Robert De Niro jako komik w The Comedian nie rozśmieszył krytyków. Czy to koniec kariery legendy?

Taksówkarz, Ojciec chrzestny, Wściekły byk, Chłopcy z ferajny, Łowca jeleni, Kasyno, Dawno temu w Ameryce, Gorączka – mam wymieniać dalej, czy już wiecie o kogo chodzi? Tak, Robert De Niro wielkim aktorem jest, na co wskazują te i inne dzieła, w których było dane nam oglądać jego niebywałe rzemiosło. Choć niestety trzeba raczej użyć sformułowania „był” w miejscu, gdzie przez wiele, wiele lat widniało „jest” … Co się stało z karierą legendy?

dirty 2

Zobacz również: The Comedian – fragment nowego filmu z Robertem De Niro

Co ty wiesz o swoim dziadku? się stało. Aktor wystąpił w jednym z gorszych filmów zeszłego roku, co nie umknęło uwadze czujnych krytyków, którzy przyczynili się do nominowania produkcji do jakże zaszczytnych Złotych Malin w aż pięciu kategoriach. Sam De Niro takową nominację otrzymał, lecz na jego szczęście wówczas pojawił się niejaki Jamie Dornan. Mam nadzieję, że nie muszę przypominać w jakim filmie on wystąpił … Niemniej jednak ktoś o takich zasługach i umiejętnościach jak De Niro musiał odebrać niniejszy fakt za zniewagę i plamę na honorze. Czy zatem najnowsza rola w The Comedian stanowi dosadną odpowiedź na zaczepki krytyków? Prawdopodobnie nie. 3 lutego odbyła się amerykańska premiera filmu, zatem wszystkie najbardziej rezolutne media zdążyły już wyrobić sobie własną opinię na temat występu aktora i co gorsza, nie napawają one nas optymizmem. Spójrzcie sami:

Czy może być coś bardziej smutnego niż oglądanie komika na żywo? Oglądanie jednego z najwybitniejszych aktorów wszech czasów wcielającego się w komika, który na scenie jest szokująco żałosny, a poza nią niesamowicie grubiański. – The Chicago Times

Dlaczego Pan De Niro to zrobił i dlaczego ktokolwiek płaci za oglądanie tego filmu? – The Wall Street Journal

Mówią, że łatwo na ekranie umrzeć, ale zrobić komedię już niekoniecznie. Ta myśl doskonale podsumowuje film The Comedian. – The Austin Chronicles

Żarty nie są takie złe, jeśli tylko lubicie humor rodem z Friars Club (słynny nowojorski klub prywatny – przyp.red.), lecz Robert De Niro już jest. Jego odrętwienie całkowicie rujnuje żart i prawdziwi komicy, których podziwiamy w cameo, nie wstydzą się mu tego powiedzieć prosto w twarz. Były chyba ze trzy takie sytuacje, mimo że pozostałe postacie non stop wmawiają mu, jaki to on nie jest wspaniały. Musiała tu nastąpić jakaś niesamowita pomyłka w scenariuszu – jeśli jesteś zabawny, to nie potrzebujesz żadnej aprobaty. – The New York Post

taxidriver

Możemy oczywiście przejść obok powyższych opinii obojętnie, umniejszając ich wartość do zwykłej medialnej nagonki, lecz nie możemy ukrywać, że ostatnimi czasy w karierze Roberta De Niro dzieją się dziwne rzeczy. Role (jedynie) poprawne przeplata całkowitymi porażkami, a ich liczba świadczy o tym, iż aktor poszedł w ilość a nie jakość. Smutna to wiadomość, zważywszy na dorobek oraz opinie, jakie wyrobił sobie na przestrzeni lat. Możemy mieć tylko nadzieję, że wraz z powrotem pod skrzydła Martina Scorsese w The Irishmanie w De Niro obudzą się uśpione instynkty i ponownie ujrzymy to, za co pokochały go miliony. Bardzo na to liczymy!

Źródło: independent.co.uk / Ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe

Redaktor

Najbardziej tajemniczy członek redakcji. Nikt nie wie, w jaki sposób dorwał status redaktora współprowadzącego dział publicystyki i prawej ręki rednacza. Ciągle poszukuje granic formy. Święta czwórca: Dziga Wiertow, Fritz Lang, Luis Bunuel i Stanley Kubrick.

Więcej informacji o

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?