Movies Room - Najlepszy portal filmowy w uniwersum

„Bycie aktorem to dla mnie cud” – wywiad z Adamem Bobikiem o Wielkiej Warszawskiej i aktorstwie bez strategii

Autor: Hanna Kroczek
3 lutego 2026
„Bycie aktorem to dla mnie cud” – wywiad z Adamem Bobikiem o Wielkiej Warszawskiej i aktorstwie bez strategii

Adam Bobik to polski aktor filmowy i telewizyjny, absolwent Warszawskiej Szkoły Filmowej. Szerokiej publiczności znany m.in. z filmu Sami swoi. Początek, a także z licznych ról serialowych – Breslau czy Korona królów. W Wielkiej Warszawskiej wciela się w jedną z ról drugoplanowych, współtworząc opowieść osadzoną w realiach polskich wyścigów konnych lat 90. W swojej pracy podkreśla brak strategii kariery i koncentrację na samym zawodzie aktora.

 

 

Hanna Kroczek: Gdy dostałeś do rąk scenariusz Wielkiej Warszawskiej, jaka była twoja pierwsza myśl o tej historii?

Adam Bobik: Pierwsza myśl była taka, że kompletnie nie wiedziałem, czym jest Wielka Warszawska. Nigdy nie interesowałem się wyścigami konnymi. Postanowiłem więc trochę zgłębić ten temat, żeby wiedzieć, w jakiej materii będę pracował.

Rozumiem, że przed filmem mieliście przygotowania – byliście na torze Służewiec, obserwowaliście ten świat?

Ja akurat nie obserwowałem wyścigów, ale mieliśmy przygotowania z jazdy. Oprócz jazdy na prawdziwych koniach były treningi na specjalnym urządzeniu treningowym. Takim, na którym główny bohater ćwiczy w jednej ze scen. Musieliśmy wiedzieć, z czym będziemy się mierzyć.

Są to wymagające treningi?

Bardzo wymagające. Taki pseudo‑sprint na urządzeniu wymaga niezłej kondycji. Wiedziałem też, że nie mam bardzo dużo scen. Najważniejsze było przygotowanie psychiczne - żeby wiedzieć, z czym mam do czynienia. Nie wstawałem jak Rocky Balboa o piątej rano, nie biegałem, nie jadłem surowych jajek. Chodziło o zapoznanie się z tym światem.

Czy któraś scena zapadła ci szczególnie w pamięć?

Nie miałem szczególnie trudnych scen emocjonalnie. Dość wymagająca była ta, w której gang przywiązał mnie do karuzeli końskiej na wybiegu. Kręcono mnie na niej w całym tym piachu.

Hazard, który łamie serca i kręgosłupy. Zobacz zwiastun i plakat filmu „Wielka  Warszawska” – Next Film

fot.  kadr z filmu Wielka Warszawska

W przygotowaniu do roli trudniejsze jest dla ciebie wejście w psychikę postaci czy w realia świata, w którym ona funkcjonuje?

Nie da się tego oddzielić. Człowiek jest istotą cielesną i psychiczną jednocześnie i tych materii nie da się rozdzielić. Przygotowując się do roli, myślę zarówno o technicznych rzeczach – jak postać mówi, jak się porusza – jak i o aurze świata, w którym funkcjonuje. Nie jestem w stanie zrobić sobie tabelki: teraz psychologia, teraz fizyczność. Wszystko się miesza. Jeśli postać i scenariusz są dobrze napisane, to praca jest przyjemnością.

Film jest oparty na prawdziwych wydarzeniach. Wolisz role inspirowane faktami czy fikcję?

Wolę role dobrze napisane. Wtedy nie ma znaczenia, czy to fikcja, fantasy, biografia czy historia oparta na faktach. Jeśli coś jest dobrze napisane, to mnie to interesuje. Różnica polega na systemie pracy – przy historii prawdziwej bazuję na materiałach źródłowych, przy fikcji wszystko tworzymy z reżyserem od zera.

Jak ty sam sklasyfikowałbyś Wielką Warszawską? To film o sporcie, marzeniach czy systemie?

Gatunkowo to dramat sportowy. Dużo dodaje klimat lat dziewięćdziesiątych w Polsce. To historia o marzeniach, pasji i wyścigach, osadzona w bardzo specyficznym czasie.

Jak wyglądała twoja współpraca z reżyserem i aktorami?

Bardzo dobrze. Bartłomiej Ignaciuk to spokojny, uśmiechnięty człowiek. Akceptował moje pomysły, ale miał też jasno określoną wizję. Praca z takimi ludźmi to przyjemność. Z częścią aktorów znałem się wcześniej, z częścią poznałem się na planie. Było dużo śmiechu, zwłaszcza w przerwach między ujęciami. Aktorzy to duże dzieci.

Czyli atmosfera na planie była dobra?

Tak. Miałem tylko kilka dni zdjęciowych, ale w czasie mojej obecności atmosfera była przyjazna. Plan był wymagający logistycznie, ale nie było nerwowo.

Wystąpiłeś także w 2024 roku w filmie Sami swoi. Początek. Opinie na temat powrotu do kultowej serii były podzielone. Czy głosy widzów wpływają na twoje podejście do pracy?

Zawsze oglądam swoją pracę i sam ją oceniam. Opinie innych ludzi szanuję, ale nie wpływają one na moją ocenę.

Lekarze interweniowali na planie 'Sami swoi. Początek'. Adam Bobik stracił  władzę w nogach

fot. kadr z filmu Sami swoi. Początek

A negatywne opinie potrafią zgasić twój zapał?

Nie. To, co robię, jest spełnieniem moich marzeń. Fakt, że jestem aktorem, to dla mnie cud.

W jakim kierunku chciałbyś dalej rozwijać swoją karierę?

Ta odpowiedź moja będzie bardzo nudna. Urodziłem się w Polsce. Wiem, że branża filmowa bywa przedstawiana jak coś z innej galaktyki, a to po prostu biznes. Nie pracuję w Hollywood i nie zarabiam milionów dolarów za produkcję. To jest dla mnie praca i źródło utrzymania. Nigdy nie planowałem strategii kariery. Jedyne, o czym myślę, to żeby ta praca była. Uczę się doceniać każdy dzień na planie.

A teatr? Jak się czujesz na deskach teatru?

Szczęśliwy. To coś wspaniałego. Nigdy nie planowałem pracy w teatrze, bardzo się jej bałem, bo wszystko dzieje się tam tu i teraz i nie ma dubli. Przed pierwszym wyjściem na scenę byłem przerażony. Pamiętam, że miałem za 30 sekund wyjść. Stałem i po prostu mówię: ,,Boże, zabierz mnie stąd. Po co mi to było?”. Wybiegłem na scenę, jeszcze z wyłączonym mikroportem. Dwie godziny miałem czarno przed oczami. Gdy minęły, zszedłem ze sceny i pomyślałem: ,,Kocham to”. Odżyła we mnie dziecięca radość z wykonywania tego zawodu. Teraz teatr to dla mnie coś zupełnie innego niż plan filmowy.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Dziękuję.

Chcesz nas wesprzeć i być na bieżąco? Obserwuj Movies Room w google news!

Hanna Kroczek

Dziennikarka

Studentka dziennikarstwa, miłośniczka szeroko pojętej popkultury. Fanka filmów Marvela, krwawych horrorów i Szekspira. Od niedawna zapalona widzka dokumentów. Członkini Zespołu Edukatorów Filmowych. W wolnej chwili czyta książki, robi zdjęcia i chodzi na koncerty.

Komentarze (0)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.