• Zaloguj się
  • Zarejestruj
  • Połącz z Facebook

Jako że polska komedia dłuższy już czas jest, jaka jest, wśród polskich aktorów narodził się nowy trend. Aby zagrać w filmie z tego gatunku, uciekają za granicę. I tak dopiero co mieliśmy w kinach Żebrowskiego i Deląga w produkcji prosto znad Wełtawy. Wszystko albo nic jednak nie sprawiło, że zobaczyliśmy rodaków w jakimś dobrym, a przede wszystkim śmiesznym komediowym filmie. Inaczej sprawa ma się z produkcją omawianą tutaj. Jako że Rewers był już parę ładnych lat temu, Marcin Dorociński w poszukiwaniu dobrej czarnej komedii wyjechał aż do Danii. I ku uciesze widzów i pewnie jego samego, znalazł. Małżeńskie porachunki to film bardzo nietypowy, jednak niewątpliwie wart uwagi. A patrząc na kwietniową posuchę w polskich kinach, można go wręcz położyć na półce z napisem must see!

Zobacz również: TOP 20 - Najlepsze polskie komedie

Film zaczyna się jak typowa sztampowa komedyjka o relacjach małżonków z dłuższym już stażem. Małżeństwo jest przecież świadomą decyzją każdego człowieka, ale jak wiecie z soap oper, polskich kabaretów czy miliona innych tego typu źródeł, zawsze najgorszą, jaką przeciętny mężczyzna w życiu podejmuje. I jak widać nie ważne, czy jest to Kowalski czy Sørensen (jako że nie przypominam sobie, żeby w filmie padły nazwiska czwórki głównych bohaterów, rzucam po prostu jakieś pospolite duńskie). Żona zła, nic tylko uciekać jak najdalej, w dodatku intymne aspekty pożycia również dwóm naszym panom nie odpowiadają. Decydują się wynająć płatnego zabójcę. I ta decyzja napędza fabularną machinę.

fot. Kadr z filmu Małżeńskie porachunki

Poprawność polityczna idzie na bok, a reżyser zaczyna się zgrywać. Dostajemy szalony miszmasz gatunkowy, w którym obrywa się Europejczykom, muzułmanom, prowincjuszom i wielu, wielu innym. Widać inspirację Fargo braci Coen czy horrorami klasy B. Satyra ta ma gorsze momenty, jednak czasem pozwala naprawdę głośno parsknąć śmiechem. Na pierwszy plan wybija się scena z muzułmańskim taksówkarzem oraz postać brytyjskiej zabójczyni, która jest odpowiedzią żon na kilera ze wschodu wynajętego przez naszych dwóch przegrywów. No i ku uciesze fanów Dorocińskiego, bardzo na plus można zaliczyć polski akcent.

Zobacz również: Gwiazdy- zwiastun biografii Jana Banasia

Urodzony w Milanówsku gwiazdor jest bowiem w roli wiecznie naprutego zabójcy ze wschodu świetny. Znakomicie przerysowuje tę postać od samego początku, a z każdą minutą, coraz bardziej bawiąc się rolą, kradnie większość scen. Wygląda, jakby uśmiech podczas prac nad tym filmem nie znikał z jego twarzy, a w postać wcielał się wręcz z sadystyczną przyjemnością. Dobrze radzi sobie również duet głównych aktorów. Nazwiska Urlich Thomsen i Nicholas Bro mówią mi niewiele, dlatego na początku na ekranie widziałem gościa, który wygląda jak efekt romansu matki Stellan Skarsgårda z ojcem Robina Williamsa i jego kolegę Arnolda Boczka, jednak jak najbardziej mnie kupili. Gorzej z postaciami kobiecymi, bo o ile mężów scenariusz jakoś kontrastował, tak żony były pisane tak podobnie, że rozróżniałem je właściwie tylko po kolorze włosów.

fot. Kadr z filmu Małżeńskie porachunki

Problem miałem też z zakończeniem. Poza czerpaniem przyjemności z dobrego, ciętego żartu nie doszukiwałem się podczas seansu głębszego sensu postępowań naszych bohaterów. Film jednak musiał zaserwować nam na koniec ich przemianę i zrobił to w naprawdę słaby sposób. Choć nic na tak znaczące zmiany w ich życiu nie wskazywało, film przeprowadził wejście w nowe życie naszych małżeństw, przypierając je do muru i każąc po prostu powiedzieć to, co było potrzebne fabule. Powiedzieli, co miało być morałem, po czym błogi i miły dla ucha utwór muzyczny, który rozpoczynał seans, również go zakończył. Piosenka jest świetna i chętnie bym ją Wam polecił czy podlinkował, jednak, jako że duński rynek muzyczny jest mi obcy, nie jestem w stanie tego zrobić. Jeśli ktoś z Was na film się wybierze, a potem ten utwór znajdzie, będę wdzięczny za komentarz.

