Advertisement

Patapon Remastered – recenzja gry, którą każdy szanujący się gracz powinien znać

W 90% sytuacji, należę do grupy osób bojkotujących usilne próby wydawców na dodatkowy zysk w postaci remasterów. Inna sprawa, że mimo bólu pośladków, i tak je kupuję – w ten sposób posiadam już 4 egzemplarze mojego ukochanego Bioshocka. Rzadko bo rzadko, ale czasami taki odgrzewany kotlet smakuje wyjątkowo dobrze, w szczególności gdy mówimy o porcie gry z konsoli przenośnej na stacjonarną. Dzięki temu właśnie, mogłem posmakować dwóch części przygód Kratosa, wydanych początkowo wyłącznie na PSP, a teraz, po 10 latach od premiery, w końcu (!) zostało mi dane skosztować kultowych Pataponów.

Przez ponad dekadę, o fenomenie Pataponów zostało powiedziane chyba już wszystko – wraz z premierą w 2007 roku, świat oszalał na punkcie rytmicznych stworków, czego dowodem były dwie kolejne części, w 2008 i 2011 roku. Jeśli jednak ktoś jakimś cudem nie wie na czym polega fenomen tej produkcji, po pierwsze powinien się wstydzić, a po drugie przeczytać kilka następnych zdań. Całość skupia się na tytułowych Pataponach, które muszą stawić czoło wrogim plemieniom i dzikim zwierzętom, zamieszkującym ich krainę. Zadaniem gracza jest zagrzewanie ich do walki poprzez rytmiczne wybijanie prostych melodii. Różne kombinacje oznaczają różne działania – przez muzykę rozkazujemy Pataponom atak na przeciwnika, marsz do przodu czy wzmocnienie obrony. Do tego wszystkiego dołożone zostały jeszcze elementy RPG-owe i RTS-owe. Nietypowe połączenie strategii, gry muzycznej i erpega sprawiają, że Patapon to iście wyjątkowa, niespotykana gra, również i dziś.

https://www.youtube.com/watch?v=D3Hz4hIjeDs

Zobacz również: Serial Cleaner – recenzja polskiej skradanki z czyścicielem miejsc zbrodni w roli głównej!

Nie rozumiem za to wszelkich narzekań na, tak zwane, opóźnienie wejścia (z angielskiego input lag), które rzekomo sprawia, że tytuł staje się niegrywalny. Input lag, nie zagłębiając się w szczegóły, to opóźnienie, które pojawia się między naszym działaniem na padzie, a reakcją na to działanie na wyświetlaczu telewizora czy monitora. Trudno mi tu o porównanie z oryginałem, gdyż fanem przenośnych konsol nigdy nie byłem, toteż Playstation Portable w mym domy nigdy nie zagościło, ale według mnie – problem został mocno wyolbrzymiony. Input lag owszem, czasami się pojawia, ale na pewno nie robi z gry tytułu, w który nie da się grać. W porównaniu do naprawdę nieudanego remastera innej gry muzycznej – Parappa the Rapper, gdzie input lag naprawdę sprawiał, że szło rzucić padem o ścianę – Patapony wyglądają bardzo przyzwoicie.

Pataponom w wersji na Playstation 4 wiele zarzucić nie można. To idealna okazja do ogrania kultowej produkcji z czasów Playstation Portable. Choć całkiem wysoka cena i stach przed input lagiem może odstraszać, warto zagłębić się w świat tych uroczych stworków, jakimi są Patapony. Kiedy już złapiesz zajawkę na ten świat, ciężko będzie się od niego oderwać. Dlatego obok remake’a Spyro, kolejnej części MediEvil i szybkiej premiery odświeżonego Resident Evil 2, do mojej listy życzeń dołączają remastery kolejnych części Pataponów.

Gra była recenzowana na platformie Playstation 4

Ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe

Zastępca Redaktora Naczelnego

Początkujący scenarzysta, zapalony publicysta i sfiksowany popkulturowiec.

Więcej informacji o
,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?