James Bond – Warg – recenzja komiksu

Nazywam się Bond, James Bond. Słowa te słyszał wielokrotnie niejeden kinomaniak, więc zakładam, że akurat Wam nie trzeba przedstawiać postaci tajnego agenta Jej Królewskiej Mości. Jednak wizerunek 007 w filmach mocno odbiegał od surowego, brutalnie skutecznego oryginału, z jakim mieliśmy do czynienia na przykład w książkach Iana Fleminga. Również w komiksowej wersji znajdziemy nieco odmienne wcielenie Bonda względem tego, które znamy z wielkiego ekranu.

Strona komiksu James Bond - Warg

Już w pierwszej scenie albumu James Bond – Warg widzimy nieco aroganckiego agenta w dość krwawej akcji, w której jego przeciwnik najpierw traci kawałek stopy, potem palce jednej ręki, a na końcu jednolitą strukturę czaszki, po tym jak przebija się przez nią wystrzelona z bliskiej odległości kula. Komiksowy Agent 007 bywa niesubordynowany i nie stroni od przemocy. Jedyne, co się nie zmienia, to jego słabość do pięknych i niebezpiecznych kobiet. Po śmierci innego Agenta 00, Bond otrzyma misję wytropienia źródła potwornie mocnego narkotyku, które oddziaływanie przywodzi na myśl sceny z najmocniejszych horrorów.

Bond spotyka w Berlinie światowej sławy specjalistę od bionicznych protez. Postać ta ma zadatki na najbardziej klasycznego z klasycznych antagonistów Bonda, chociaż sposoby jego działania zostały odpowiednio unowocześnione. Musicie bowiem wiedzieć, że historia ta jest współczesna i ludzie zmodyfikowani prawie jak Terminator nie są tutaj niczym szokującym. O wiele bardziej klasyczne jest już to, co dzieje się później. James uczestniczył będzie w licznych pojedynkach na pięści, wielu strzelaninach i kilku pościgach, wykona iście kaskaderskie akrobacje, przeżyje nawet kilka wybuchów.   

Strona komiksu James Bond - Warg

No właśnie, akcji jest tu o wiele więcej, niż dialogów. Wiadomo, że Bond jest raczej człowiekiem czynu, ale przez kadry Warga można przedzierać się wyjątkowo błyskawicznie. Nie liczcie na złożoną i superskomplikowaną fabułę – weteran komiksu Warren Ellis postawił na sprawdzoną formułę szpiegowskiej akcji, gdzie najważniejsze jest mnożenie kolejnych pułapek na Bonda i jego sposobów wydostania się z nich. Tak więc nawet mimo najnowocześniejszych technologii, wciąż mamy do czynienia z historią dość naiwną, niczym w latach 70-tych czy 80-tych.

Warto mimo wszystko trochę zwolnić i popodziwiać rysunki Jasona Mastersa: proste, niespecjalnie wyróżniające się, ale czytelne nawet przy najbardziej dynamicznych akcjach. Artystę charakteryzuje raczej realistyczny styl, bez nadmiernych udziwnień czy groteskowej kreski, która odrealnia postacie czy wydarzenia. Masters (próbkę jego talentu mogliśmy zobaczyć w Batman – Detective Comics Vol. 4: Gniew) nie jest też szczególarzem, trudno więc mówić tu o jakimkolwiek artyzmie, ale to solidna, rzemieślnicza robota. Zdarzają się jednak ciekawe dodatki: moim ulubionym jest pokazanie na swoistym rentgenie spustoszenia, jakie ciałom wrogów robi Bond, zupełnie niczym w nowych odsłonach Mortal Kombat!

Strona komiksu James Bond - Warg

Pomijając drobne błędy w korekcie, lektura jest czystą przyjemnością: ot szybka, niezobowiązująca przygoda, z której najwięcej wycisną fani postaci. Nie jest to poziom, do którego Warren Ellis przyzwyczaił nas chociażby w Transmetropolitan czy The Authority, ale to też zupełnie inna historia. Jako bonus dostajemy galerię świetnych okładek autorstwa niekwestionowanych gwiazd komiksu oraz kilka szkiców koncepcyjnych, także nie ma co narzekać. Zwracam też uwagę, że wydawnictwo Non Stop Comics postanowiło wydać ten album w twardej oprawie, przy zachowaniu rozsądnej ceny. Jeśli więc nie nastawicie się na historię wyróżniającą się fabułą, a macie ochotę przeczytać coś lekkiego i szybkiego, to z pewnością będzie to trafiony zakup.


Okładka komiksu James Bond - Warg

Tytuł oryginalny: James Bond 007 – Vargr
Scenariusz: Warren Ellis
Rysunki: Jason Masters
Tłumaczenie: Kamil Śmiałkowski
Wydawca: Non Stop Comics 2017
Liczba stron: 176
Ocena: 75/100

Zastępca redaktora naczelnego

PR-owiec, recenzent, okazjonalnie tłumacz. Kocha kino, seriale, książki, komiks i gry. Kumpel Grahama Mastertona. W MR odpowiedzialny za dział Popkultura.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?