the old guard background Advertisement

CD Projekt RED komentuje rejestrację znaku „cyberpunk”

Kilka dni temu w Internecie wybuchło oburzenie związane z rejestracją przez CD Projekt RED słowa „cyberpunk” jako znak towarowy na terenie Unii Europejskiej. Wiele osób obawiało się, że taki proceder może zagrozić przyszłości gatunku i dać firmie monopol na związane z nią treści. Dzisiaj za pośrednictwem swojego Twittera CD Projekt RED wydał krótkie oświadczenie w tej sprawie, starając się także wytłumaczyć, co dokładnie oznacza posiadanie praw do takiego znaku towarowego.

Krótka odpowiedź brzmiałaby mniej więcej: chcemy bronić naszej ciężkiej pracy i nie zamierzamy używać prawa do znaku w sposób agresywny – to tylko krok mający na celu ochronę.

Firma dodaje także w dalszej części tekstu:

Znak towarowy nie jest prawem autorskim ani patentem – to zupełnie różne rodzaje praw i nie należy ich mylić. Zarejestrowany znak towarowy nie zabrania używania słowa „cyberpunk”, o ile nie jest to użycie powiązane z biznesem (np. branding, reklama itd.) i nie odnosi się do produktów objętych rejestracją znaku towarowego (więcej na ten temat poniżej). Nie nadaje też praw wyłączności do osadzania gier w konkretnych realiach czy gatunku (np. SF, fantasy, horror, cyberpunk itd.).

Czyli jak to będzie wyglądać w praktyce?

Użycie zastrzeżonego słowa w tytule może być zabronione wyłącznie, jeśli mogłoby to zmylić klientów. Znak towarowy nie zabrania użycia słowa jako terminu opisowego, czyli np. nazywania gatunków gier, filmów itd. Rolą znaku towarowego jest ochrona słów i znaków użytych jako tytuły gier, nazwy produktów itd. Jeśli ktoś nazwie swoją grę John Smith: Przygody w cyberpunkowym, dystopijnym społeczeństwie albo 20 krótkich gier wideo w cyberpunkowych światach, żadna z tych nazw nie zostanie potraktowana jako naruszenie naszych praw. Wynika to stąd, że nie ma tu zagrożenia, aby potencjalny klient powiązał te gry w CD Projektem.

Zobacz również: Stalker i nie tylko. Wszystkie utwory Stugackich za darmo w sieci!

Całość tekstu znajdziecie poniżej. Wygląda na to, że firma chce jedynie zabezpieczyć przyszłość tworzonej przez siebie marki, a każdemu, kto ma wątpliwości co do swoich cyberpunkowych projektów, proponuje po prostu skontaktowanie się w tej sprawie. Nie taki diabeł straszny jak go malują? Co sądzicie o takim działaniu CD Projektu?

C8virw7XoAAJ7kO

Źródło: twitter.com / Ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe

Dziennikarka

Z wykształcenia antropolożka kulturowa. Z pasji graczka, filmożerczyni i mól książkowy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?