• Zaloguj się
  • Zarejestruj
  • Połącz z Facebook

Kino bliskowschodnie przyzwyczaiło nas ostatnimi czasy do filmów bezpośrednio dotykających historii tych państw albo współczesnych czasów w takim zakresie, w jakim jest to możliwe. Animacje, takie jak – Persepolis czy Walc z Baszirem, pokazują wydarzenia trudne, niekiedy nawet traumatyczne, do których nieprzyjemnie się wraca będącymi jednocześnie często nieakceptowanymi przez władze. Wielokrotnie rządy nakładają na twórców różnorakie ograniczenia – nie tylko chodzi tu o cenzurę utworów, ale również zakazuje się im tworzenia filmów – podobnie jak w przypadku Jafara Panahiego. Wejście smoka! stanowi na tym tle ciekawą odskocznię, bowiem to mieszanka gatunkowa kryminału, dramatu, a nawet i horroru, co może przypominać obraz Any Amirpour O dziewczynie, która wraca nocą sama do domu. Najnowsza produkcja Maniego Haghighi przeznaczona jest dla widzów, którzy nie boją się skoków w czasie, zaburzeń narracji oraz tajemniczych zjawisk paranormalnych.

Wejście smoka!Kadr z filmu

Pierwszy kadr – pastelowe, przyjemne dla oka kolory – widzimy jednego z głównych bohaterów nienagannie ubranego rodem z amerykańskich filmów. Barwy oraz sposób prowadzenia kamery w początkowych scenach mogą przypomnieć uważniejszemu odbiorcy film Stare grzechy mają długie cienie (Alberto Rodríguez) albo pierwszy sezon serialu Detektywa (Nic Pizzolatto). Sam opis fabuły podsyca te skojarzenia – policjant przybywa na wyspę, aby zbadać okoliczności samobójstwa więźnia politycznego. Szybko jednak okazuje się, iż wcale nie na tym skupia się historia Wejścia smoka!. Tak naprawdę ciężko jednoznacznie stwierdzić, co chciał przekazać nam nadawca obrazu, bowiem za każdym razem, gdy zaczynamy już układać elementy fabuły, okazuje się, że nie o to chodziło. Twórca przeplata ze sobą co najmniej trzy płaszczyzny czasowe, dodatkowo miesza ze sobą prawdę z fikcją, pozostawiając widza z mętlikiem w głowie. Prawdopodobnie, aby poukładać film w całość (logiczną całość!) potrzebny byłby jeszcze jeden seans – tak łatwo zgubić się w kreowanej przez Maniego Haghighi historii. Po projekcji trudno stanowczo określić, czy chodziło o jakieś wątki polityczne, zjawiska paranormalne (to jest tytułowego „smoka”), a może o melodramat oraz wyrzeczenia w słusznej, przynajmniej dla bohaterów, sprawie.

Choć fabularnie widz może czuć się zmęczony, a jeśli nie skupi się zanadto, to postacie na ekranie będą się zlewały w jednego bohatera, niewątpliwie Wejście smoka! zwraca uwagę pod względem wizualnym oraz muzycznym. O kolorystyce była już mowa na wstępie, ale nie tylko to przykuwa wzrok – warto przyjrzeć się scenografii. Niekończąca się pustynia z tajemniczym, mrocznym statkiem stanowiącym jedno z centrum rozgrywanych wydarzeń. Półmroki, puste przestrzenie, granie kolorami – wszystko to wpływa na poczucie niepokoju, zwłaszcza, gdy widz dowiaduje się, że pod ziemią czyha bestia. Mani Haghighi zadbał również o wygląd bohaterów, a uściślając - to Negar Nemati był za to odpowiedzialny. Sprawił on, iż Amir Jadidi, wcielający się w postać policjanta, przypomina amerykańskiego detektywa, natomiast Ehsan Goodarzi (grający dźwiękowca) mógłby w swoich kolorowych strojach spokojnie pojawić się na pokazie mody. W punkt dobrany pod wszystkimi względami wizualnie obraz wpasowuje się „ciężka” muzyka podsycająca aurę tajemniczości, którą skomponował Christophe Rezai.

Wejscie smoka!Kadr z filmu

Wydaje się, że Wejście smoka! miało być pewnego rodzaju polemizowaniem z mentalnością Irańczyków, którzy idealizują albo co najmniej pozwalają obrastać w legendy przedrewolucyjnym czasom. Jednocześnie nagromadzenie sprzecznych ze sobą (przynajmniej na pierwszy rzut oka) gatunków, namnożenie wątków nierozbudowanych w dalszej części filmu oraz natłok bohaterów sprawia, iż produkcja staje się męcząca w odbiorze. Szkoda, że Mani Haghighi nie skupił swojego obrazu na tej nieco baśniowej opowieści, ponieważ to ona jest najbardziej fascynująca ze względu na swoją zagadkę. Wejście smoka! określić można mianem ciekawej podróży, choć nie do końca wiadomo, dokąd się w trakcie niej zmierza.

