Weekend w kinach przyniósł dwa zupełnie różne scenariusze. Podczas gdy animacja Pixara Hopnięci z łatwością zdobyła pierwsze miejsce w box office, widowisko Panna młoda! okazało się jedną z największych finansowych porażek roku.
Na rynku kinowym nie brakuje niespodzianek, ale tak wyraźny kontrast między premierami zdarza się rzadko. Z jednej strony widzowie tłumnie ruszyli na animację Hopnięci, która zanotowała bardzo mocne otwarcie. Z drugiej - kosztowny projekt Maggie Gyllenhaal, czyli film Panna młoda!, zaliczył wyjątkowo słaby start w kinach.
Panna młoda! to feministyczna reinterpretacja klasycznej historii. Produkcja miała jednak bardzo trudny początek w kinach. W premierowy weekend w Ameryce Północnej film zarobił zaledwie około 7,3 mln dolarów w ponad 3300 kinach. Wynik jest szczególnie rozczarowujący, biorąc pod uwagę ogromny jak na horror budżet wynoszący około 90 mln dolarów. Oczekiwania studia były znacznie wyższe - prognozy mówiły nawet o 16-18 mln dolarów na start.
Film zebrał też raczej chłodne reakcje widzów. Oceny publiczności wskazują na słabe przyjęcie, co może utrudnić produkcji dłuższe utrzymanie się w kinach. Również za granicą film nie radzi sobie najlepiej - międzynarodowe wpływy wyniosły około 6,3 mln dolarów, co daje globalny wynik na poziomie niespełna 14 mln. W obsadzie znaleźli się m.in. Christian Bale jako potwór Frankensteina, Annette Bening w roli naukowczyni oraz Jessie Buckley jako tytułowa bohaterka.
Zupełnie inną historię napisała nowa animacja studia Pixar. Film Hopnięci zadebiutował na pierwszym miejscu w amerykańskim box office, zdobywając około 46 mln dolarów w weekend otwarcia. Do tego produkcja dorzuciła kolejne 42 mln dolarów z rynków zagranicznych, co daje globalny wynik na poziomie 88 mln. Film zebrał także znakomite opinie krytyków i widzów, co może przełożyć się na długą obecność w kinach. Dla Pixara to szczególnie ważny moment, ponieważ studio od kilku lat zmaga się z trudnościami przy wprowadzaniu na rynek nowych, oryginalnych historii. Ostatnim wielkim sukcesem niebędącym sequelem było Coco z 2017 roku.
Samotny potwór Frankensteina (Bale) udaje się w latach 30. XX wieku do Chicago. Tam prosi dokonującą przełomowych odkryć badaczkę, doktor Euphronious (pięciokrotnie nominowana do Oscara Annette Bening), o stworzenie mu towarzyszki. Wspólnie ożywiają zamordowaną młodą kobietę i tak oto rodzi się panna młoda (Buckley). Następstw tego czynu żadne z nich nie mogło przewidzieć. Są to morderstwa, zaborczość, nieokiełznany i radykalny ruch kulturowy oraz dziki i szalony romans dwójki wyrzutków!
Źródło: variety.com / ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe
Geek i audiofil. Magister z dziennikarstwa. Naczelny fan X-Men i Elizabeth Olsen. Ogląda w kółko Marvela i stare filmy. Do tego dużo marudzi i słucha muzyki z lat 80.