Informacja o plikach cookies

Nasz portal korzysta z plików cookies. Pozostając na Movies Room wyrażasz zgodę na korzystanie z tych plików i podobnych technologii. Czytaj więcej…

Zrozumiałem
  • Zaloguj się
  • Zarejestruj
  • Połącz z Facebook

Nikomu nie trzeba chyba tłumaczyć, o co chodzi w niedawnym przeboju Netflixa. Teen drama z samobójstwem w tle, mimo że sama się spoilerowała, jednak zdobyła liczne grono fanów i wstrząsnęła internetem w czasach gdy coraz mniej rzeczy kogokolwiek rusza. Także w miarę obiektywnie patrząc, można tytułowi przypisać naprawdę sporą wartość artystyczną. Co jednak na potrzeby tego tekstu ważniejsze, wydawało się, że opowiadana historia dobiegła stosunkowo sensownego końca. Większość faktów poznaliśmy. Wiemy, co doprowadziło do śmierci Hanny Baker i można nawet wyciągnąć wartościową lekcję z zaprezentowanych zdarzeń. I tylko Netflix po raz kolejny zaskoczył odbiorców, twierdząc że Hannah powróci w drugim sezonie. Jak? Gdzie? Po co? A przede wszystkim czy w dobrej formie? Czy drugi sezon 13 Reasons Why ma logiczne uzasadnienie, czy może jedynie obrzydzi wszystkim oryginał? Jak zwykle, zadecyduje o tym wiele czynników.

Zobacz również: 13 powodów - recenzja 1. sezonu

Czy twórcy mają wart uwagi pomysł na drugą serię? Możliwości kontynuacji istnieje wiele. Przykładowo można stworzyć taki koncept, że Hannah Baker trafia do odpowiedniego kręgu piekielnego. Przez połowę pierwszego odcinka jest torturowana, rozrywana i masakrowana przez szatana, tylko po to, żeby odrodzić się w zdemonizowanej, przepełnionej złem wersji. Pan Ciemności daje jej 13 przeklętych kaset magnetofonowych i wysyła z powrotem na Ziemię, żeby dokonała zemsty na swoich oprawcach. W każdym kolejnym odcinku Hannah mordowałaby nastolatków, używając przy tym w wymyślny sposób wspomnianych kaset i paradując po mieście w czarnej bieliźnie ze swojego wiersza. Niewątpliwie w takiej formie serial miałby już nieco mniejszy ciężar gatunkowy, ale jednocześnie oglądanie go dostarczało by więcej przyjemności, szczególnie gdyby postawiono na liczne, tradycyjnie robione efekty gore. Kontrowersji na pewno by nie zabrakło. Dodatkowo powstaje też możliwość stworzenia crossoverów z Jasonem, Freddiem czy Myersem. No i na pewno niezłego szoku by doznali wierni fani, którzy zapewne nie spodziewali się takiego rozwinięcia historii. Chociaż przecież paranoiczny klimat, napięcie rodem z thrillera i kilka innych elementów jeżących włos na dłoni już dostaliśmy. Czemu by ich nie rozbudować?

fot. Netflix

Marzenia ściętej głowy (i podciętej żyły w tym przypadku). Niestety, wszyscy wiemy, że nie dojdzie do tak drastycznej zmiany stylu. Wciąż pozostanie nam śledzić grupkę tych samych nastolatków i pochylać się nad ich dylematami obyczajowymi. Choć może tym razem nie zostanie zaspoilerowane na samym początku, kto popełni samobójstwo (w sumie trzynasty epizod już to zrobił)? Co więcej, jak zapowiada twórca serialu, Brian Yorkey, akcja rozegra się mniej więcej w tym samym czasie co pierwsza seria i po prostu poznamy perspektywę innych nastolatków, Jessiki czy Zacha. Męczenie tych samych wydarzeń zapowiada się mało atrakcyjnie, ale skoro w retrospekcjach pojawi się Hannah Baker, to opowieść w drobnym stopniu na pewno poruszy już znane wątki. Optymistycznie patrząc, może zrodzi się szansa na naprawienie błędów pierwszego sezonu. Wyemitowane już 13 epizodów strasznie gloryfikowało Hannę Baker, jednocześnie robiąc z chociażby Bryce'a czy Marcusa sadystycznych oprawców, podczas gdy to przecież zwyczajne nastolatki, różniące się od tej dziewczyny z najlepszym tyłkiem w szkole tylko tym, że są lepiej przystosowani do życia i umieją radzić sobie z problemami. Jakby zresztą nie patrzeć, ukazanie ludzkiej twarzy postaci potępionych w pierwszym sezonie dałoby widzom kolejną dobrą lekcję tolerancji i walczyłoby z uprzedzeniami oraz stereotypami.

