Informacja o plikach cookies

Nasz portal korzysta z plików cookies. Pozostając na Movies Room wyrażasz zgodę na korzystanie z tych plików i podobnych technologii. Czytaj więcej…

Zrozumiałem
  • Zaloguj się
  • Zarejestruj
  • Połącz z Facebook
Wielki mur moviesroom 1135x200

Kilka dni temu jeden ze stałych współpracowników Wielkiego Quentina Tarantino, Samuel L. Jackson wywołał niemałą burzę w internecie na temat obsadzania brytyjskich czarnych aktorów w filmach dotyczących amerykańskich konfliktów na tle rasowym. Sprawa rozpoczęła się, kiedy podczas audycji radiowej wypowiedział się na temat bardzo dobrze przyjętego za Oceanem horroru Uciekaj! (Get Out), w którym główną rolę gra Brytyjczyk, Daniel Kaluuya. Wciela się on w młodego czarnoskórego chłopaka trafiającego do białej społeczności pełnej rasowych uprzedzeń. Oto, co o filmie Jordana Peele powiedział Bad Motherf*cker Jackson:

Według mnie to co robi ten film jest wspaniałe. Znam jednak odtwórcę głównej roli i jest on Brytyjczykiem. W tego typu filmach gra wiele czarnych brytyjskich aktorów. Zastanawiam się, co by było, gdyby tę rolę powierzono Afroamerykaninowi. Daniel wychowywał się środowisku, gdzie mieszane związki są na porządku dziennym. Ciekawe, jak sytuację jego bohatera zinterpretowałby czarny brat z Ameryki. Zapewne aktorowi pomógł sam reżyser, lecz niektóre rzeczy są uniwersalne, a inne nie.

Zobacz również: Uciekaj! - horrorowy hit 2017 roku będzie w polskich kinach! Zobacz zwiastun!

Słowa Jacksona niezbyt spodobały się czarnym Brytyjczykom, między innymi znanemu z gwiezdnowojennego Przebudzenia Mocy Johnowi Boyedze. W swoim poście na twitterze nazwał sprawę niewartym poświęcania czasu konfliktem z d*py. Jackson niedługo później postanowił sprostować swoje słowa, które miały być nie krytyką aktorów, ale hollywoodzkich tendencji. 

Nie był to atak na nich samych, lecz po prostu luźny komentarz na temat funkcjonowania dzisiejszego świata Hollywood. 

W ostatnich latach można znaleźć wiele przypadków , które Jackson ma na myśli. Weźmy na przykład Davida Oyelowo w roli Martina Luthera Kinga w Selmie, czy Chiwetela Ejiofora grającego w Zniewolonym. Teraz możnaby się zastanowić wraz z Samuelem, co by było gdyby na przykład w rolę Władysława Szpilmana nie wcielił się Adrien Brody, lecz nasz rodzimy aktor? Czy Polak zdołałby lepiej ukazać portret człowieka dotkniętego horrorem drugiej wojny światowej? Czy rzeczywiście takie kreacje powinny być powierzane aktorom wywodzącym się z danego społeczeństwa, znających dany konflikt? Piszcie!

Źródło: indepent.co.uk / Ilustracja wprowadzenia: mat. prasowe

 

Wiesz, co z tym zrobić


Dominik Dudek

Dominik Dudek

Redaktor

O mnie:

Zagorzały fan Tarantino, Scorsese i Inárritu. Poza tym uwielbia dobrego rocka lat 70-tych i 80-tych. Sam również próbuje swoich sił jako wokalista.


Więcej informacji o:

Say something here...
Cancel
Log in with ( Sign Up ? )
or post as a guest
Loading comment... The comment will be refreshed after 00:00.

Be the first to comment.

MOVIES ROOM POLECA

Najnowsze Wiadomości

nie wyswietli reszty danych

MOVIES ROOM POLECA

Polub nas!

rekrutacja ama

© 2016 MOVIESROOM.PL · Wszystkie prawa zastrzeżone · Korzystanie z serwisu jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.