Wolverine by Jason Aaron tom 1 – recenzja komiksu

Jason Aaron to autor, którego prace cieszą się w Polsce ogromną popularnością, że wspomnę chociażby rewelacyjne serie Skalp, Bękarty z południa, czy miniserię Ludzie gniewu. Dziś to gorące nazwisko, ale przecież nie zawsze tak było. We wstępie do Wolverine’a scenarzysta wspomina, jak udało mu się dostać do Marvela i czemu to właśnie Loganowi zawdzięcza swój debiut. Kariera Aarona rozpoczęła się w 2001 roku, kiedy to wygrał organizowany przez branżowego giganta konkurs młodych talentów. Wtedy jeszcze nie wiedział, że w przyszłości przyjdzie mu tworzyć najważniejsze przygody X-Men, Thora Gromowładnego, czy wielkie eventy, takie jak Grzech pierworodny.

Wracając jednak do samego Wolverine’a, na przestrzeni lat do jego historii cegiełkę dokładało tak wielu legendarnych twórców, że poprzeczka zawieszona była naprawdę wysoko. Aaron to jednak człowiek, którego pierwiastek jest silnie wyczuwalny we wszystkim, co tworzy, a postać zmęczonego życiem, brutalnego mutanta, który przeszedł pewnie tyle, co wszyscy inni razem wzięci, wydaje się być idealna właśnie dla tego scenarzysty.

Strona komiksu Wolverine by Jason Aaron tom 1

Tom otwiera jednozeszytowa historia Facet w dziurze, która ukazała się w ramach 56 numeru serii Wolverine vol 3. To właśnie tam Aaron po raz pierwszy dał upust swojej fantazji w „pełnym metrażu”, umieszczając Logana w tytułowej dziurze, gdzie ten każdego dnia poddawany był torturom w rytm ogromnego karabinu maszynowego. Operatorem śmiercionośnej broni był niejaki Wendell Rayfield, ot zwykły szary człowiek z rodzinnymi problemami, który wyładowuje się wystrzeliwując serię nabojów w praktycznie nieśmiertelnego, samoleczącego się mutanta. Logana tym razem nie uwolni siła fizyczna, będzie musiał więc użyć sprytu i słownej manipulacji. To ciekawe ujęcie Rosomaka, który jak wiemy, zdecydowanie częściej działa za pomocą szponów, a nie słów.

Aaron powrócił kilka zeszytów później, wraz z historią Dorwać Mystique. Z dziennikarskiego obowiązku dodam, że mogliśmy ją przeczytać na początku tego roku w drugim numerze kolekcji komiksów Superbohaterowie Marvela. Jeśli jej nie zbieracie, nie ma problemu, jeśli jednak jesteście prenumeratorami, musicie wiedzieć, że cztery zeszyty tego wydania zbiorczego stoją już na Waszej półce. Mimo wszystko warto je przeczytać, chociaż niechronologiczna historia, ciągnąca się od 1921 roku do współczesności, to głównie rozwiniecie relacji Logana z Raven, osadzona na tle ciągłych zdrad i podjazdowych wojenek. Ciekawa bowiem to para: zmieniająca postać, niebieskoskóra kobieta i brutalny mutant z ostrymi szponami z Adamantium. Partnerzy, kochankowie, śmiertelni wrogowie – zazwyczaj tak to się kończy, prawda? Dialogi Aarona sprawiają, że historię tę czyta się wyśmienicie, nawet jeśli trudno ją nazwać przełomową czy chociażby ambitną.

Strona komiksu Wolverine by Jason Aaron tom 1

Miniseria Boskie przeznaczenie z 2009 roku podobała mi się chyba najmniej, głównie dlatego, że utrzymana w klimacie niskobudżetowych filmów kung-fu nawalanka nie niosła ze sobą niczego więcej poza akcją. Ciekawiej wypada krótsze, aczkolwiek interesująco zaprojektowane Milę w moich mokasynach, ukazujące kolejne tygodnie z życia Wolverine’a, oczywiście pełne walki i przemocy, skontrastowane z pogawędką ze Spider-Manem w pewnym barze na odludziu. Dowiemy się, czemu Logan przynależy jednocześnie do kilku drużyn i ciągle ma ręce pełne roboty.

Kolejno dostajemy początek pierwszej serii z Wolverine’em autorstwa Aarona. Wolverine: Weapon X ukazywała się w latach 2009-2010 i przetrwała 16 zeszytów, z których pierwsze pięć znajdziemy w tym tomie – na kolejne trzeba będzie poczekać do stycznia. Story arc Ludzie z Adamantium ukazuje walkę Logana z bezwzględną organizacją Blackguard – grupą najemników, która przejęła dokumentację Broni X, czyli potwornego eksperymentu, którego owocem jest nasz bohater. Oczywiście Wolverine zrobi wszystko, by historia się nie powtórzyła. Uczyni to natomiast w mało subtelny sposób: stając naprzeciw superżołnierzom z wyostrzonymi zmysłami i mocą samouzdrawiania i siejąc spustoszenie. Innymi słowy, robiąc to, w czym jest najlepszy.

Strona komiksu Wolverine by Jason Aaron tom 1

Tom symbolicznie zamyka wycinek 175 zeszytu regularnej serii, który ukazał się w 2002 roku. To właśnie tam, zaledwie na kilku stronach, pojawił się komiks scenariusza Aarona, którym to wygrał wspomniany na początku niniejszej recenzji marvelowski konkurs. To krótka, ale na swój sposób głęboka opowieść o tym, jakie nieszczęście można na kogoś sprowadzić, próbując mu pomóc. To niesamowite, jak na tak niewielu kadrach scenarzyście udało się tak dobrze uchwycić złożoność postaci Wolverine’a i zmusić tym samym czytelnika do refleksji. To tylko potwierdza wielkość Jasona Aarona.

Graficznie jest bardzo różnorodnie, ponieważ poszczególne historie ilustrują inni twórcy, w tym Howard Chaykin, Ron Garney, Stephen Segovia czy Adam Kubert. W zdecydowanej większości to prace nowoczesne, dynamiczne i pełne żywych barw, dlatego też całość stanowi w miarę spójną i przyjemną całość. Pomimo tego, że dobór historii jest dość chaotyczny, a przez z góry założoną formę brak tu ciągłości, Aaron dba o to, by przestawienie bohatera również było spójne i w tym przypadku dość brutalne. Podsumowując, jest to świetna propozycja dla fanów postaci, a tych przecież nie brakuje. Jedyne, czego żałuję, to że oryginalny wydawca zdecydował się na, delikatnie mówiąc, średnio atrakcyjną okładkę tomu, mając do dyspozycji kilka naprawdę rewelacyjnych cover artów, które na szczęście zobaczymy na końcu tego monumentalnego wydania zbiorczego.  Ja uzbrajam się w cierpliwość i czekam na styczeń.


Okładka komiksu Wolverine by Jason Aaron tom 1

Tytuł oryginalny: Wolverine by Jason Aaron vol. 1

Scenariusz: Jason Aaron

Rysunki: Howard Chaykin, Ron Garney, Stephen Segovia, Adam Kubert

Tłumaczenie: Sebastian Smolarek

Wydawca: Egmont 2017

Liczba stron: 396

Ocena: 85/100

Zastępca redaktora naczelnego

PR-owiec, recenzent, okazjonalnie tłumacz. Kocha kino, seriale, książki, komiks i gry. Kumpel Grahama Mastertona. W MR odpowiedzialny za dział Popkultura.

Więcej informacji o
, ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?