Informacja o plikach cookies

Nasz portal korzysta z plików cookies. Pozostając na Movies Room wyrażasz zgodę na korzystanie z tych plików i podobnych technologii. Czytaj więcej…

Zrozumiałem
  • Zaloguj się
  • Zarejestruj
  • Połącz z Facebook

Spis treści

 

11. Portugal. The man - The Sun

Wizualizacja życiowego nieogaru w postaci faceta przebranego za owcę. Każdy z nas ma go w sobie, u jednych wychodzi na wierzch bardziej niż u innych. Nasza wewnętrzna owca przemawia do nas w przypływach bezradności i pogodzenia się ze swoim ciężkim żywotem. Abstrahując od samych interpretacji, jest w tym clipie jakaś swojska lekkość i beztroska. Twórczość Portugal. The Man to coś, z czym koniecznie trzeba się zapoznać. Chłopaki z Alaski mają dość dobre statystyki jeśli chodzi o procent dobrych utworów na album.

12. Slipknot - Wait And Bleed

Nie jest to w żaden sposób szczyt szokujących doznań. Ba, jak na Slipknot to wydaje się wręcz bardzo ugrzecznione. Nawet wokalista na potrzebę clipu trochę zbił z tonu, względem pierwotnej wersji, tak jakby w studiu siedział ze swoimi rodzicami i nie chciał ich wystraszyć. Tak więc zarówno pod względem samej jakości jak i pomysłowości nie jest to po prostu żadna rewelacja. Dlaczego więc go tutaj umieściłem? Pod jednym względem ten clip robi robotę, jest świetną wizualizacją i przeniesieniem stylistyki zespołu Slipknot na obraz. Zarówno ich charakteryzacji jak i samej muzyki.

13. Minor Victories - Folk Arp

Z tym kawałkiem jest dość ciekawa sprawa. Ciężko go w ogóle nazwać teledyskiem, jest to bardziej ruszająca się okładka. Pierwszy raz zapoznałem się z takim czymś przy okazji pokazów wideoklipów na katowickim Ars Independent (któremu zawdzięczam de facto kilka wpisów na tej liście). Zaintrygował mnie sam pomysł na tego typu clipy i doszedłem do wniosków, że powinno być ich zdecydowanie więcej! To chyba idealna opcja na puszczanie muzyki na imprezie, kompromis pomiędzy ciekawym teledyskiem, gdzie wszyscy w ciszy oglądają a zwyczajną okładką albumu. Muzyka sobie leci, wszyscy sobie rozmawiają i raz na jakiś czas można zerknąć co tam się dzieje na filmiku. Sprawia to takie fajne wrażenie jakby ci goście tam faktycznie siedzieli po drugiej stronie monitora i coś tam sobie robili. Z podobnych pozycji warto też sprawdzić Death Grips - On GP oraz Barachetti/Ruggeri - White Out

14. Tame Impala - Mind Mischief

Jeśli istnieje coś takiego jak teledysk idealny, to najbliżej chyba dla mnie byłby właśnie ten. Podoba mi się w nim absolutnie wszystko, od dwuczęściowej, kontrastującej ze sobą struktury, poprzez poszczególne zabiegi stylistyczne, aż po najdrobniejsze detale. Nawet aktorzy dają radę, co też nie jest tak częstym zjawiskiem w środowisku videoclipowym. Uwielbiam takie drobnostki jak 2:46, twarz tego gościa próbująca powstrzymać dym lecący do oczu a zarazem obrać minę absolutnego kozaka, udowadniając, że nie jest to jego pierwsze rodeo. Nie mówiąc już o samej animacji, która jest nie z tej ziemi. Tame Impala to Floydzi naszych czasów.

15. Blockhead - The Music Scene

Wracając do kolorów. Tym razem bardziej w stronę lawiny kredek świecowych. I za to jak ładnie i do rytmu. Oglądając ten teledysk łącznie bodaj ze 20 razy, za każdym razem starałem się wymyślać coraz to różniejsze interpretacje, każda dziwniejsza od poprzedniej. Ostatecznie doszedłem do wniosku, że żadna z nich nie ma sensu, a zarazem wszystkie go mają. Nie jest to zresztą tak istotne, mając przed sobą taką tęczową ucztę, nie ma co zagłębiać się niepotrzebnie. Pod względem łączenia kolorów i synchronizację z dźwiękiem - absolutny majstersztyk. Czapki z głów i jointy w ruch.

