Fallout 76 zza kulis – proces twórczy okiem kamery!

Fallout 76. Sieciowy świat nuklearnej apokalipsy, RPG z elementami FPSa, czyli coś na co jedni długo czekali, a czego inni przez długi okres się obawiali. Czego doświadczymy w najnowszej produkcji Bethesdy? Coż za cuda na kiju obiecuje Todd Howard i ile z nich okaże się prawdą? Sprawdźmy to!

Po premierze TES Online mogliśmy niejako spodziewać się Fallouta opartego na rozgrywce sieciowej. Przecież ten wzór zawsze tak wyglądał – odsłona TESa, następna odsłona Fallouta, kolejny TES, znów następny Fallout. Odkąd Bethesda położyła rączki na tym kultowym tytule – wciąż był przeplatany z autorskimi pomysłami ze świata Tamriel. Dlatego przed studiem z Maryland stoi niemałe wyzwanie – czy nie przegięli z tym przeplataniem, a Fallout 76 będzie produkcją wartą wszystkich tych roboczogodzin, które poświęcili mu twórcy?

Zobacz również: [E3 2018] Bethesda prezentuje Wolfenstein: Cyberpilot!

Jak już wiemy – najnowsza odsłona serii ma być prequelem całego uniwersum. Świat ma być czterokrotnie większy od tego w Fallout 4, jak utrzymują twórcy. I tu nie kończą się nawiązania do poprzedniej części serii – Todd Howard zaznacza, że już w czasie preprodukcji poprzednika, pojawiały się plany na temat wprowadzenia rozgrywki sieciowej do świata po atomowej zagładzie. Miała być ona jednak tylko dodatkiem do ówczesnej części, opartej głównie na samotnej drodze przez Wspólnotę. Co nowego spotkamy w FO76? Deweloperzy twierdzą, że wartym uwagi jest fakt, że zamiast mnogości grasujących, mad-maxowych bandytów jak w poprzednich częściach, w tej spotkamy się ze znacznie większą ilością zmutowanych monstrów. A Mega-Leniwiec, Człowiek-Ćma czy zmutowane kleszcze wielkości psa to tylko wierzchołek góry lodowej! Sprawdźmy, jakie informacje udało się zebrać ekipie Noclip!

The Making of Fallout 76 – filmik o powstawaniu kolejnej odsłony wybitnej serii gier postapo

Premiera gry planowana jest – tradycyjnie – na późną jesień. Już 14 listopada bieżącego roku staniemy przed możliwością zrewidowania motywów, które stoją za uśmieszkiem na twarzy Todda…

Źródło: YouTube @Noclip / Ilustracja wprowadzenia: mat. promocyjne

Mały, szary człowiek. Tak podsumowałby go pewnie Adam Ostrowski. Albo też "bardzo dziwny, zaczarowany chłopiec" jak zrobiłby to Nat King Cole. Niepoprawny politycznie obserwator współczesności - świata, kina, książek i gier wideo.

Więcej informacji o
, ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?