Uncanny X-Force tom 1 – Sposób na Apocalypse’a – recenzja komiksu

Drużyn i formacji zrzeszających członków X-Men i ich współpracowników było bardzo wiele, ale to X-Force jest jedną z tych, które najbardziej zapadają w pamięć. Dzięki wydawnictwu Mucha Comics polski czytelnik po raz pierwszy ma szansę w pełni przekonać się, jak team współtworzony przez takich indywidualistów, jak Wolverine czy Deadpool, radzi sobie ramię w ramię w walce ze złem.

Strona komiksu Uncanny X-Force tom 1 - Sposób na Apocalypse'a

Uncanny X-Force powołani zostali, by radzić sobie w najtrudniejszych sytuacjach, gdzie moralność schodzi na drugi plan. Przynależność do oddziału determinuje właściwie wszystko poza sumieniem: w skrócie to po prostu ludzie od czarnej roboty. Można ich porównać do Thunderbolts lub Suicide Squadu, tylko z mniej zaznaczoną kryminalną przeszłością. W szeregach drużyny znaleźli się Wolverine, Deadpool, Psylocke, Archangel oraz stosunkowo mało znany polskiemu czytelnikowi Fantomex. Bez obaw jednak – na początku albumu Sposób na Apocalypse’a znajdują się ciekawe biografie każdej z postaci, co pomaga odnaleźć się w lekturze.

Jak sam tytuł wskazuje, nasi bohaterowie będą musieli zapobiec odrodzeniu się potężnego, najstarszego mutanta świata – En Sabah Nura, lepiej znanego jako Apocalypse. Kto oglądał całkiem udany film Bryana Singera z 2016 roku, ten wie, do czego zdolny jest potężny antagonista. Idąc dalej, ciężar gatunkowy opowieści jest tutaj większy, niż w klasycznych opowieściach o superbohaterach. Klimat jest bardziej gęsty, a twórcy na kadrach nie stronią od brutalności, krwi i przemocy. Jednocześnie gdzieniegdzie starają się je równoważyć humorem, co przypomina okrasę na smacznym daniu.

Strona komiksu Uncanny X-Force tom 1 - Sposób na Apocalypse'a

Pierwszy tom zbiera dwie historie: tytułowy Sposób na Apocalypse’a oraz luźno powiązaną z nim Nację Deathloków. O pierwszej już wspomniałem – dodam tylko, że zakończy się ona wstrząsającym wydarzeniem, które odwoła się do sumienia większości członków drużyny, nawet (a może zwłaszcza!) Deadpoola. Tempo wyścigu o powstrzymanie groźnego czarnego charakteru dodatkowo nakręca postać Archangela, którego podwójna osobowość może w każdej chwili przyczynić się do zdrady pozostałych członków X-Force. Jego relacja z Psylocke również jest jednym z najmocniejszych elementów tomu. Autorem przepięknych i realistycznych rysunków do tego rozdziału jest Jerome Opeña, który ilustrował m.in. Świat Avengers oraz Nieskończoność. Udany scenariusz całości rozpisał natomiast weteran Rick Remender, znany m.in. z serii Uncanny Avengers czy Black Science.

Skoro wciąż jesteśmy przy fabule, warto wrócić do drugiej części opowieści, nieco gorzej wypadającej pod względem rysunków – trzymającej jednak udany poziom fabularny. Do chaotycznych prac Rafaela Albuquerque (Amerykański wampir) nie mogę się przekonać, szczególnie gdy sąsiadują z pięknymi kadrami, które tworzy Opeña. O dziwo, niespecjalnie wyróżnia się tu też uwielbiany przeze mnie Esad Ribić, którego prace w Thorze Gromowładnym mogę chłonąć bez reszty. Na szczęście opowieść o podróżujących w czasie cyborgach, na których przerobiono poległych w innej linii czasowej herosów, nadrabia drobne mankamenty strony wizualnej. Wyobraźcie sobie żądne krwi skrzyżowanie zabójczej maszyny ze Spider-Manem czy Thingiem i będziecie wiedzieli, naprzeciwko kogo przyjdzie stanąć naszej bandzie bohaterów.

Strona komiksu Uncanny X-Force tom 1 - Sposób na Apocalypse'a

Akcja umiejętnie przeplata się tu z intrygą, chociaż tej pierwszej jest tu zdecydowanie więcej – zwłaszcza w drugim rozdziale. Walki są dynamiczne, krwiste i brutalne, a wizerunek bohaterów bardziej dojrzały i wyrazisty, a jednocześnie mocno nadwyrężony i zmęczony. Wszystko to tworzy komiks mocny, mięsisty, przeznaczony dla starszych odbiorców, tych już nieco zaznajomionych ze światem Marvela.

Na koniec warto wspomnieć jeszcze o wydaniu: większy niż standardowy format i spora objętość, przy jednoczesnym zachowaniu atrakcyjnej ceny, to zdecydowanie ogromny plus pierwszego tomu Uncanny X-Force. Na grzebiecie mamy też panoramę, co sprawi, że komiks będzie się przyjemnie prezentował na półce wraz z kolejnymi tomami. Cieszy mnie, że Mucha Comics postawiła właśnie na ceniony i chwalony run Ricka Remendera, pełen uwielbianych bohaterów w nieco innych, mroczniejszych wydaniach. Ja jestem kupiony i czekam na więcej!


Okładka komiksu Uncanny X-Force tom 1 - Sposób na Apocalypse'a

Tytuł oryginalny: Uncanny X-Force vol. 1 – The Apocalypse Solution

Scenariusz: Rick Remender

Rysunki: Jerome Opeña, Esad Ribić

Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz

Wydawca: Mucha Comics 2017

Liczba stron: 224

Ocena: 90/100 

Zastępca redaktora naczelnego

PR-owiec, recenzent, okazjonalnie tłumacz. Kocha kino, seriale, książki, komiks i gry. Kumpel Grahama Mastertona. W MR odpowiedzialny za dział Popkultura.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?