• Zaloguj się
  • Zarejestruj
  • Połącz z Facebook

Todd Phillips nie należy do reżyserów, których specjalnie cenię – z dotychczasowych filmów, które nakręcił jakkolwiek cenię tylko pierwszą część Kac Vegas. Gdy obejrzałem trailer Rekinów wojny nabrałem jednocześnie nadziei na ciekawy, wciągający film i obaw, że nie jest to najlepszy twórca do tego typu historii. Seans Rekinów wojny potwierdził zarówno pierwsze, jak i drugie.

Zobacz również: A Star is Born - Bradley Cooper wyreżyseruje film z Lady Gagą!

David Packouz nie jest najszczęśliwszym człowiekiem świata. Ma co prawa wspaniałą dziewczynę, ale zdecydowanie nie jest zadowolony ze swojej sytuacji zawodowej i finansowej. Jego świat zostanie wywrócony do góry nogami, gdy na pogrzebie wspólnego znajomego spotka najlepszego przyjaciela z dzieciństwa, Efraima Diveroliego, międzynarodowego handlarza bronią. Obaj panowie szybko zaczną współpracować, jeszcze szybciej pnąc się po szczeblach kariery.

Rekiny wojny pod wieloma względami przypominają mi Wilka z Wall Street Martina Scorsese (są jednak znacznie gorszą produkcją). Nie chodzi tylko o to, że obie te produkcje pokazują wady systemu, który dla zwykłych ludzi jest czarną magią – chociaż, oczywiście, drenującego nasze kieszenie – jak również krytykuje american dream. Jest tu też ten, znacznie jednak lżej zasygnalizowany, nihilizm, który cechował dzieło Scorsese. Nawet niektóre zabiegi narracyjne zostały powtórzone – jak narracja głównego bohatera, czy rozpoczęcie filmu od sceny znajdującej się chronologicznie w jego środku. Nie ma jednak żadnych wątpliwości, że Scorsese – lub inny, znacznie bardziej utalentowany reżyser – zrobiłby z Rekinów Wojny o wiele lepszy film.

Fot: Materiały prasowe. Warner Bros.

Tym na co można narzekać w trakcie seansu jest przede wszystkim tempo. Początkowo wydawało mi się, że wszystko rozgrywa się całkiem szybko i za chwilę film będzie się kończyć, gdy spojrzałem na zegarek okazało się jednak, że minęła dopiero godzina. Są tu sceny fantastyczne, całości brakuje za to większej energii, swobody w pokazywaniu, skądinąd w większości prawdziwych, wydarzeń. I tu przechodzimy do drugiej wady – Rekiny wojny są dość płytkie w swoim przesłaniu. Chyba każdy z nas intuicyjnie wyczuwa, że system związany z handlem bronią w wielu miejscach jest wadliwy. Chciałoby się, żeby twórcy powiedzieli coś więcej o tym, jak dokładnie działa i czemu David i Efraim osiągnęli aż tak wielki sukces (m.in. kontrakt z Pentagonem wart 300 mln dolarów). Krytyka amerykańskiego snu też jest pobieżna – poprowadzony niewłaściwie wcale nie daje szczęścia, do tego odpycha najbliższych. Ale to już wiemy.

Nie zmienia to jednak faktu, że Rekiny Wojny są filmem zdecydowanie wartym obejrzenia. Mimo że życzyłbym sobie dowiedzieć się więcej o kontekście działań bohaterów (może będę mieć okazję dzięki książce), historia sama w sobie jest pasjonująca. David i Efraim mieli po 20 kilka lat, a obracali kwotami, o których wszyscy możemy wyłącznie marzyć. Scenarzyści zdecydowali się też na bardzo dobry zabieg, którym jest wprowadzenie sporej dawki humoru do fabuły (ponownie, jak w Wilku z Wall Street, który był wszak również świetną komedią). Nadaje on wydarzeniom lekkości, zaś umiejscowiony jest w takich momentach, że widz nie zapomina, iż ogląda mimo wszystko niezbyt podnoszącą na duchu historię.

Fot: Materiały prasowe. Warner Bros.

Zobacz również: A Star is Born - Bradley Cooper wyreżyseruje film z Lady Gagą!

Największą zaletą filmu Todda Phillipsa stanowią natomiast odtwórcy głównych ról. Miles Teller bezbłędnie „sprzedaje” odbiorcy swoje emocje, doskonale rozumiemy, dlaczego tak bardzo chciał zmienić swoje życie. David jest też, mimo że robi wiele niezbyt chlubnych rzeczy, moralnym kompasem, a przynajmniej co jakiś czas ma wątpliwości. W przeciwieństwie do Efraima, w którego brawurowo wcielił się Jonah Hill, po raz kolejny udowadniając, że jeśli ma dobry materiał, potrafi być znakomitym aktorem. Jego postać teoretycznie sprawia wrażenie dość poczciwego gościa, który po prostu stara się jakoś przeżyć w szalonym świecie, który go otacza. To jednak pozory – Hill doskonale prezentuje niebezpieczeństwo, które siedzi w Efraimie, są momenty, gdy jest autentycznie niepokojący i przerażający. W połączeniu z przedziwnym śmiechem, który często serwuje tworzy to świetnego wilka w owczej skórze. Teller i Hill mają ponadto doskonałą chemię, bez trudu zyskują sympatię widza. Ale czyż nie na tym właśnie polega urok Efraima, który dopasowuje się do oczekiwań drugiej strony? Sami się zresztą przekonajcie.

