Movies Room - Najlepszy portal filmowy w uniwersum

Universal Monsters: Dracula - recenzja komiksu

Autor: Tomasz Drozdowski
7 kwietnia 2026
Universal Monsters: Dracula - recenzja komiksu

Bram Stoker zapewne nie przypuszczał, że jego Dracula stanie się jednym z najważniejszych dzieł współczesnej kultury. Książka sama w sobie będąca arcydziełem dała początek rozmaitym interpretacjom: od wybitnych ekranizacji, poprzez komiksy i gry, aż po spektakle teatralne. Nie wspominając już o popularyzacji wizerunku wampira jako takiego. Lost In Time rozpoczęło wydawanie serii Universal Monsters, powołującej na karty komiksu legendarne potwory z zasobów tego studia. Transylwański hrabia otwiera u nas ten cykl.

Strona komiksu Universal Monsters: Dracula

Akcja komiksu Universal Monsters: Dracula rozpoczyna się już po przybyciu statku „Demeter” do Anglii. Widzimy Renfielda, niegdyś adwokata, który stoczył się w objęcia szaleństwa po wizycie w mglistej Transylwanii. I choć doktor Seward stara się mu pomóc, wszystko wskazuje, że cierpi on na nieznaną dotąd chorobę, wymykającą się medycznym encyklopediom. Równolegle córka doktora, Mina, szykuje się do ślubu z Jonathanem Harkerem. Ich związek, jak i cała Anglia, stają jednak przed zagrożeniem większym nawet niż brytyjska kuchnia dla kubków smakowych. Renfield nie był bowiem jedynym pasażerem „Demeter”…

Opowieść Tyniona IV skupia się w sporej mierze na postaci oszalałego adwokata. Nieszczęśnika, który nie miał łba do interesów i zamiast intratnego kontraktu z zamożnym arystokratą z Bałkanów, podpisał z nim jedynie krwawą śmieciówkę, doprowadzającą go do utraty poczytalności. Scenarzysta nie przedstawia go jednak jako absolutnie służalczego dziwaka. Gdzie w mikrym jestestwie skrywa się człowiek zniewolony przez potężną istotę, będącą bardziej „czymś” niż „kimś”. Nie oczekujcie nagłego plot twistu, w którym Renfield atakuje swego mistrza, ale  skoro nawet w tak nędznym osobniku kryje się iskra dobra, to jest i szansa dla Miny i reszty ekipy pod wodzą Van Helsinga.

Strona komiksu Universal Monsters: Dracula

Dracula w interpretacji Tyniona IV to milczący, mroczny byt, który zdaje się być ponad śmiertelnikami nie tylko mistycznie, ale i biologicznie. Drapieżnik szczytowy, niemal krwawy żywioł zdolny nie tylko do brutalnej przemocy, ale i niewolenia umysłów swych ofiar. Na wstępie wspominałem o teatralnej interpretacji dzieła Stokera. I gdybym miał porównać to, jaki jest tutejszy Dracula, byłby to ten sam stwór co w spektaklu gliwickiego Teatru Miejskiego. Milczący, unoszący się w swej mocy ponad tymi, którzy stanęli mu na drodze. Scebarztsta wprawdzie nawiązuje do filmu z lat 30., ale jak widać moc hrabiego przenika różne media równie skutecznie.

Martin Simmonds pokazuje klasę na łamach Departamentu prawdy, operując jednocześnie symbolizmem, psychodelią i propagandą. W Universal Monsters: Dracula stawia jednak na coś zupełnie innego. Tu wampir nie jest mitem, a istotą jak najbardziej realną, a uwypuklenie kwestii Renfielda i jego leczenia sprawia, że komiks przypomina nieco Azyl Arkham i tamtejsze prace Dave'a McKeana. Choć hrabia Dracula nie wypowiada tu ani jednej kwestii, jego obecność w rysunkach Simmondsa dominuje i zostawia krwawy ślad na wszystkim i wszystkich. Pomimo całej elegancji, to przede wszystkim drapieżca i bez wizualnej maestrii Simmondsa nie udałoby się tak wiarygodnie tego oddać.

Strona komiksu Universal Monsters: Dracula

Dracula Jamesa Tyniona IV i Martina Simmondsa nie jest kolejną dosłowną próbą przeniesienia klasyka horroru do komiksowego medium. Autorzy skupili się na poszczególnych akcentach, nadali opowieści swój ton, nawiązując z oczywistych względów do klasycznego filmu z 1931 z Belą Lugosim, ale duch oryginału Stokera jest tu obecny. To komiks kompletny w swym zamyśle, a co ważniejsze zaskakujący, interpretujący klasyczne dzieło grozy w nowy, ale trzymający się ram tradycji sposób. Seria Universal Monsters to świeża sprawa i Lost In Time zapewne wyda pozostałe dzieła. Mam nadzieje, że będą one równie dobre. Klasyczna groza jest bowiem nieśmiertelna niczym transylwański hrabia i wystarczy nadać jej odpowiednią dynamikę, by powróciła do świata żywych.


Tytuł oryginalny: Universal Monsters: Dracula
Scenariusz: James Tynion IV
Rysunki: Martin Simmonds
Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Wydawca: Lost In Time 2026
Liczba stron: 140
Ocena: 90/100  

Chcesz nas wesprzeć i być na bieżąco? Obserwuj Movies Room w google news!

Dziennikarz, felietonista. Miłośnik klasyki SF, komiksów i muzyki minionych bezpowrotnie dekad.

Komentarze (0)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.