Tak w ogóle Brian Yorkey zarzeka się obecnie, że plany stworzenia drugiego sezonu istniały na długo przed tym, jak 13 powodów stało się hitem. Kolejna seria nie powstaje jedynie dla pieniędzy, jest na nią sensowny scenariusz. Oczywiście twórca nie mógł powiedzieć inaczej. Bezpośrednie przyznanie się do żerowania na sukcesie komercyjnym byłoby strzałem w stopę. Tylko czy oryginalne pisarstwo scenarzysty serialowego może być dostatecznie dobre, skoro nie ma już literackiego pierwowzoru? Pierwsza seria kończy się praktycznie w tym samym momencie co książka Jaya Ashera, a kolejnej części nikt nigdy nie napisał. Jednocześnie przy całym szacunku do pierwowzoru warto pamiętać, że to (objętościowo) cieniutka powieść i już pierwszy sezon 13 powodów rozbudowywał wiele wątków, głównie po to, żeby wydłużyć swoją objętość do ujętej w tytule ilości odcinków. Warto wierzyć we wspomnianego na początku akapitu twórcę serialu, który od początku dodawał od siebie nowe motywy, ale przede wszystkim dobrze przełożył ten emocjonalnie pokręcony świat nastolatków na ekran monitora, nie ma co umniejszać jego roli. Czynniki finansowe na pewno zadecydowały o powstaniu kolejnych epizodów, ale przynajmniej wciąż będzie je robił ten zdolny gość, więc można patrzeć z nadzieją w przyszłość.

fot. Netflix

Ogólnie wiele obaw wiąże się z faktem, że nowy sezon osłabi wydźwięk pierwszego, a kolejne samobójstwo nastolatka sprawi, że cały ten kontrowersyjny i delikatny temat spowszednieje, przez co odbiorcy będą do niego mniej poważnie podchodzić (już wielu niedojrzałych hejterów to robi). Z drugiej strony, 26 odcinków to jeszcze nie telenowela. Zwłaszcza że wciąż jest o czym opowiadać. Historia Alexa dopiero nabiera rumieńców i może bez przewrażliwionej, wypełnionej urojonymi problemami narracji Hanny Baker drugi sezon 13 powodów zamiast gloryfikować beznadziejność wyrzutków, sprawiedliwiej ukaże licealne perypetie czy niedoskonałości systemu szkolnictwa. Co by się nie działo, na pewno wiele osób chętnie sprawdzi nowe odcinki, a skoro już raz twórcy dostarczyli sensowne dzieło, czemu by miało nie wyjść im znów?

Zobacz również: szczegóły odnośnie 2. sezonu 13 powodów!

ilustracja wprowadzenia: Netflix

 

Wiesz, co z tym zrobić


Krzysztof Warzała

Krzysztof Warzała

Dziennikarz

O mnie:

Miłośnik prawdziwego kina, a nie tych artystycznych bzdur.


Więcej informacji o:

Say something here...
Cancel
Log in with ( Sign Up ? )
or post as a guest
People in conversation:
Loading comment... The comment will be refreshed after 00:00.
  • This commment is unpublished.
    Radek Folta · 8 days ago
    Jest sens tylko, jak się serial będzie nazywał 14 powodów, będzie miał jeden odcinek więcej i nagrane powody na płycie CD.

    Kolejny sezon to 15 powodów, odtwarzacz mp3.

    Sezon będzie oczywiście 16 powodów, a powody będą streamowane na kanale subskrybcji Spotify albo Apple Music.

MOVIES ROOM POLECA

Najnowsze Wiadomości


© 2016 MOVIESROOM.PL · Wszystkie prawa zastrzeżone · Korzystanie z serwisu jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.