Informacja o plikach cookies

Nasz portal korzysta z plików cookies. Pozostając na Movies Room wyrażasz zgodę na korzystanie z tych plików i podobnych technologii. Czytaj więcej…

Zrozumiałem
  • Zaloguj się
  • Zarejestruj
  • Połącz z Facebook
Wielki mur moviesroom 1135x200

Niedawno na sklepowe półki trafiła nowa, a zarazem stara książka z uniwersum Warcrafta, nosząca tytuł Narodziny Hordy (ang. Rise of the Horde). Powieść Christie Golden ujrzała światło dzienne już w 2006 roku, jednak polscy fani nie doczekali się jej tłumaczenia aż do teraz. Po prawie 11 latach od tego momentu, Blizzard postanowił odświeżyć tytuły i wydać je w nowej oprawie. Blizzard Legends, bo taki tytuł nosi nowa seria, ma charakter kolekcjonerski, a Narodziny Hordy są pierwszą pozycją wchodzącą w jej skład. Z tej okazji powieść została przetłumaczona i wydana również w Polsce przez wydawnictwo Insignis.

Fabuła powieści osadzona jest około 17 tys. lat przed Wojną Starożytnych, a 27 tys. przed wydarzeniami znanymi z serii gier Warcraft, na planecie Argus. Poznajemy tam trójkę przywódców eredarów, rasy potężnych, wysoko rozwiniętych istot: Velena, Archimonde’a oraz Kil’Jadena. Włodarzom ukazuje się tajemniczy Sargeras, który w zamian za służenie mu oferuje chwałę, mądrość oraz potęgę. Velen, jako najstarszy i najroztropniejszy z trójki, wyczuwa podstęp, jednak jego towarzysze nie chcą słuchać  ostrzeżeń i zgadzają się na dary oferowane przez potężną istotę. Zmusza to starego eredara do ucieczki z rodzimej planety wraz z garstką ludu, który go popiera.

Akcja właściwa rozpoczyna się ok. 200 lat po lądowaniu uciekinierów z Argus na Draenorze, planecie pierwotnej, zamieszkałej przez potężne gronny, ogry, oraz klany orków. Zbiegli eredarowie od tamtego dnia nazywają siebie draenei i dzięki swojemu pokojowemu nastawieniu bardzo dobrze współistnieją z ludem orków. Podczas trwania wielkiego święta orków Kosh’harg poznajemy głównego bohatera powieści, Durotana, przyszłego przywódcę klanu Mroźnych Wilków. Młody następca czuje sie uwięziony w namiocie dziecięcym, którego wedle tradycji nocą nie może opuścić, mimo że dużo bardziej ciekawią go rozmowy i narady prowadzone w tym czasie przez dorosłych orków. Jego młodzieńcza porywczość i odkrywcza natura posuwają go do złamania zasad i ucieczki ze swojego więzienia. Wymykając się z namiotu, Durotan budzi młodego Ogrima, spadkobiercę potężnego młota Doomhammera. Chłopcy postanawiają uciec i razem poznać smak przygody. Przyjaźń między młodzikami rozkwita i jest niecodziennym zjawiskiem w kulturze orków, gdyż Ogrim pochodzi z klanu Czarnej Skały, a wedle tradycji klany nie bratają się między sobą. Lata mijają, a Durotan wyrasta na niezwykle mądrego i potężnego przywódcę. Wraz z małżonką Draką cieszą się szacunkiem i uznaniemOrkowie żyją w dostatku i szczęściu, dzieląc ziemie z draenei, jednak wszystko to ma nagle ulec zmianie. Przodkowie, których orkowie szanują, podziwiają i słuchają z bezgraniczną ufnością, nagle żądają krwi przybyszów z Argus. Wielki szaman Nehr’zhul wygłasza proroctwo, według którego  draenei mają przynieść zgubę orkom, jeśli ci nie zjednoczą się w walce. Nadciągają mroczne czasy wojny i tylko Durotan i Draka wyczuwają w tej przepowiedni coś złego. Może to nie przodkowie przesłali wiadomość? Jakie decyzje podejmie Durotan, aby ochronić swój lud? Tego właśnie dowiecie się z powieści Christie Golden.