16. Perturbator - Sentient

Cyberpunk? Jest. Japońskie znaczki? Są. Fiolet? Obecny. Pixelart? Jak najbardziej. Czy potrzeba czegoś więcej? Absolutnie nie. New Retro Wave to gatunek który od dłuższego czasu już jest u szczytu popularności, podbijając serca wszystkich fanów neonowej stylistyki kiczu z lat 80. W tym temacie jest sporo pola do popisu, aby stworzyć coś w duchu synthów z przed trzech dekad, zarazem w nowej oprawie. Sentient oprócz tego, że powala pod względem graficznym, to jeszcze zachwycił mnie niektórymi zabiegami nazwijmy je, montażowymi. Takie jak 1:30, gdzie wchodzi pierwszy raz dzielony kadr, akurat w takim momencie, że wygląda jakby to była inna osoba, która stoi za gościem na motorze i przegląda portfel. Następne przejście pokazuje nam właśnie, że to tylko zabieg. Podobnie później wygląda sprawa ze stopniowym wprowadzaniem glitch artu. Wszystko tu działa rewelacyjnie.

17. Carpenter Brut - TURBO KILLER

Skoro już jesteśmy przy new retro, to nie należy pominąć tego przesadzonego do bólu, aktorskiego clipu. Renesans i barok w jednym. Ten clip jest tak bardzo 80s, że uwzględnili nawet te śmieszne kółeczka w prawym górnym rogu, które sygnalizowały ongiś zmianę taśmy. Ponadto bardzo zręcznie łączy elementy które są typowo filmowe, z tymi bardziej energicznymi, teledyskowymi. Nie niesie żadnego przesłania, próżno w nim doszukiwać się sensu, ale cieszy oko, a o to chyba głównie chodzi, prawda?

18. Red Cafe - Heart & Soul of New York City

Pomimo tego, że nie byłem nigdy w NY, ten utwór sprawia, że jestem w stanie się tam przenieść na te 4 minuty. W jakiś sposób udało mu się uchwycić koszykówkę, jako nieodłączny element kultury zarówno Stanów jak i NYC. I pomimo tego, że skupia się bardziej właśnie na tym koszykarskim aspekcie, te wszystkie ujęcia nocnych uliczek, metra i przechodniów sprawiają jednak wrażenie, że to wszystko jest częścią czegoś większego. Młodzi podziwiają starszych i chcą kiedyś grać tak jak oni. Starsi po pracy biorą sobie kiełbachę z grilla i siadają, oglądając dobry basket w sobotnie popołudnie. Basketball is love, basketball is life.

19. Gorillaz - On Melancholy Hill

Długo się zastanawiałem nad tym, który z ich clipów podoba mi się najbardziej. Ze Stylo i Dirty Harrym mam miłe wspomnienia, El Manana wygląda rewelacyjnie, ale ostatecznie stawiam jednak na On Melancholy Hill. Głównie ze względu na ciekawą hybrydę stylów i animacji, która powinna się gryźć, ale mimo wszystko współgra ze sobą. Dodatkowo bardzo miłe cameo'a. I kolorystyczne przejście z czerwieni na błękit, tak, to też.

20. Nosaj Thing - Eclipse/Blue

Rzadko kiedy taki performance wychodzi stricte pod teledysk. Głównie są to jakieś mini spektakle same w sobie, które używają już istniejących utworów. Przynajmniej te, które miałem okazję oglądać. Tak więc pewno znalazłoby się kilka pozycji, które mogłyby zastąpić ten tytuł, ale jednak to Eclipse/Blue wygrywa u mnie. Choreografia jest po prostu idealnym odzwierciedleniem muzyki, nie ubrałbym tego lepiej w ruchy. Oglądając ten clip bez dźwięku, wiem dokładnie w jakim momencie utworu się znajduję i jestem w stanie odtwarzać go sobie w głowie bazując jedynie na aspekcie wizualnym. 

Wiesz, co z tym zrobić


Patryk Sławicki

Patryk Sławicki

Stały współpracownik

O mnie:

Entuzjasta seriali, coś tam wie o filmach. http://www.filmweb.pl/user/pestowsky


Więcej informacji o:

Say something here...
Cancel
Log in with ( Sign Up ? )
or post as a guest
Loading comment... The comment will be refreshed after 00:00.
  • This commment is unpublished.
    Jasio · 5 months ago
    Bardzo dobre zestawienie ciekawych teledysków !
    Brakuje mi jednak w zestawieniu Daft Punka, którzy wraz z płytą Discovery stworzyli piękne widowisko. Połączone teledyski wszystkich piosenek, z tej płyty, tworzą około godzinny piękny film pod tytułem 'Interstella 5555: The 5tory of the 5ecret 5tar 5ystem".

    https://www.youtube.com/watch?v=FGBhQbmPwH8
    &index=1&list=PL5wIANSfIdw_7vtJe9T5Y5WTiF2kAnZoW

MOVIES ROOM POLECA

Najnowsze Wiadomości


© 2016 MOVIESROOM.PL · Wszystkie prawa zastrzeżone · Korzystanie z serwisu jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.