Star Wars: Mroczne Imperium – recenzja

Świat wstrzymał oddech, gdy w maju 2014 roku Disney zdecydował się usunąć z kanonu uniwersum Gwiezdnych Wojen wszystko, za wyjątkiem sześciu filmów sagi oraz dwóch seriali animowanych, czyli „The Clone Wars” oraz „Star Wars Rebels”. Od tej chwili fani musieli żyć w przekonaniu, że historie z licznych książek, komiksów i gier nigdy się nie wydarzyły. W zapomnienie odeszły stare tytuły, które już zawsze miały nosić haniebny przydomek „niekanonicznych”. Jednak zagłębiając się w takie opowieści jak „Mroczne Imperium”, niezwykle łatwo dojść do wniosku, że taka decyzja była nie tylko słuszna, ale wręcz konieczna.

Komiks Toma Veitha był jedną z trzech rzeczy, które w latach dziewięćdziesiątych ponownie powołały stworzony przez George’a Lucasa świat do życia. Wraz z „Dziedzicem Imperium” Timothy’ego Zahna i grą „X-Wing” od Lucasarts przypomniała wszystkim o istnieniu Star Wars i bezpośrednio przyczyniła się do ponownego zainteresowania tym uniwersum. Jednak już w okresie jego pierwotnego wydania zaczęły krążyć wokół niego liczne kontrowersje, które z dzisiejszej perspektywy wydają się jeszcze bardziej uzasadnione.

Główną bolączką trapiącą „Mroczne Imperium” są zbyt odważne i nieodpowiedzialne decyzje fabularne, które wyraźnie dają się we znaki stopniowo, podczas zagłębienia się w lekturze. Brak tu wyczucia dobrego smaku, powstrzymania się przed przekroczeniem umownej granicy, która oddziela od siebie kicz i powagę. Scenariusz ułożony w myśl modnej wtedy myśli „Więcej znaczy lepiej!” usiłuje przedstawić nam coraz to nowe zwroty akcji, których jest jednak zdecydowanie zbyt wiele jak na skromne sto pięćdziesiąt cztery strony. Jakby Veith usilnie próbował przedstawić historię równie epicką jak Oryginalna Trylogia, ale zabrakło mu czasu lub chęci na dopracowanie niezbędnych szczegółów. Dzięki temu „Mroczne Imperium” jest boleśnie okrojone i aż nazbyt dynamiczne, przez co sama opowieść staje się nieprzekonująca, a chwilami po prostu nudna. Osobowości bohaterów są skrajnie ubogie i gdyby nie ich powierzchowne podobieństwo do bohaterów filmów, trudno byłoby ich w ogóle poznać. Nie pomaga w tym również wyraźnie przestarzała już kreska autorstwa Cama Kennedy’ego. Luke Skywalker w jego wykonaniu jest nie tylko niepodobny do Marka Hamilla. W ogóle nie przypomina Rycerza Jedi znanego nam z filmów ani pod względem wyglądu, ani charakteru. Jedyne, po czym można go poznać, to kształt rękojeści miecza świetlnego…

Mimo wszystko nie można odmówić „Mrocznemu Imperium” kilku mocnych plusów. To przecież właśnie ta historia wprowadziła do kanonu pojęcie Holocronu, wskrzesiła ponownie Bobę Fetta i dała nam wgląd w wydarzenia rozgrywające się bezpośrednio po „Powrocie Jedi”. Gdyby nie ona, być może legendarna marka nie powróciłaby z odmętów zapomnienia, w których tkwiła jeszcze kilka lat wcześniej. Jej olbrzymi wkład w reanimację Gwiezdnych Wojen nie czyni z niej jednak udanej historii. Być może mogłaby takową być, gdyby została rozbita na dłuższe fragmenty, które pozwoliłyby na odpowiednie zbalansowanie akcji. Bez tego zabiegu komiks jest zbyt przepełniony akcją – do tego stopnia, że staje się ona w pewnym momencie nużąca. 

Komiks jest co prawda wart polecenia, ale jedynie dla osób, które utożsamiają się z najbardziej gorliwymi fanami uniwersum. Dla takich czytelników „Mroczne Imperium” będzie idealną okazją do zapoznania się ze starszą i już niekanoniczną wizją świata Gwiezdnych Wojen po wydarzeniach przedstawionych w Epizodzie VI. Dla reszty będzie jednak mało interesującą pozycją, którą szybko odłożą na bok, by zająć się bardziej pociągającymi opowieściami. Nawet takimi, które znają już na pamięć.

Mroczne Imperium

Scenariusz: Tom Veith

Rysunki: Cam Kennedy

Wydawca: Egmont 2016

Tłumaczenie: Jacek Drewnowski

Stron: 154

Ocena: 55/100

 

 

Dziennikarz

Fan wszelkiej maści blockbusterów (dobrych oczywiście), fanatyk Star Wars, miłośnik popkultury w ogólnym tego słowa znaczeniu i ekspert w robieniu wszystkiego na ostatnią chwilę. Nauki ścisłe i astronomia. Nienawidzi twórczości Mickiewicza.

[email protected]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?