane zlecenia.
Serial Cleaner nie ma za wielu wad, za to posiada sporo atutów. Za bardzo przystępną cenę, dostajemy wyśmienitą grę, starczającą na kilka dobrych wieczorów i dającą przy tym kupę frajdy. Krakowskie studio iFun4all może być dumne ze swojego dotychczas największego i najważniejszego dzieła. Nie mogę się wprost doczekać następnego projektu tej firmy – po zagłębieniu się w Serial Cleaner, wy też powinniście odczuwać podobną ciekawość.
Gra była recenzowana na platformie PC
Ilustracja wprowadzenia: polygamia.pl

Zastępca Redaktora Naczelnego

Początkujący scenarzysta, zapalony publicysta i sfiksowany popkulturowiec.

Więcej informacji o
,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?