Wiedźmin – producenci oraz gracze skrytykowani przez ojca sagi

Tegoroczna odsłona imprezy Polcon jak co roku przyciągnęła rzeszę oddanych fanów wszelakiej fantastyki. Każda osoba interesująca się tym gatunkiem literackim, filmowym, komiksowym, a także gier mogła znaleźć coś dla siebie – od wykładów dotyczących japońskiej mitologii po historię space opery, od turniejów gier bitewnych po prezentacje nowości wydawniczych. Jednakże naszą szczególną uwagę przykuł panel, w którym uczestniczył Andrzej Sapkowski, ojciec wiedźmińskiej sagi.

polcon 2016

Podczas 1,5 godzinnego spotkania autor wygłosił parę uwag dotyczących producentów gier z uniwersum Wiedźmina (zarówno CD Projekt RED oraz nieistniejącego już studia Metropolis Software) oraz graczy, których pierwszy kontakt z Białym odbył się właśnie za pomocą gier.

https://www.youtube.com/watch?v=rfZkMYZXhLE

Zobacz również: Wiedźmin 3: Dziki Gon – zwiastun edycji gry roku!

W powyższym wideo powinny nas zainteresować szczególnie trzy momenty. W 38 minucie na pytanie dotyczące zakończenia trylogii CD Projektu Sapkowski odpowiedział cynicznie:

A zakończyła się [historia Geralta – przyp.red.]? Szkoda, myślałem, że zarobię więcej pieniędzy […] Ale mówiąc szczerze to ja nie mam pojęcia co tam w tych grach jest, bo ja w nie nie grywam. Mam wszystkie, o tak, nawet te tak zwane „deluxe”, wielkie niektóre jak sku******, ale grać w te gry nie gram, dlatego że mnie to nie bawi. Mam dużo lepsze rozrywki. Znam dużo lepsze sposoby na to, żeby się rozerwać niż granie w gry […]

Gdy padło pytanie o zakres konsultacji, jakich udzielił przy produkcji Wiedźmina, stwierdził iż:

[…] moje konsultacje polegały dosłownie na dwóch zdaniach, także na dobry porządek niczego nie konsultowałem.

Na panelu nie zabrakło również pytań o ostatecznie niewydaną grę studia Metropolis Software z Adrianem Chmielarzem na czele z 1997 roku (42 minuta). Sapkowski uciął jednak szybko wszelkie spekulacje dosadnym stwierdzeniem:

Nic nie mogę powiedzieć. Ja nie mam pojęcia jak to wyglądało. Jak CD Projekt zaszczycił mnie ofiarowaniem egzemplarzy gry, tak od Chmielarza nie dostałem nic, nawet „pocałuj mnie w dupę” nie usłyszałem. Już nie mówię o pieniądzach …

Pod koniec dyskusji (64 minuta), gdy jeden z fanów chciał dowiedzieć się, czy zdaniem autora istnienie gier przysłużyło się wiedźmińskiej sadze, ten odpowiedział:

Fifty-fifty. Trochę na pewno, bo nie oszukujmy się – była pewna grupa, tak zwana „czytelnicza”, która stała się targetem dla moich książek dopiero po zagraniu w grę […] i umówmy się, że zgadzam się z tym, że tacy ludzie byli. Jednak, jeśli zacznę porównywać z kolei jaki target odpadł, w postaci takich co powiedzieli, że nie będą czytać książek napisanych na podstawie gry … Ja nie wiem czy to nie będzie fifty-fitfty. Ale nie płaczę, nie pluję jak Harry Harrison, że spieprzyli mi książkę. Nie, broń Boże. Tylko jestem tego pewny, że należy przyzwyczaić się do tego […], że gry, filmy, komiksy są tylko i wyłącznie adaptacjami [literatury – przyp.red.]. Nie mogą pretendować do miana sequeli i prequeli. A jak wpadnę na pomysł napisania sequela do Wiedźmina dziejący się dużo, dużo później po tym, co się skończyło w Pani Jeziora. Któż mi zabroni? Bogatemu spać w kaloszach. Jak zechcę to napiszę. Sądzicie, że ja się będę kierował tym, co było w grze? A cóż mnie to może obchodzić. Szczególnie, że nie wiem co było w grze. Ale mogę kogoś zapytać – znam parę osób, które w tę grę grało, ale niewiele takich osób znam. Obracam się raczej wśród ludzi inteligentnych.

1134ad9a31eab84846d3f424e7a2 base optimal emre

Wypowiedzi Andrzeja Sapkowskiego na temat wszelkich adaptacji stworzonego przez niego uniwersum od zawsze charakteryzowały się sarkazmem oraz uszczypliwością. Nie inaczej było podczas tegorocznego Polconu. Fani przyzwyczaili się już zatem do puszczania uwag autora mimo uszu, czego najlepszym dowodem są salwy śmiechu po jego kontrowersyjnych przemówieniach. Na słowa Sapkowskiego wydają się być również odporni pracownicy CD Projekt RED, którzy w dniu dzisiejszym do rąk graczy przekazali edycję gry roku Wiedźmin 3: Dziki Gon, zawierającą podstawkę oraz wszystkie rozszerzenia. Przypomnijmy, że sam Dziki Gon sprzedał się w ilości ponad 6 milionów egzemplarzy (stan na 26 sierpnia). Edycja GOTY będzie zatem doskonałą okazją do podbicia i tak świetnych wyników finansowych największego polskiego producenta gier.

Źródło: cd-action.pl/Ilustracja wprowadzenia: materiały prasowe

Redaktor

Najbardziej tajemniczy członek redakcji. Nikt nie wie, w jaki sposób dorwał status redaktora współprowadzącego dział publicystyki i prawej ręki rednacza. Ciągle poszukuje granic formy. Święta czwórca: Dziga Wiertow, Fritz Lang, Luis Bunuel i Stanley Kubrick.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?