Batman tom 2 – Jestem samobójcą – recenzja komiksu

Pierwszy tom głównej serii przygód Batmana w ramach zrestartowanego DC Rebirth spotkał się z umiarkowanym entuzjazmem czytelników i recenzentów. Jestem Gotham w naszej październikowej recenzji otrzymał notę 70/100, a więc również średnią, nie przekreślającą serii, ale i nie bijącą nadmiernym entuzjazmem. Po kilku miesiącach nadszedł czas na kolejny sprawdzian: czy drugi tom zatytułowany Jestem samobójcą podniesie poprzeczkę, czy też może będzie gwoździem do trumny Mrocznego Rycerza?

Strona komiksu Batman tom 2 - Jestem samobójcą

Dwa zeszyty głównej serii zawarte były w crossoverze Batman – Noc ludzi potworów, a więc niech nie zdziwi Was numeracja – tutaj startujemy od numeru dziewiątego, w którym Bruce staje przed niezwykle ważnym zadaniem odbicia Psycho-Pirate’a z rąk pewnego złoczyńcy.  Problem polega na tym, że jest nim jedyny osobnik, który złamał Batmana i to dosłownie. Wiece już o kogo chodzi? Przypomnijcie sobie czasy TM-Semic i pewnego umięśnionego, zamaskowanego, nafaszerowanego Venomem czarnego charakteru, który złamał Bruce’owi kręgosłup i posadził go na wózku inwalidzkim na wiele miesięcy? Tak jest, Bane powraca. Ale w nieco innym wydaniu, niż pamiętamy.

Wyprawa Batmana na Santa Prisca jest iście samobójcza i przypomina raczej szalone misje Suicide Squadu. Mroczny Rycerz również zbiera drużynę pomyleńców, a niektórych możecie nawet kojarzyć. Oprócz drugoplanowych i w gruncie rzeczy zupełnie niepotrzebnych postaci w stylu Bronze Tigera, Puncha i Jewelee, ważniejsza będzie obecność Brzuchomówcy oraz Catwoman, która odegra w niniejszym tomie niebagatelną rolę, może nawet istotniejszą niż sam Batman. Ale po kolei.

Strona komiksu Batman tom 2 - Jestem samobójcą

Głównym daniem tej pięcioczęściowej historii jest oczywiście konfrontacja Batmana z Bane’em. Śmiertelni wrogowie, których historia sięga daleko wstecz, to coś, co dla każdego scenarzysty byłoby wymarzonym wyzwaniem – zupełnie jak kolejne konfrontacje Supermana z Doomsdayem. Mam jednak wrażenie, że Tom King puścił na moment ster i podryfował w niewłaściwym kierunku. W obliczu śmiertelnego zagrożenia, Batman zaczyna zachowywać się co najmniej dziwnie. Gdybym dostawał złotówkę za każdą wypowiedzianą przez niego groźbę złamania kręgosłupa, nigdy już nie musiałbym pracować. Sam Bane również nie robi już takiego wrażenia: bez maski, bez Venomu, za to ze świecącymi oczyma i biegający nago… Chyba nie tak to powinno wyglądać. Na szczęście Bane powróci w kolejnym tomie i dostanie kolejną szansę na wzbudzenie w czytelniku tych samych emocji co w latach 90.

Niestety, mój zachwyt na myśl o powrocie jednego z najbardziej wyrazistych złoczyńców nieco osłabł, ale tytułowe Jestem samobójcą to historia w gruncie rzeczy niezła, dynamiczna i nie pozbawiona zwrotów akcji. Być może podobałaby mi się nawet bardziej niż ta z tomu pierwszego, gdyby nie wyżej wymienione błędy. Na szczęście braki i nielogiczności scenariuszowe nadrabia rysownik Mikel Janin. Jako że odpowiada za całość historii, strona graficzna jest spójna, dynamiczna i dobrze pokolorowana. To podnosi walory artystyczne potyczki Batmana i Bane’a.

Strona komiksu Batman tom 2 - Jestem samobójcą

Kolejną nagrodą pocieszenia jest dwuczęściowa historia Dachy, w której, jak wspomniałem, ogromną rolę odgrywa Selina Kyle. Relacja pomiędzy Batmanem i Kobietą-kot jest tutaj potraktowana z należytym pietyzmem. Bruce i Catwoman to para wrogów i kochanków, a coś, co może być ich ostatnim spotkaniem, przeradza się w erupcję romansu pełnego pasji. Tak, jest scena seksu, ale ukazana bardzo subtelnie przez Mitcha Gerardsa. Tak właśnie powinny wyglądać współczesne historie o Batmanie. To udana mieszanka akcji, humoru i nostalgii.

Batman tom 2 – Jestem samobójcą to tom nierówny, ale w gruncie rzeczy skłamałbym, gdybym stwierdził, że mi się nie podobał. Może to sentyment do Bane’a, może zasługa historii z Catwoman, a może po prostu muszę przyznać, że mimo wszystkich zarzutów, Tom King jako scenarzysta jednak mi odpowiada? Musi mocno popracować nad dialogami i zrezygnować z kontrowersyjnych, nietrafionych pomysłów, szczególnie w kwestii sposobu myślenia i zachowania Batmana, ale potencjał jest. Pytanie tylko, czy czytelnikom wystarczy cierpliwości, by doczekać jego uwolnienia?


Okładka komiksu Batman tom 2 - Jestem samobójcą

Tytuł oryginalny: Batman Vol. 2: I am suicide
Scenariusz: Tom King
Rysunki: Mikel Janin, Mitch Gerards
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Wydawca: Egmont 2018
Liczba stron: 156
Ocena: 70/100
 

Zastępca redaktora naczelnego

PR-owiec, recenzent, okazjonalnie tłumacz. Kocha kino, seriale, książki, komiks i gry. Kumpel Grahama Mastertona. W MR odpowiedzialny za dział Popkultura.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?