• Zaloguj się
  • Zarejestruj
  • Połącz z Facebook

Nic dziwnego, że William S. ciągle chodzi taki smutny. Facet się stara, po mistrzowsku przechodzi między luzem a powagą, oglądanie go to czysta przyjemność, lecz już druga z rzędu słaba produkcja z nim w roli głównej trafia do kin. Problem? Chyba tylko dla krytyków.

Zobacz również: 10 najgorzej zapowiadających się filmów 2017 roku!

ukryte piekno, norton, winslet, penafot. Warner Bros

Ukryte piękno to emocjonalna opowieść o radzeniu sobie z traumą po stracie dziecka. Will jako szef firmy po śmierci córki traci wszelką motywację do dalszej pracy zagrożony jest cały interes. Najbliżsi współpracownicy po części ze współczucia i trochę bardzo z czystej ekonomicznej kalkulacji postanawiają zrobić z niego wariata i tym samym na drodze prawnej odebrać biednemu Smithowi uprawnienia do rządzenia. Tak oto na światło dzienne wychodzi największy mankament filmu.

Ukryte piękno wyreżyserował patałach. Z napisów początkowych pamiętam, że nosi jakieś zupełnie nieznane nazwisko i swoim najnowszym dziełem bynajmniej nie zasłużył bym je poznał i tu wpisał. Początek tego z założenia pokrzepiającego dramatu to zwyczajne partactwo. Pewnie twórcy nie chcieli za długo kochać się w tańcu, więc szybko przeszli do skomplikowanej intrygi tria paskudnych przyjaciół. Jak się później okazuje, wcale nie są oni bandą zdradzieckich materialistów bez serca, lecz niedorobiony prolog tak ichwłaśnie maluje. Początek Ukrytego piękna niesamowicie cierpi na przypadłość opowiadania fabuły w dialogach. O przeszłości jak i teraźniejszości dowiadujemy się ze sztucznie brzmiących rozmów. Im dalej w las, tym sytuacja stopniowo ulega poprawie, lecz nieudane wejście w historię najwyraźniej wielu recenzentom zepsuło cały seans.

will smith, ukryte piekno, collateral beautyfot. Warner Bros

 

Nie do końca słusznie, gdyż na ekranie mimo wszystko oglądamy Edwarda Nortona (Birdman), Kate Winslet (Niezgodna) i Michaela Penę (Bogowie ulicy). Ta trójka nie daje może najlepszych występów w swojej karierze, lecz nawet jakby przyszło im jedynie zagrać stanie na ulicy, to są bardziej interesujący niż 90 procent reszty aktorów. Zaskakująco poważnie wypada Pena, któremu przychodzi się zmierzyć z bodajże najdotkliwszym dramatycznie wątkiem i ten ciężar dźwiga bez zachwiania, tworząc z niezrównaną Helen Mirren naprawdę sympatyczny duet. W tym jednym aspekcie warto zresztą pochwalić scenariusz, że opowiada nie tylko o postaci Willa Smitha, lecz również reszta bohaterów przeżywa wewnętrzną przemianę i dostaje cenną życiową lekcję, nawet się jej nie spodziewając. Także miłośnicy Nortona i Winslet nie wyjdą rozczarowani.

Zobacz również: Will Smith na zdjęciach z nowego filmu Davida Ayera

Choć kogo by się nie lubiło, na pewno trzeba będzie przełknąć sporą łyżkę łopatologizmu. Znów reżyser parodysta nie dopilnował aktorów, by czasem po prostu ograniczyli gadanie, a nie w ciemno recytowali tandetne dialogi ze scenariusza. Wpisane w skrypcie teksty dosłownie tłumaczą, co czują bohaterowie i często brzmią zbyt trywialnie, jak u Coelho. Nieco podobne mądrości odnośnie życia i śmierci wykładał niedawno Liam Neeson w Siedmiu minutach po północy. Tam jednak kierowane one były do kilkuletniego dziecka. Tutaj to dorośli ludzie wymieniają ze sobą nachalnie wciśnięte mądrości życiowe, więc jakoś słabiej to przekonuje. Pomijając już fakt, iż główny bohater to gardzący poezją hipokryta, który jednak sam decyduje się zacząć pisać w celu odzyskania spokoju ducha. Trudno jednak nie lubić Willa Smitha, który wbrew całej kiczowatości scenariusza nie tylko rozpacza, lecz potrafi z dystansem podejść do serwowanych mu absurdów.

Mimo że nie do końca wiadomo, o co w ogóle z tym ukrytym pięknem chodziło, to nie można filmu całkowicie skreślać. Zaczyna się beznadziejnie, ale z czasem obraz zaczyna iść w kierunku porządnego dramatu. Po drodze zalicza kilka spektakularnych potknięć, jak cyfrowe modyfikacje obrazu, lecz finał zaskakuje ładnym spleceniem wszystkich wątków oraz troską o postaci drugoplanowe. Dzięki temu powstaje sztampowy, ale strawny, nieco zbyt łzawy, typowo amerykański dramat. Do kina lepiej iść na Siedem minut po północy – tutaj idealnie połączono europejską mentalność z amerykańskim rzemieślnictwem. Zbaczając z tematu, bardzo polecam najnowsze dzieło J.A. Bayony, będziecie żałować, jeśli go nie zobaczycie na wielkim ekranie, a na Ukryte piękno spokojnie można poczekać aż wyjdzie na dvd lub zostanie pokazane w telewizji.

