Informacja o plikach cookies

Nasz portal korzysta z plików cookies. Pozostając na Movies Room wyrażasz zgodę na korzystanie z tych plików i podobnych technologii. Czytaj więcej…

Zrozumiałem
  • Zaloguj się
  • Zarejestruj
  • Połącz z Facebook

Bale czy Affleck? A może Keaton? A no i jest jeszcze animowany Batman Hamilla. Spór o najlepszego Człowieka-nietoperza w historii popkultury jest rozbuchany do niesamowitych rozmiarów. Fani obrzucają się wzajemnie błotem i innymi fekaliami, niejednokrotnie zapominając, że Batman Batmanowi nierówny, a każdy z osobna był forsowany pod konkretną wizję artystyczną danego reżysera bądź producentów. O tym fancie zapominają jednak nie tylko łaknący krwi miłośnicy DC, ale również uznane marki w świecie kina. Najświeższy przykład - Hans Zimmer, legendarny już kompozytor i osobisty przyjaciel Christophera Nolana, wyraził swoją opinię odnośnie tego całego zamieszania. Jak się ona prezentuje? No zgadnijcie, I double dare you ...

Spędziłem długie miesiące, próbując skomponować coś dla Bena [Afflecka], ale Batmanem, którego znam i rozumiem jest Christian [Bale]. Ben podszedł do sprawy z zupełnie innej perspektywy i nie potrafiłem tego odpowiednio zakomunikować w swojej muzyce. Postać Bale'a zawsze miała w sobie jakąś tajemnicę, coś, czego nie da się tak po prostu rozwikłać. Wszystko rozbija się o ten moment na początku pierwszego filmu [Batman: Początek], w którym obserwuje on śmierć własnych rodziców. Z Affleckiem jest inaczej - typowy mężczyzna w średnim wieku, który jest zrzędliwy jak cholera. W ogóle nie czuję w nim tego bólu, będącego podstawą kreacji Christiana. I to właśnie ten "ból" wpłynął na moje zainteresowanie produkcją.

ChristopherNolanHansZimmerHansZimmerl40Ufet9 9LlFot. materiały prasowe / "Gut, Hans, sehr gut"

Zobacz również: Kolejny film o Matrixie nie będzie rebootem serii!

Hans Zimmer nie pozostawia wątpliwości - Batman jest tylko jeden. I choć zapewne wielu z was znalazłoby kilka argumentów przemawiających na niekorzyść opinii kompozytora, to nie możecie zaprzeczyć, iż muzycznie historia Mrocznego Rycerza pozostawia affleckowe wypociny daleko za ... Świtem sprawiedliwości. I właśnie dlatego powstaje pytanie o przyszłość Zimmera w gatunku superhero - skoro odpowiada za tak niesamowity soundtrack, jak ten z nolanowej trylogii, to dlaczego nie mógłby powtórzyć tego sukcesu gdzie indziej? Sam twórca wielokrotnie wypowiadał się jednak na temat definitywnej "superbohaterskiej emerytury", lecz okazuje się, że nie jest to wcale taki pewnik. Kompozytor czeka po prostu na odpowiedni scenariusz!

Ron Howard [reżyser, również przyjaciel Zimmera, z którym stworzył aż 6 wspólnych filmów!] uraczył mnie całkiem chwytliwą mądrością - "Nigdy nie mów nigdy superbohaterskim produkcjom. Poczekaj na kogoś z rewelacyjnym pomysłem i scenariuszem na taki film". Zatem pytam: czy uraczy mnie ktoś rewelacyjnym scenariuszem?

Niezwykle wylewny i szczery - taki oto jest Hans Zimmer. Jeśli jednak akurat te cechy skutkują posiadanym przez niego warsztatem, to nie mamy nic przeciwko, aby nadal wbijał szpilki w balonik Bena Afflecka i jego wersji Batmana. Nieprawdaż?

Źródło: batman-news.com / Ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe

 

Wiesz, co z tym zrobić


Tomasz Małecki

Tomasz Małecki

Dziennikarz

O mnie:

Kiedyś filmy robiło się lepiej ...


Więcej informacji o:

Say something here...
Cancel
Log in with ( Sign Up ? )
or post as a guest
Loading comment... The comment will be refreshed after 00:00.

Be the first to comment.

MOVIES ROOM POLECA

Najnowsze Wiadomości


© 2016 MOVIESROOM.PL · Wszystkie prawa zastrzeżone · Korzystanie z serwisu jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.