Jonah Hex – Garbate szczęście – recenzja komiksu

Ostatni tom przygód Jonaha Hexa ukazał się w marcu i od tego czasu zdążyłem bardzo stęsknić się za łowcą nagród ze zdeformowaną twarzą. Na szczęście Egmont nie pozwala nam o nim zapomnieć – nie dość, że właśnie ukazał się piąty album mu poświęcony, to jeszcze, wbrew obawom niektórych, na przyszły rok zapowiedziano kolejny. To świetna wiadomość dla fanów brutalnego kowboja, zwłaszcza po przedwczesnej śmierci serii All Star Western. Przed Wami Jonah Hex – Garbate szczęście!

Strona komiksu Jonah Hex - Garbate szczęście

Opowieści o Jonahu Hexie to krótkie, rzadko powiązane ze sobą historie, co pozwala na dość dużą dynamikę, a przede wszystkim na poruszenie bardziej symbolicznych tematów, które równie szybko się zaczynają, co wyczerpują. W przypadku bezwzględnego, psychopatycznego, uzależnionego od seksu i alkoholu rozrabiaki taka forma wydaje się być idealnie dopasowana. Jimmy Palmiotti i Justin Gray, autorzy scenariusza, wrzucają Hexa w coraz to bardziej zaskakujące okoliczności Dzikiego Zachodu.

Otwierająca Garbate szczęście historia to podróż w przyszłość. Jonah Hex jest wyraźnie starszy, zmęczony, jednak równie sfrustrowany i niechętny do życia. Los stawia mu jednak na drodze członka rodziny, mianowicie jego własnego bękarta – krótka konfrontacja obu panów z pewnością będzie ciekawym wydarzeniem.

Strona komiksu Jonah Hex - Garbate szczęście

Druga opowieść zdecydowanie najbardziej mną wstrząsnęła, głównie dlatego, że ocierała się o horror. Wyobraźcie sobie farmę z dala od miasteczka, na której dwie kobiety realizują przerażającą zemstę na mężczyznach, obcinając im języki i kończyny, a potem trzymając w stodole jak świnie. Ta niezwykle brutalna i krwawa historia to jak dla mnie ścisła czołówka, nie tylko tego albumu, ale i całej serii. Idealnie nadaje się na film, który mógłby z powodzeniem konkurować z Teksańską masakrą piłą mechaniczną.

Co jeszcze? Hexa odnajdzie pewien mężczyzna, który jako dziecko spotkał już go tuż po tym, jak sam doświadczył ogromnej tragedii. Wydarzenie zmieniło młodego chłopaka tak, że stał się Star Manem, kimś na wzór niepokornego bohatera Dzikiego Zachodu. Będzie też zeszyt o zemście, a konkretnie o jej formie – tutaj o dziwo nasz tytułowy zawadiaka ukaże nieco bardziej ludzką twarz, na szczęście tylko na moment.

Piąta historia to prawdziwy majstersztyk wizualny i chyba najlepiej narysowana ze wszystkich opowieść. Jaskrawe barwy, nieco groteskowa kreska Rafaela Garresa i duszny klimat nadają jej wyjątkowości i bardzo umilają lekturę. Przed jej przeczytaniem warto zajrzeć jeszcze raz do poprzedniego tomu pt. Tylko zacni umierają młodo, w którym zawarto komiks, do którego nawiązuje. A być może po prostu pamiętacie o pewnym Indianinie, lubującym się w krwawej zemście na konfederatach.  

Strona komiksu Jonah Hex - Garbate szczęście

Album wieńczy najsłabsza, ale tytułowa opowieść, utrzymana w klasycznym, westernowym klimacie. Grupa bandytów postanawia poszaleć w małej mieścinie, gdzie nie ma wielu rzeczy do rabunku, jest natomiast trzeźwiejący, ogromnie skacowany Jonah Hex. Jak wiadomo, nie wszyscy przeżyją to spotkanie, właściwie to mało kto wyjdzie z niego cało.

Graficzna strona komiksu, tradycyjnie już, jest bardzo zróżnicowana. Powodem jest dość duża liczba zaangażowanych twórców. Garbate szczęście ilustrowali Russ Heath, Giuseppe Camuncoli, Jordi Bernet (dwie historie), John Higgins i Rafael Garres, z czego ten ostatni zrobił na mnie zdecydowanie najlepsze wrażenie. Jak widzicie, dość trudno jest mówić tutaj o spójności, ale z czystym sumieniem stwierdzam, że artyści dobierani są starannie i wszyscy w jakiś sposób pasują do klimatu opowieści o Hexie.

Piąty tom serii przygód Jonaha Hexa trzyma poziom tych lepszych poprzedników. Lektura jest wprawdzie błyskawiczna, bo po krótkich historyjkach po prostu się skacze, ale dostarcza niesamowitej frajdy, do której ja zdążyłem się przekonać już jakiś czas temu. Bardzo się cieszę, że Egmont nie postawił krzyżyka na tym komiksie. Zresztą, niechby tylko spróbował. Na gniew Hexa nikt nie chce się narazić.


Okładka komiksu Jonah Hex - Garbate szczęście

Tytuł oryginalny: Jonah Hex: Luck runs out
Scenariusz: Jimmy Palmiotti, Justin Gray
Rysunki: Russ Heath, Giuseppe Camuncoli, Jordi Bernet, John Higgins, Rafael Garres
Tłumaczenie: Tomasz Kłoszewski
Wydawca: Egmont 2017
Liczba stron: 144
Ocena: 80/100

 

Zastępca redaktora naczelnego

PR-owiec, recenzent, okazjonalnie tłumacz. Kocha kino, seriale, książki, komiks i gry. Kumpel Grahama Mastertona. W MR odpowiedzialny za dział Popkultura.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?