A wybrać się jak najbardziej warto, szczególnie że, tak jak wspomniałem na początku, kwiecień pod względem premier polskich kinomanów nie rozpieszcza. O występach rodzimych gwiazd za granicą słyszymy co już, jednak rzadko zdarzają się role tak udane. Sam film również, mimo iż nieco skopał końcówkę, jak najbardziej mnie usatysfakcjonował.

 

Wiesz, co z tym zrobić


Łukasz Kołakowski

Łukasz Kołakowski

Dziennikarz

O mnie:

Student politechniki piszący o filmach. Pixar, "Wesele" Smarzowskiego i Breaking Bad :)


Więcej informacji o:

Say something here...
Cancel
Log in with ( Sign Up ? )
or post as a guest
People in conversation:
Loading comment... The comment will be refreshed after 00:00.

OCENA RECENZENTA

73/100

  • Dorociński w nietypowej roli
  • Dwójka głównych bohaterów
  • Humor
  • Świetny miszmasz gatunkowy
  • Troche zbyt infantylnych stereotypów
  • Zakończenie


PRODUKCJĘ POLECA:

60%

UŻYTKOWNIKÓW


CZY POLECASZ TEN TYTUŁ?

MOVIES ROOM POLECA

Najnowsze Wiadomości

RECENZJE

  • PREMIERY
Piekło - recenzja austriackiego thrillera

Ocena Recenzenta 70/100

Szybka i wściekła Kinomani Stefana Ruzowitzky'ego kojarzyć mogą z bycia autorem filmu Fałszerze, który otrzymał w 2007 roku Oscara w kategorii najlepszego filmu nieanglojęzycznego. Kolejne projekty reżysera nie okazały się czymś więcej niż kolejnymi punktami w jego filmografii. Z Piekłem pewnie będzie podobnie. Również do szerszej publiczności się nie prz...

Recenzuje Konrad Stawiński

Klient - recenzja nagrodzonego Oscarem irańskiego dramatu

Ocena Recenzenta 90/100

Zgodnie z przewidywaniami tegoroczne Oscary nie obyły się bez podtekstów politycznych. Nagrodę za najlepszy film nieanglojęzyczny otrzymał Irańczyk Asghar Farhadi za Klienta. To już druga statuetka Akademii dla tego twórcy, który postanowił tym razem nie pojawić się na uroczystej gali, sprzeciwiając się zakazowi wjazdu do Stanów Zjednoczonych m.in w obywatel...

Recenzuje Radek Folta

W sieci - recenzja filmu Ki-duk Kima

Ocena Recenzenta 72/100

Po ostatnich ekscentrycznych artystycznych eksperymentach Kim Ki-duk w swoim nowym filmie zwrócił się w kierunku kina bardziej przystępnego dla widza. W sieci to po prostu niepozorny thriller szpiegowski, lecz odpowiednio przepuszczony przez filtr wrażliwości twórczej koreańskiego reżysera. Koreańczyk z Północy Nam Chool-Woo jest rybakiem. Mieszka przy niewidzialnej,...

Recenzuje Konrad Stawiński

Szybcy i wściekli 8 – recenzja kolejnego filmu z serii, którą trudno zajeździć

Ocena Recenzenta 70/100

Dziwny to twór, te szybkie i wściekłe samochody: warczą, tuningują się same, zjadają własne tylne zderzaki, ale wciąż chcemy je oglądać. Jak tak dalej pójdzie, to seria Fast and Furious niedługo wystrzela się ze wszystkich tytułów i być może kolejne odsłony – zresztą do 2021 mają powstać dwa sequele – będą nazywały się po prostu „Dziew...

Recenzuje Kuba Koisz

Zając Max ratuje Wielkanoc - recenzja bajki dla najmłodszych

Ocena Recenzenta 60/100

Kiedy spojrzy się na ubiegłoroczny polski box office, wyraźnie widać, że animacje cieszą się w naszym kraju niezwykłą popularnością. Fakt ten słusznie wykorzystują dystrybutorzy, którzy prezentują widzom wiele więcej niż tylko głośne produkcje Disneya, Pixara, Dreamworks czy Illumination. Na ekrany polskich kin regularnie trafiają również mniej popularne animowane...

Recenzuje Krzysztof Warzała

Małżeńskie porachunki - recenzja duńskiej komedii z Marcinem Dorocińskim

Ocena Recenzenta 73/100

Jako że polska komedia dłuższy już czas jest, jaka jest, wśród polskich aktorów narodził się nowy trend. Aby zagrać w filmie z tego gatunku, uciekają za granicę. I tak dopiero co mieliśmy w kinach Żebrowskiego i Deląga w produkcji prosto znad Wełtawy. Wszystko albo nic jednak nie sprawiło, że zobaczyliśmy rodaków w jakimś dobrym, a przede wszystkim śmiesznym...


MOVIES ROOM POLECA

Polub nas!


© 2016 MOVIESROOM.PL · Wszystkie prawa zastrzeżone · Korzystanie z serwisu jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.