I to są wiadomości, o których chcemy dowiadywać się każdego dnia. Według najnowszych informacji Quentin Tarantino, David Fincher i Brad Pitt mają współpracować przy wspólnym projekcie. I to nie byle jakim!
Parę dni temu poinformowaliśmy, że Brad Pitt i David Fincher po raz kolejny mają połączyć siły. Do tej pory nakręcili oni wspólnie Siedem, Podziemny krąg oraz Ciekawy przypadek Benjamina Buttona. Za nowy projekt odpowiadać ma Netflix. Fincher jakiś czas temu podpisał z gigantem streamingowym wieloletnią umowę, w ramach, której reżyser będzie tworzył dla nich filmy. Niestety nie ujawniono prawie żadnych szczegółów dotyczących projketu. Dowiedzieliśmy się jedynie, że ma być to sequel jakiegoś filmu, którego Fincher nie reżyserował. Opcji było zatem naprawdę bardzo wiele. Na szczęście część kart właśnie zostało odkrytych.
I to jest wiadomość, której prawdopodobnie absolutnie nikt się nie spodziewał. Jordan Ruimy z bloga World of Reel, powołując się na parę źródeł, poinformował, że David Fincher, Brad Pitt oraz Quentin Tarantino połączą siły przy wspólnym projekcie. Okazuje się, że tajemniczy projekt, który miał być sequelem nieznanego filmu, będzie kontynuacją Pewnego razu... w Hollywood.
Za reżyserię odpowiadać ma David Fincher, a scenariusz właśnie pisze Quentin Tarantino. Film skupiać ma się na Cliffie Boothie, którego kojarzyć można z ostatniego filmu Tarantino. Wcielił się w niego Brad Pitt, który później otrzymał Oscara za swój występ. The InSneider dodatkowo donosi, że Leonardo DiCaprio może pojawić się w małym epizodzie. Margot Robbie również jest zainteresowana powrotem.
Fincher planuje rozpoczęcie zdjęć na lipiec tego roku. Budżet produkcji ma wynieść około 200 milionów dolarów.
Gdyby ktoś zastanawiała się jak Netflix dorwał się do tego projektu to już spieszymy z odpowiedzią. Choć Pewnego razu... w Hollywood było dystrybuowane i wyprodukowane przez Sony, Tarantino zawarł ze studiem mowę, na mocy której zachował większość praw do filmu.
Jak również poinformował portal World of Reel cały projekt jest scenariuszem The Movie Critic Tarantino, który po prostu ewoluował. Tarantino miał przerobić scenariusz, mieć nowy szkic, a potem, po prostu, zmienił zdanie. Jednak Pittowi tak bardzo spodobał się scenariusz, że nie chciał, by zmarnował się niezrealizowany. Po obejrzeniu Zabójcy Finchera, którego Tarantino nazwał „jednym z najlepszych filmów, jakie widział w tej dekadzie”, dał on swoje błogosławieństwo Fincherowi, aby przejął projekt.
Pełna anegdot i elektryzujących dygresji historia aktora grającego w westernach, który próbuje wrócić na szczyt oraz jego wiernego dublera. W tle czasy kontestacji, ruch hipisów, zmierzch epoki klasycznego Hollywoodu i złotej ery telewizji. Poza tym Steve McQueen, Bruce Lee, spaghetti westerny, a także piękna Sharon Stone i Roman Polański po wielkim sukcesie Dziecka Rosemary.
Źródło: worldofreel.com/ Ilustracja wprowadzenia: Materiały promocyjne filmu Pewnego razu... w Hollywood
Absolwentka Szkoły Filmowej im. Krzysztofa Kieślowskiego w Katowicach. Ogląda tyle filmów i seriali ile tylko się da. Ogromna fanka Władcy Pierścieni, Piratów z Karaibów, Cate Blanchet oraz Florence Pugh. Uwielbia kameralne kino i nie jest w stanie znieść musicali. Do ulubionych reżyserów zalicza Yorgosa Lanthimosa, Quentina Tarantino, Wesa Andersona i Martina Scorsese.