Informacja o plikach cookies

Nasz portal korzysta z plików cookies. Pozostając na Movies Room wyrażasz zgodę na korzystanie z tych plików i podobnych technologii. Czytaj więcej…

Zrozumiałem
  • Zaloguj się
  • Zarejestruj
  • Połącz z Facebook
reklama-ama-artykuly-top

Stany Zjednoczone Ameryki w pierwszych dekadach XX wieku wyrosły na gospodarczego giganta, stając się ziemią obiecaną dla wszelakiej maści emigrantów ze Starego Kontynentu. Poważne problemy w kraju zaczęły się wraz z wprowadzeniem w latach 20. prohibicji, która dla grup mafijnych stała się nowym źródłem bogactwa i poszerzania swoich wpływów. W tych właśnie czasach osadzony jest najnowszy film Bena Afflecka, z Benem Affleckiem w roli głównej - Nocne życie. Produkcja ze scenariuszem Bena Afflecka nie zyskała zbyt dużego uznania za oceanem. Sprawdźmy więc, czy zasłużenie.

Głównym bohaterem filmu jest Joe Coughlin - prowadzący kryminalne życie syn kapitana bostońskiej policji. Podczas wykonywania ostatniego zlecenia dla swojego bossa zakochuje się w córce innego wielkiego mafiosa, wplątując się w niemałe tarapaty. O tym w zasadzie opowiada pierwsza część filmu, która jest w miarę jasnym punktem wśród całej reszty tego ciemnogrodu. Kolejne półtorej godziny Nocnego życia jest wyjątkowo nudnym przedstawieniem typowej drogi, od pucybuta do poważnego gangstera. Co więcej, film nie jest ani troche oryginalny, lecz do bólu  kliszowy i cholernie przewidywalny. W tym wszystkim nie pomagają źle rozwinięte wątki Ku Klux Klanu oraz głoszącej Słowo Boże ex-ćpunki. Środek wypada tutaj po prostu słabo i ciężko walczyłem z samym sobą, byleby przy nim nie zasnąć. Mając w pamięci poprzednie scenariusze aktualnego Batmana, Buntownika z wyboruMiasta złodziei oraz Gdzie jesteś, Amando, zadawałem sobie pytanie: Gdzie jesteś, Afflecku? Ze smutkiem trzeba przyznać, że twórca niestety przerwał swą dobrą passę w tworzeniu świetnych dzieł. Nie jestem pewny, czy słabość scenariusza jest wynikiem słabości materiału źródłowego, ponieważ dotąd nie było problemów z przenoszeniem prozy Denisa Lehane'a na srebrny ekran. Nie jest to także pierwsze zetknięcie się Afflecka z powieścią tego pisarza, bowiem scenariusz do wspomnianego wyżej kryminału, Gdzie jesteś, Amando, również był oparty na dziele Lehane'a. Czy zatem winę ponosi alkoholowe uzależnienie Afflecka, z którym to uporał się niedawno? Nie mam pojęcia, ale wiem za to, że pod względem fabularnym Nocne życie kuśtyka, i to mocno.

nocne zycie 3Fot. mat. prasowe

Nie będzie to nic odkrywczego, kiedy stwierdzę, że Ben Affleck wybitnym aktorem nie jest. Owszem, niedawne filmy z jego udziałem, Batman v Superman oraz Księgowy, sprawiły, że zacząłem poniekąd wierzyć w jego umiejętności. Teraz jednak doszedłem do wniosku, że jego niezmącona myślą twarz dobrze wpasowuje się jedynie w role pozbawionych emocji gości, jak to było chociażby w Księgowym. I to w zasadzie tyle. Jego występu w Nocnym życiu nie zaliczę na pewno do tych udanych, a do tych, przez które skręca mnie w żołądku na samą myśl. Z obsady zwycięsko wychodzą tutaj jedynie Chris Cooper, Sienna Miller oraz Brendan Gleeson. Pozostali aktorzy zasłużyli sobie co najwyżej na karnego jeżyka, tudzież stanie w kącie.

Zobacz również: TOP 30 - najlepsze gangsterskie filmy w historii!

Co zatem powstrzymuje mnie od całkowitego zbryzgania błotem najnowszego tworu Afflecka? Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że obraz ratuje scenografia, bardzo dobrze oddająca realia tamtych czasów, oraz cudne zdjęcia Roberta Richardsona. Wizualnie film definitywnie prezentuje się świetnie, ale co z tego, kiedy jego pozostałe składowe leżą i kwiczą?

nocne zycie 15Fot. mat. praswe

Ostatecznie, Nocne życie ciężko nazwać przyzwoitym filmem gangsterskim. W porównaniu do innych dzieł z tego gatunku, traktujących o czasach prohibicji, m.in. Nietykalnych Briana De Palmy oraz serialu HBO Zakazane Imperium, dzieło Afflecka prezentuje mizerny poziom. Na pewno nie postawiłbym go wśród najlepszych filmów gangsterskich ostatniej dekady, a co dopiero wszechczasów. Oczywiście przy obrazach tego gatunku jestem dość wybredny i na pewno nie zaktualizowałbym rankingu najlepszych filmów gangsterskich o tę pozycję. Wam może jednak film przypadnie do gustu, jeśli odważycie się poświęcić mu te dwie godziny na seans. 

Ilustracja wprowadzenia: mat. prasowe

 

Wiesz, co z tym zrobić


Dominik Dudek

Dominik Dudek

Redaktor

O mnie:

Zagorzały fan Tarantino, Scorsese i Inárritu. Poza tym uwielbia dobrego rocka lat 70-tych i 80-tych. Sam również próbuje swoich sił jako wokalista.


Więcej informacji o:

Powiedz coś tutaj...
Odrzuć
Zaloguj jako ( Zalogować ? )
albo wyślij jako gość
Wczytywanie komentarza... The comment will be refreshed after 00:00.

Be the first to comment.

OCENA RECENZENTA

35/100

  • scenografia
  • zdjęcia Roberta Richardsona
  • Chris Cooper, Sienna Miller, Brendan Gleeson
  • pozostała obsada z Affleckiem na czele
  • nudny i przewidywalny scenariusz
  • nie wprowadza niczego oryginalnego do gatunku


PRODUKCJĘ POLECA:

67%

UŻYTKOWNIKÓW


CZY POLECASZ TEN TYTUŁ?

MOVIES ROOM POLECA

Najnowsze Wiadomości

Polub nas

reklama-ama-artykuly-top

© 2016 MOVIESROOM.PL · Wszystkie prawa zastrzeżone · Korzystanie z serwisu jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.