Zobacz również:Christie Golden - Warcraft: Durotan - Recenzja oficjalnego prequela filmu

Książka z pewnością stanowi niezbędnik każdego szanującego się fana uniwersum Warcrafta. Można dowiedzieć się z niej wiele o kulturze, pochodzeniu, zwyczajach, a także naturalnych zachowaniach orków czy też draenei. Tekst jest bardzo konkretny i zwięzły, akcja rozwija się bardzo dynamicznie, często bez zagłębiania w szczególy. Może to wywołać niezadowolenie moli książkowych, ale za to sprawia, że powieść staje się bardzo przystępna dla zwykłych zjadaczy chleba.  Autorka świetnie kreuje postacie, oddaje w pełni ich charakter i zachowania znane każdemu fanowi uniwersum. Moim zdaniem najlepiej poprowadzonym bohaterem jest Gul’dan – klasyczny antagonista, który nie potrzebuje życiowych traum, aby usprawiedliwić swoje złe postępowanie. Sprawia mu to po prostu przyjemność. Ciekawym zabiegiem jest również rozpoczęcie każdego rozdziału od krótkich monologów Thralla, które wprowadzają w klimat i dodają patosu oraz powagi historii następującej zaraz po nich. Sam ork przedstawia siebie jako spadkobiercę jarzma i pokutnika swojego ludu, co nie zdziwi starych wyjadaczy lore Warcrafta i na pewno zirytuje jego antyfanów, którzy sami okrzyknęli go „Green Jesusem”.

Na samym końcu warto zaznaczyć, że tłumacze dobrze poradzili sobie z przydomkami bohaterów, czego niestety nie udało im się zrobić w Ilidanie. Użycie angielskich i polskich odpowiedników jako synonimów i stosowanie ich zamiennie sprawia, że tekst jest bardziej płynny i nie razi ani przeciwników, ani zwolenników „Piekłoryczy”.

Podsumowując, powieść Narodziny Hordy godnie otwiera nową serię Blizzard Legends. Książka jest nie tylko dobrym źródłem wiedzy o świecie Warcrafta, ale też znakomitym fantasy, które na pewno zaciekawi nawet nieobeznanego w temacie czytelnika. Długo czekaliśmy na oficjalne tłumaczenie, ale w końcu każdy fan znad Wisły może zaspokoić swoją wiedzę, zagłebiając się w tę przejmującą opowieść o spaczeniu, walce, honorze i miłości. Lok’Tar Ogar!


 Narodziny Hordy cover

Autor: Christie Golden

Tytuł: Narodziny Hordy

Wydawca: Insignis

Stron: 328

Data wydania: luty 2017

Ocena: 83/100

 

Wiesz, co z tym zrobić


Rafał Pilch

Rafał Pilch

O mnie:

Zagorzały fan fantasy, szeroko pojętego gamingu oraz student w jednym.


Więcej informacji o:

Say something here...
Cancel
Log in with ( Sign Up ? )
or post as a guest
People in conversation:
Loading comment... The comment will be refreshed after 00:00.
  • This commment is unpublished.
    Krzysztof Warzała · 2 months ago
    Jakoś trudno mi w to uwierzyć, po beznadziejnie nudnym "Durotanie" od tej samej autorki, widzę że tu poruszane są podobne tematy, tylko w ramach innego uniwersum. Zresztą jej książka o Thrallu też była beznadziejna. A jak jeszcze dodać do tego niesamowicie rozciągniętego "Illidana", to naprawdę można obawiać się o książki ze świata Warcrafta. Tylko Knaak umiał je świetnie pisać, a reszcie to one strasznie patetycznie, powolnie i nudnie wychodzą. Z tego co kojarzę w tym "Illidianie" to nie zmieniano za bardzo przydomków bohaterów, zresztą to detal, nudna książka, to nudna książka i nawet najlepsze tłumaczenie tego nie zmieni.

MOVIES ROOM POLECA

Najnowsze Wiadomości

nie wyswietli reszty danych

MOVIES ROOM POLECA

Polub nas!

rekrutacja ama

© 2016 MOVIESROOM.PL · Wszystkie prawa zastrzeżone · Korzystanie z serwisu jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.