Powrót Jamie Lee Curtis do roli Laurie Strode w filmie Halloween z 2018 roku był jednym z najgłośniejszych wydarzeń w świecie horroru. Aktorka przyznała jednak, że prawdopodobnie nie zgodziłaby się na udział w projekcie, gdyby od początku wiedziała, że planowana jest cała trylogia.
Gdy ogłoszono, że Jamie Lee Curtis ponownie wcieli się w Laurie Strode w filmie Halloween, fani serii byli zachwyceni. Produkcja stanowiła bezpośrednią kontynuację klasycznego filmu Halloween w reżyserii John Carpenter. Za nową odsłonę serii odpowiadał reżyser David Gordon Green, który ostatecznie stworzył całą trylogię składającą się z filmów Halloween, Halloween Zabija oraz Halloween. Finał.
Podczas panelu na festiwalu South by Southwest aktorka zdradziła, że początkowo nie miała pojęcia, iż projekt będzie obejmował aż trzy filmy. Jak wyjaśniła, o planach stworzenia trylogii dowiedziała się dopiero w trakcie pracy nad pierwszym filmem.
Gdyby przyszli do mnie na początku i powiedzieli, że to będzie trylogia, nie sądzę, żebym się zgodziła.
Powrót aktorki do serii był możliwy dzięki producentowi Jason Blum, szefowi studia Blumhouse Productions, które specjalizuje się w niskobudżetowych horrorach. Curtis zażartowała również z modelu biznesowego studia, znanego z produkowania filmów przy stosunkowo niewielkich budżetach.
Jason Blum jest słynny z tego, że jest oszczędny. Jak robi się niskobudżetowe filmy? Nie płaci się ludziom.
Choć aktorka była zaskoczona skalą projektu, postanowiła wykorzystać sytuację na swoją korzyść. W trakcie pracy nad trylogią negocjowała z Blumhouse umowę rozwojową, która pozwoliła jej wspierać inne projekty filmowe. Dzięki temu mogła pomóc w rozwijaniu takich produkcji jak Mother Nature czy film Zaginiony autokar dla platformy Apple TV+. Co ciekawe, Curtis przyznała również, że sama nie uważa się za wielką miłośniczkę horrorów, mimo że to właśnie ten gatunek uczynił ją jedną z najsłynniejszych królowych krzyku.
Kocham niezależne kino i to, co ten gatunek zrobił dla mojej kariery. Zawdzięczam mu życie, ale nie muszę udawać, że jestem wielką fanką horroru.
Ponowna konfrontacja Laurie Strode z jej najgorszym koszmarem - Michaelem Meyersem. W noc poprzedzającą Halloween rozbił się autobus, którym byli przewożeni szaleńcy z zamkniętego ośrodka. Jednym z pasażerów był Michael Meyers, groźny psychopata, który od czterdziestu lat nie przebywał na wolności, a teraz w końcu udało mu się zbiec. Morderca od razu kieruje się do domu Laurie Strode, ofiary, której nie udało mu się zabić cztery dekady temu.
Źródło: comicbookmovie.com / ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe
Geek i audiofil. Magister z dziennikarstwa. Naczelny fan X-Men i Elizabeth Olsen. Ogląda w kółko Marvela i stare filmy. Do tego dużo marudzi i słucha muzyki z lat 80.