Zobacz również: Siedem minut po północy - recenzja filmu o podobnej tematyce co Ukryte piękno, tylko o wiele lepszego

helen mirren, keira knightley, ukryte pieknofot. Warner Bros

Zobacz również: Pasażerowie - recenzja romansu science-fiction z Chrisem Prattem i Jennifer Lawrence

P.S. Na drodze niezwykle wnikliwego i dobitnie rzetelnego śledztwa dziennikarskiego odkryłem, iż reżyser i scenarzysta recenzowanego tu dramatu, to takie dwa naprawdę doświadczone śmieszki, mające w swoim dorobku raczej lżejsze filmy, głównie komediowe, niektóre nawet dobre. Aż dziwne, że przejście w nieco poważniejsze klimaty tak bardzo ich przerosło. 

 

Wiesz, co z tym zrobić


Krzysztof Warzała

Krzysztof Warzała

Dziennikarz

O mnie:

Miłośnik prawdziwego kina, a nie tych artystycznych bzdur.


Więcej informacji o:

Say something here...
Cancel
Log in with ( Sign Up ? )
or post as a guest
Loading comment... The comment will be refreshed after 00:00.
  • This commment is unpublished.
    Justyna · 24 days ago
    Może się nie znam, a pokusiłabym się, że faktycznie się nie znam, ale jak dla mnie film jeden z lepszych. Wrzuca coś do naszego życia, coś pożytecznego. Nie jest to kolejna ekranizacja z przerysowaną przyjaźnią ponad wszystko i z miłym, cudownym zakończeniem. Jest niesamowicie prosty, ale nie prostacki, głęboki. Gra aktorska jest prześwietna, mistrzostwo. Oczywiście jak dla mnie

OCENA RECENZENTA

55/100

  • dobre aktorstwo
  • ciekawe zakończenie
  • rzetelne wykonanie od strony technicznej
  • beznadziejny początek
  • słabe dialogi
  • zbyt dosłowny


PRODUKCJĘ POLECA:

0%

UŻYTKOWNIKÓW


CZY POLECASZ TEN TYTUŁ?

MOVIES ROOM POLECA

Najnowsze Wiadomości

RECENZJE

  • PREMIERY
Recenzja Song to Song - nowego filmu Terrence'a Malicka

Ocena Recenzenta 50/100

Przystępując do recenzowania nowego filmu Terrence'a Malicka, czuję się w obowiązku wyznać pewien wstydliwy sekret. Song to song to mój pierwszy kontakt z twórcą Cienkiej czerwonej linii, po baaaardzo dłuuugiej przerwie. Więcej, śmiało można zaryzykować stwierdzenie, że to pierwszy kontakt już jako, do pewnego stopnia ukształtowany, widz. Idąc na omawiany film jedyne...

Recenzuje Jakub Liszewski

The Circle. Krąg - recenzja najnowszego filmu z Emmą Watson!

Ocena Recenzenta 58/100

Podczas gdy Daniel Radcliffe odstawia w kinie barwne kreacje – walczy o syna z duchem, rosną mu rogi, tworzy GTA, goli się na łyso i infiltruje neonazistów czy puszcza bąki jako trup, tak post-potterowska kariera odtwórczyni Hermiony Granger prezentuje się zgoła inaczej. Emma Watson wciąż i bez końca gra podobne do siebie intelektualistki napędzane wiarą w ideały or...

Recenzuje Krzysztof Warzała

Jutro będziemy szczęśliwi - recenzja nowego filmu z Omarem Sy w roli głównej!

Ocena Recenzenta 70/100

Szczęściem należy nauczyć się cieszyć Uwielbiam takie sytuacje, gdy pod wpływem impulsu wybieram się do kina na film, o którym nie mam praktycznie zielonego pojęcia, a ten pod odbytym seansie okazuje się jedną z najlepszych obejrzanych przez mnie produkcji w danym roku, dumnie goszczących na srebrnych ekranach. Zastanawiacie się, o czym mogę tutaj mówić? Mianowicie od...

Recenzuje Bartosz Kęprowski

24 tygodnie - recenzja niemieckiego dramatu

Ocena Recenzenta 50/100

Wyzwolona kobieta, aborcja, feminizm - poruszanie takich tematów to jak wkładanie kija w mrowisko. Kontrowersyjność filmu Anne Zohra Berrached powinna być dodatkowym atutem w promowaniu tej produkcji. Ale kiedy oglądałem 24 tygodnie podczas festiwalu filmowego w Berlinie byłem przekonany, że nikt nie odważy się dystrybuować tego tytułu w Polsce. Na szczęście bardzo się pomyli...

Recenzuje Radek Folta

Obcy: Przymierze - recenzja nowej odsłony kultowego cyklu!

Ocena Recenzenta 50/100

Ridley Scott nie odcinał kuponów tworząc Prometeusza. Nie wszystko mu wyszło, ale miał pomysł na nieco natchnioną, acz nieszablonową przypowieść o miejscu człowieka w galaktyce. Widzowie najwyraźniej mieli to gdzieś i odrzucili intrygującą wizję Scotta. Reżyser nie pozostał kinomanom dłużny. Obcy: Przymierze bezpardonowo kasuje wszystko nowatorskie, co proponował Promete...

Recenzuje Krzysztof Warzała

Uczeń - recenzja rosyjskiego dramatu

Ocena Recenzenta 65/100

O zagrożeniach czyhających w traktowaniu religii zbyt dogmatycznie opowiada rosyjski dramat Uczeń w reżyserii Kiriłła Serebrenikowa. Film, który zdobył główną nagrodę 10. Festiwalu Filmów Rosyjskich "Sputnik nad Polską", oparty jest na sztuce niemieckiego pisarza Mariusa von Mayenburga. Choć momentami zbyt toporny, jest intrygującym portretem ekstremizmu w najgors...

Recenzuje Radek Folta

MOVIES ROOM POLECA

Polub nas!


© 2016 MOVIESROOM.PL · Wszystkie prawa zastrzeżone · Korzystanie z serwisu jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.