Quiz: Rozpoznaj filmy i seriale po jednym kadrze! Filmowy powrót na uczelnię z Lenovo
Wszyscy wiemy, że powrót na uczelnię nie zawsze jest wesoły, ale hej! Bohaterowie filmów i seriali też na nią chodzą!
Bartłomiej Topa zdradził, z czym mierzył się podczas pracy nad kolejnym sezonem 1670. Aktor przyznał, że największym wyzwaniem wcale nie było wcielanie się w Jana Pawła, lecz zachowanie powagi w najbardziej absurdalnych scenach. W rozmowie odniósł się również do przyszłości serialu i tego, czy Netflix da produkcji zielone światło na kolejny sezon.
1670 od początku wyróżniało się specyficznym poczuciem humoru. Serial twórczo wykorzystuje absurd, współczesne odniesienia i celowo anachroniczne dialogi, zestawiając je z realiami XVII-wiecznej Polski. Dla widzów jest to źródło komizmu, ale dla aktorów oznacza niekiedy spore wyzwanie.
Bartłomiej Topa, który wciela się w Jana Pawła Adamczewskiego – głównego bohatera produkcji – opowiedział o tym, jak trudno było zachować powagę podczas realizacji najbardziej komediowych scen. Jak wynika z jego słów, szczególnie wymagające były momenty, w których aktorzy musieli wypowiadać wyjątkowo absurdalne kwestie tak, jakby rozgrywające się wydarzenia były całkowicie normalne. Problem polegał przede wszystkim na tym, aby nie dać po sobie poznać, że sytuacja bawi również samych wykonawców.
W audycji Letnisko w Programie Pierwszym Polskiego Radia Topa podkreślił, że największym wyzwaniem jest wiarygodne potraktowanie czegoś, co z założenia jest kompletnie absurdalne.
Jeśli wiarygodnie mówimy o absurdach i dotykamy totalnej nieprawdy albo komicznego tekstu, to jest bardzo ciężko zachować się, być w ryzach.
To właśnie ten kontrast stanowi jeden z fundamentów humoru 1670. Im poważniej bohaterowie traktują kolejne niedorzeczne sytuacje, tym mocniej wybrzmiewa komizm. Aktor wspomniał również o scenie związanej z tłumaczeniem z tureckiego. Okazuje się, że również podczas jej realizacji utrzymanie powagi wymagało od obsady sporego skupienia. Dla widza efekt końcowy może wyglądać na całkowicie naturalny. Za kulisami sytuacja wyglądała jednak zupełnie inaczej.
W rozmowie pojawił się również temat przyszłości serialu. Fani 1670 z pewnością zastanawiają się, czy historia Jana Pawła i mieszkańców Adamczychy będzie kontynuowana. Bartłomiej Topa nie był jednak w stanie udzielić jednoznacznej odpowiedzi.
Nie mam zielonego pojęcia.
Aktor dodał jednak, że pożegnanie z produkcją odbywało się z nadzieją. Ostateczna decyzja nie należy bowiem do twórców ani obsady, lecz przede wszystkim do wyników oglądalności. Topa zwrócił uwagę na realia współczesnego rynku streamingowego. Nawet popularny serial nie otrzyma automatycznie kolejnego sezonu. Platforma musi najpierw zobaczyć, czy inwestycja w dalszy ciąg historii ma uzasadnienie.
Jeśli widzowie będą, dopiszą i będzie oglądalność.
Aktor podkreślił, że właśnie oglądalność jest dziś czynnikiem decydującym o tym, czy produkcja otrzyma zielone światło na kolejne odsłony.
To oglądalność dopiero daje nam zielone światło do kolejnych otwarć i kolejnych sezonów.
Topa nie ukrywa jednak, że liczy na powrót do Adamczychy.
W trzecim sezonie Jan Paweł desperacko próbuje ratować swój szlachecki status. Tymczasem w Adamczysze panuje kryzys tożsamości: Zofia boryka się z wewnętrzną pustką po wyjeździe dzieci, Jakub mierzy się z pokusami stolicy, Aniela wpada na rewolucyjny pomysł edukowania chłopów, a Maciej trafia do niewoli kozackiej.
Nowe odcinki 1670 zadebiutowały na Netflix 5 sierpnia 2026 roku. Tego dnia w bibliotece streamingowego giganta pojawiło się osiem epizodów 3. sezonu. Gwiazdami polskiego hitu Netflixa są Bartłomiej Topa, Katarzyna Herman, Martyna Byczkowska, Michał Sikorski i Kirył Pietruczuk.
Źródło: youtube.com / ilustracja wprowadzenia: fot. Jarosław Sosiński
Wszyscy wiemy, że powrót na uczelnię nie zawsze jest wesoły, ale hej! Bohaterowie filmów i seriali też na nią chodzą!