 

Wiesz, co z tym zrobić


Jędrzej Dudkiewicz

Jędrzej Dudkiewicz

Stały współpracownik

O mnie:

Przede wszystkim redaktor serwisu warszawa.ngo.pl. Do tego dziennikarz piszący o filmach i serialach dla wielu portali internetowych. Wszystkie recenzje można znaleźć na fanpage'u Cisza na planie. W ten sposób można się też ze mną skontaktować ;)


Więcej informacji o:

Say something here...
Cancel
Log in with ( Sign Up ? )
or post as a guest
Loading comment... The comment will be refreshed after 00:00.
  • This commment is unpublished.
    Ja · 8 months ago
    Niewiele tu jest tych, "skądinąd", prawdziwych scen. Praktycznie cała operacja była przeprowadzana z biura firmy Diverolego. Oczywiście, były zabawy w Vegas itd, ale najdalej gdzie wybrał się sam Diveroli, to było kilka dni w Albanii, gdzie miał sprawdzić jak wygląda sytuacja z przepakowywaniem nabojów, a gdy zetknął się z tamtejszą mafią, zwinał się w kłębek i wrócił do USA. Packouz nawet tego USA nie opuścił w sprawach kontraktu. I tyle, nie było żadnych pościgów, strzelanin itd. TO znaczy, były, ale bez udziału tychże bohaterów.

OCENA RECENZENTA

70/100

  • Ciekawa historia;
  • aktorstwo;
  • wysmiety humor!
  • Za wolne tempo akcji;
  • dość płytki w przesłaniu.


PRODUKCJĘ POLECA:

0%

UŻYTKOWNIKÓW


CZY POLECASZ TEN TYTUŁ?

MOVIES ROOM POLECA

Najnowsze Wiadomości

RECENZJE

  • PREMIERY
Strażnicy Galaktyki vol. 2 - przedpremierowa recenzja nowego megahitu MCU!

Ocena Recenzenta 80/100

Zastanówmy się, ilu jest gości w Hollywood, którzy po wypuszczeniu zaledwie jednego filmu jakiejś serii, mogą mówić o jego sequelu takie rzeczy, jak James Gunn o kontynuacji Strażników Galaktyki. Niby każdy, jednak tylko garstka nie narazi się na śmieszność i na opinie, że największe widowisko czy największy efekt wizualny w historii będą tylko pustymi f...


Uciekaj! - recenzja przebojowego amerykańskiego horroru

Ocena Recenzenta 85/100

Film Jordana Peele'a, od momentu debiutu podczas festiwalu filmowego Sundance, stał się małą sensacją i hitem box officu. Jak inaczej nazwać fakt, że przy niespełna pięciu milionach dolarów budżetu zarobił już ich prawie sto dziewięćdziesiąt. Jednak to nie pieniądze są największym punktem do dyskusji - w Uciekaj! przeglądają się lęki i bolączki współczesnej Am...

Recenzuje Radek Folta

Szatan kazał tańczyć - recenzja nowego filmu Katarzyny Rosłaniec

Ocena Recenzenta 65/100

Jeśli Szatan kazał tańczyć wywoła kontrowersje – na co jest oczywiście przemyślany już na etapie promocji – jedno jest pewne: szatan wprawdzie kazał reżyserce tańczyć, ale nie pochylać się przed kimkolwiek, bowiem to kino niepokorne, punkowe, transowe i niebezpieczne. W tym momencie również mogą pojawić się złośliwości, że mamy do czynienia z artystką, kt&...

Recenzuje Kuba Koisz

Dzieciak rządzi - recenzja animacji Dreamworks

Ocena Recenzenta 52/100

Zapotrzebowanie na filmy animowane jest w kinach na całym świecie bardzo duże rokrocznie, przez całe 365 dni. Wielu rodzicom nawet nie potrzeba dobrego jakościowo filmu, byle by tylko zabrać swą pociechę do kina. Dlatego w grze o widza, także w Polsce, w gatunku tym uczestniczą nie tylko grube ryby tego rodzaju kina, ale także studia z krajów, które nie często wprowadzaj...


Piekło - recenzja austriackiego thrillera

Ocena Recenzenta 70/100

Szybka i wściekła Kinomani Stefana Ruzowitzky'ego kojarzyć mogą z bycia autorem filmu Fałszerze, który otrzymał w 2007 roku Oscara w kategorii najlepszego filmu nieanglojęzycznego. Kolejne projekty reżysera nie okazały się czymś więcej niż kolejnymi punktami w jego filmografii. Z Piekłem pewnie będzie podobnie. Również do szerszej publiczności się nie prz...

Recenzuje Konrad Stawiński

Klient - recenzja nagrodzonego Oscarem irańskiego dramatu

Ocena Recenzenta 90/100

Zgodnie z przewidywaniami tegoroczne Oscary nie obyły się bez podtekstów politycznych. Nagrodę za najlepszy film nieanglojęzyczny otrzymał Irańczyk Asghar Farhadi za Klienta. To już druga statuetka Akademii dla tego twórcy, który postanowił tym razem nie pojawić się na uroczystej gali, sprzeciwiając się zakazowi wjazdu do Stanów Zjednoczonych m.in w obywatel...

Recenzuje Radek Folta

MOVIES ROOM POLECA

Polub nas!


© 2016 MOVIESROOM.PL · Wszystkie prawa zastrzeżone · Korzystanie z serwisu jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.