• Zaloguj się
  • Zarejestruj
  • Połącz z Facebook

Pierwsza myśl, która mi przychodzi do głowy przy haśle wyścigówka, to wcale nie Gran Turismo czy Forza Motorstorm. To Need for Speed, nawet mimo tego, iż serii daleko poziomem do swoich najlepszych lat. Po dziś dzień ciężko jest mi znaleźć grę samochodową, mogącą spełnić moje wysublimowane gusta, ukształtowane przez NFS: Underground 2  (Riders on the Storm!) NFS: Most Wanted, a warto zaznaczyć, że te gry ukazały się jeszcze w erze PS2. Czy nowy NFS z podtytułem Payback zmienia ten stan rzeczy i po lekkim zawodzie w postaci GT: Sport?

Jeśli byłbym fanem Szybkich i Wściekłych - na pewno. Fabuła gry skupia się na trójce przyjaciół, połączonych zamiłowaniem do samochodów; każdy z nich specjalizuje się w innym typie wyścigów. Po jednej z akcji, gdzie mamy okraść pewnego bogacza, dochodzi do komplikacji, których skutkiem jest pójście na wojnę z mafią zwaną Familia. Brzmi kontrowersyjnie, co? W połączeniu z dennymi dialogami, bezbarwnymi bohaterami oraz pozbawionymi logiki i wszelkich objawów podstaw inteligencji i łatwego rozumowania scen tudzież zachowań postaci, dostajemy historię totalnie śmieszną i... dającą sporo funu. Jedyne co trzeba zrobić, aby czerpać jakąkolwiek przyjemność z tej fabuły, to iść w ślady bohaterów Payback, a mianowicie wyłączyć myślenie. 

Zobacz również: Najlepsze prezenty na Mikołaja! Polecamy co kupić na Mikołajki!

Tyle o wątku fabularnym, czas na to, co najważniejsze w tej grze. Nie, jeśli spodziewaliście się, że teraz napiszę o modelu jazdy czy terenie, po którym przyjdzie nam palić gumę, to się myliliście - mikropłatności i grind! Największy rak branży gier wideo, toczący ten rynek już od kilku czy nawet kilkunastu lat, wciąż przybierający na sile. Jak to działa w NFS: Payback? Ano tak, że tak jak w RPG-ach, zarówno my jak i przeciwnicy mamy swój level. Zakładając więc, iż nasz poziom wynosi 50, nie mamy nawet po co marnować czasu na wyścig z kimś, kogo level wynosi, dajmy na to, 70, bo z góry jesteśmy skazani na porażkę. W tym miejscu wchodzą Karty Speed. Za każdy wygrany wyścig, dostajemy możliwość wyboru jednej z trzech takowych, losowych kart. Szybko się przekonamy, że wirtualna waluta to podstawa, by przejść grę. Co więc trzeba robić? Grindować do znudzenia te same wyścigi lub wydać walutę, tyle że w tym wypadku realną. Oba rozwiązania są beznadziejnie, ale stanowią podręcznikowy przykład na to, jak wielkie studia wykorzystują graczy i niegdyś nieskazitelny rynek gier wideo. A w ramach ciekawostki - najdroższa skrzyneczka z lootem, będzie nas kosztowała 209 złotych. Mniej więcej tyle samo, co gra. Chore. 

No dobrze, skoro już się wyżyłem (choć kusiło na nieco mocniejsze słowa gdzieniegdzie), to zajmijmy się pozytywami. Need for Speed gwarantuje graczowi naprawdę sporej wielkości mapę z różnorodnymi terenami, od autostrad zaczynając, poprzez kaniony i na lasach kończąc. Na mapie czeka nas ogrom dodatkowych aktywności (5 różnych typów wyścigów to dość satysfakcjonująca liczba), co chyba stanowi największy plus tej odsłony; każdy powinien tu znaleźć coś dla siebie, a tak zwane znajdźki, zwyczajnie angażują, chce się ich szukać. Sporo kontrowersji natomiast wzbudza model sterowania; dla jednych jest on zbyt prostacki, banalny, ale jak dla mnie, ta seria nigdy nie była symulatorem - to czysty arcade, czyż nie? Jak dla mnie, przystępny model jazdy w tym wypadku to jak najbardziej  plus, aniżeli minus. 
nfsFot. Electronic Arts

Zobacz również: Wiedza to Potęga, Ukryty Plan, SingStar Celebration - recenzja nowych gier PlayLink na PS4!

Electronic Arts nie ma ostatnio najłatwiejszego życia, ale ciężko tutaj o współczucie ze strony graczy, kiedy dokonuje się ruchów takich, a nie innych. Wielka draka związana ze Star Wars: Battlefront II przysłoniła nieco to, co stało się w najnowszej odsłonie wyścigowego (ongiś) króla. Need for Speed: Payback (w zasadzie, mogłoby zostać samo Pay) idealnie wpasowuje się w politykę towarzyszącą ostatnio studiu EA - to bardzo dobry tytuł (prawdopodobnie najlepszy NFS od lat, brawa dla ekipy Ghost Games), który ludzie słusznie znienawidzą przez obładowanie go mikropłatnościami i lootbxami. Smutne, ale prawdziwe.

PLUSY:

  • Oprawa audiowizualna
  • Model jazdy daje sporo przyjemności
  • Duży, otwarty świat
  • Spora ilość kontentu

MINUSY:

  • Mikrotransakcje...
  • Grinding
  • Dialogi i polski dubbing kuleją

OCENA: 68/100

Ilustracja wprowadzenia: Electronic Arts

 

Wiesz, co z tym zrobić


Krzysztof Wdowik

Krzysztof Wdowik

Stały współpracownik

O mnie:

Początkujący scenarzysta, zapalony publicysta i sfiksowany popkulturowiec.


Więcej informacji o:

Wypowiedz się na ten temat...
Zaloguj się poprzez
albo skomentuj jako gość
Wczytywanie komentarza... The comment will be refreshed after 00:00.

Skomentuj jako pierwszy

MOVIES ROOM POLECA

Najnowsze Wiadomości

Polub nas


© 2016 MOVIESROOM.PL · Wszystkie prawa zastrzeżone · Korzystanie z serwisu jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.