 

Wiesz, co z tym zrobić


Majka Jankowska

Majka Jankowska

O mnie:

Chodźmy do kina!


Więcej informacji o:

Say something here...
Cancel
Log in with ( Sign Up ? )
or post as a guest
Loading comment... The comment will be refreshed after 00:00.

Be the first to comment.

OCENA RECENZENTA

64/100

  • umiejętność zaciekawienia odbiorcy
  • scenografia
  • kostiumy
  • kolorystyka
  • nierozbudowane wątki poboczne
  • zawiła fabuła
  • niejednolita warstwa narracyjna


PRODUKCJĘ POLECA:

0%

UŻYTKOWNIKÓW


CZY POLECASZ TEN TYTUŁ?

MOVIES ROOM POLECA

Najnowsze Wiadomości

RECENZJE

  • PREMIERY
Piekło - recenzja austriackiego thrillera

Ocena Recenzenta 70/100

Szybka i wściekła Kinomani Stefana Ruzowitzky'ego kojarzyć mogą z bycia autorem filmu Fałszerze, który otrzymał w 2007 roku Oscara w kategorii najlepszego filmu nieanglojęzycznego. Kolejne projekty reżysera nie okazały się czymś więcej niż kolejnymi punktami w jego filmografii. Z Piekłem pewnie będzie podobnie. Również do szerszej publiczności się nie prz...

Recenzuje Konrad Stawiński

Klient - recenzja nagrodzonego Oscarem irańskiego dramatu

Ocena Recenzenta 90/100

Zgodnie z przewidywaniami tegoroczne Oscary nie obyły się bez podtekstów politycznych. Nagrodę za najlepszy film nieanglojęzyczny otrzymał Irańczyk Asghar Farhadi za Klienta. To już druga statuetka Akademii dla tego twórcy, który postanowił tym razem nie pojawić się na uroczystej gali, sprzeciwiając się zakazowi wjazdu do Stanów Zjednoczonych m.in w obywatel...

Recenzuje Radek Folta

W sieci - recenzja filmu Ki-duk Kima

Ocena Recenzenta 72/100

Po ostatnich ekscentrycznych artystycznych eksperymentach Kim Ki-duk w swoim nowym filmie zwrócił się w kierunku kina bardziej przystępnego dla widza. W sieci to po prostu niepozorny thriller szpiegowski, lecz odpowiednio przepuszczony przez filtr wrażliwości twórczej koreańskiego reżysera. Koreańczyk z Północy Nam Chool-Woo jest rybakiem. Mieszka przy niewidzialnej,...

Recenzuje Konrad Stawiński

Szybcy i wściekli 8 – recenzja kolejnego filmu z serii, którą trudno zajeździć

Ocena Recenzenta 70/100

Dziwny to twór, te szybkie i wściekłe samochody: warczą, tuningują się same, zjadają własne tylne zderzaki, ale wciąż chcemy je oglądać. Jak tak dalej pójdzie, to seria Fast and Furious niedługo wystrzela się ze wszystkich tytułów i być może kolejne odsłony – zresztą do 2021 mają powstać dwa sequele – będą nazywały się po prostu „Dziew...

Recenzuje Kuba Koisz

Zając Max ratuje Wielkanoc - recenzja bajki dla najmłodszych

Ocena Recenzenta 60/100

Kiedy spojrzy się na ubiegłoroczny polski box office, wyraźnie widać, że animacje cieszą się w naszym kraju niezwykłą popularnością. Fakt ten słusznie wykorzystują dystrybutorzy, którzy prezentują widzom wiele więcej niż tylko głośne produkcje Disneya, Pixara, Dreamworks czy Illumination. Na ekrany polskich kin regularnie trafiają również mniej popularne animowane...

Recenzuje Krzysztof Warzała

Małżeńskie porachunki - recenzja duńskiej komedii z Marcinem Dorocińskim

Ocena Recenzenta 73/100

Jako że polska komedia dłuższy już czas jest, jaka jest, wśród polskich aktorów narodził się nowy trend. Aby zagrać w filmie z tego gatunku, uciekają za granicę. I tak dopiero co mieliśmy w kinach Żebrowskiego i Deląga w produkcji prosto znad Wełtawy. Wszystko albo nic jednak nie sprawiło, że zobaczyliśmy rodaków w jakimś dobrym, a przede wszystkim śmiesznym...


MOVIES ROOM POLECA

Polub nas!


© 2016 MOVIESROOM.PL · Wszystkie prawa zastrzeżone · Korzystanie z serwisu jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.