Millennium tom 3 – Zamek z piasku, który runął – recenzja komiksu

Zamek z piasku, który runął to trzeci tom komiksowej adaptacji sagi Millennium Stiega Larssona. Dla porządku przypominam, że wydawana przez Egmont seria to edycja frankofońska, zupełnie niezależna od amerykańskiej odsłony wydanej pod szyldem Vertigo. W zamykającym trylogię tomie znajdziemy dwa zeszyty stanowiące kulminację wydarzeń, z którymi mieliśmy do czynienia w poprzednich albumach.

Strona komiksu Millennium tom 3 - Zamek z piasku, który runął

Przed lekturą warto poznać wydarzenia z poprzednich tomów, czyli Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet oraz Dziewczyna, która igrała z ogniem. Jak pamiętamy, ten drugi zakończył się krwawą masakrą, w wyniku której Lisbeth została ciężko ranna i uznano ją za zaginioną. Zala, którą przeżywa kolejną próbę zamachu na swoje życie, trafia do szpitala. Z kolei psychopatyczny Niedermann ucieka, ale każda minuta jego przebywania na wolności wiąże się z kolejnymi ofiarami, mordowanymi brutalnie przez nie znającego bólu siłacza.

Tymczasem Mikael Blomkvist wciąż jako jedyny wierzy w niewinność Lisbeth Salander. Będzie miał okazję to udowodnić, ponieważ niepokorna hakerka w końcu wyjdzie z cienia i zechce poddać się procesowi. Opinia publiczna jest do niej oczywiście bardzo źle nastawiona, a przecież ona sama nie zrobi nic, żeby ludzie bardziej ją polubili. Wręcz przeciwnie. Ingerencja Blomkvista pozostaje zaś realnym zagrożeniem dla tych, którym Lisbeth zalazła za skórę. Dziennikarza na celownik weźmie odradzająca się Sekcja Specjalna, brutalna organizacja, z którą powiązani są policjanci, lekarze, urzędnicy i agenci, zwani też cynglami od czarnej roboty.

Strona komiksu Millennium tom 3 - Zamek z piasku, który runął

Zdyskredytowanie dziennikarza to jedno, ale to próba zatarcia śladów zbrodniczej działalności sprawi, że członkowie organizacji nie cofną się absolutnie przed niczym. Nadchodzi więc czas ostatecznej konfrontacji, pytanie tylko, czy Mikaelovi, Lisbeth, Erice i ich przyjaciołom uda się zebrać dostateczną liczbę dowodów, by pogrążyć przestępców?

Zamek z piasku, który runął to udana konkluzja, idealnie podsumowująca większość wątków. Mamy tu intrygę, wyścig z czasem, odrobinkę erotyki i sporo brutalności. Zespół twórców się nie zmienił – za scenariusz odpowiada wciąż Belg Sylvain Runberg, natomiast rysunki, utrzymane w bardzo zbliżonym do siebie tonie, tworzą Hiszpanie José Homs i Manolo Carot, znany pod pseudonimem Man. U obu twórców widać progres i o ile jeszcze przy poprzednim tomie można było próbować wyróżnić lepszego z nich, tak tutaj poziom prac niespecjalnie od siebie odbiega. Ja również na tym etapie przyzwyczaiłem się do specyficznej, charakterystycznej, nieco groteskowej kreski, która największe wrażenie robi na przejawiających emocje twarzach.

Strona komiksu Millennium tom 3 - Zamek z piasku, który runął

Większość z Was ma pewnie za sobą lekturę książek Larssona, chociaż pewnie nie wszyscy dotrwali do końca tych niezwykle obszernych powieści. Jeśli macie więc ochotę poznać historię w skrótowej, ale jednak spójnej i przystępnej formie, zachęcam do sięgnięcia po komiksową trylogię Millennium. Z kolei ci, którzy już znają tę opowieść i nie chcą przeżywać jej na nowo, powinni nabyć wydany równolegle tom Zamrożone dusze, stanowiący kontynuację trylogii, do której niezależny, autorski scenariusz napisał Runberg.


Okładka komiksu Millennium tom 3 - Zamek z piasku, który runął

Tytuł oryginalny: Millennium vol 3: Luftslottet som sprängdes

Scenariusz: Sylvain Runberg

Rysunki: José Homs, Manolo „Man” Carrot

Tłumaczenie: Maria Mosiewicz

Wydawca: Egmont 2017

Liczba stron: 128

Ocena:  75/100

 

Zastępca redaktora naczelnego

PR-owiec, recenzent, okazjonalnie tłumacz. Kocha kino, seriale, książki, komiks i gry. Kumpel Grahama Mastertona. W MR odpowiedzialny za dział Popkultura.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?