30 dni nocy tom 2 – recenzja komiksu

Motywy wampiryczne są w popkulturze tak oklepane, że trudno o unikatową wizję krwiopijców. Dracula, Zmierzch, Miasteczko Salem, True Blood, Nekroskop, The Strain – to tylko kilka wizji, które wgryzły się w świadomość odbiorców w książkach, filmach czy serialach. Komiksowe  30 dni nocy tom 2 nie przebuduje mitologii związanej z wampirami, ale zapewni trochę rozrywki na przyzwoitym poziomie. Co znamienne, oryginalną opowieść stworzyli Steve Niles i Ben Templesmith i chociaż obaj mają w tym albumie swój udział, to żadnej z zawartych tu sześciu historii nie przygotowali wspólnie.

30 dni nocy tom 2 otwiera napisana przez Nilesa Umarł Billy, umarł, dość gwałtowna i miejscami krwawa historyjka o przemianie w wampira. Niestety, nie ujmuje ona ani scenariuszem, ani przyzwoitymi rysunkami Kody’ego Chamberlaina, które chociaż są nieco bardziej czytelne niż prace Templesmitha, to jednak nie mają tego pazura. W scenariuszu też dość ubogo – szalony doktor, dawna miłość, zagubieni policjanci – ale nic, co przypominałoby nam wciągające opowieści osadzone w Barrow na Alasce.

http://alejakomiksu.com/gfx/plansze/30-dni-nocy-Tom-2_Plansza_1.jpg

Strona komiksu 30 dni nocy tom 2

Juarez to powrót rysunków Bena Templesmitha, znaku rozpoznawczego serii. Scenariusz do tej opowieści napisał jednak nie Niles, a Matt Fraction, ceniony scenarzysta komiksów superbohaterskich (między innymi Nieśmiertelny Iron Fist, Hawkeye, Iron Man – Pięć koszmarów). Czuć tu naprawdę spory potencjał – zmiana scenerii na gorące tytułowe Juarez, gdzie rządzą gangi, prostytutki i księża, a prywatny detektyw stara się rozwiązać przerażającą sprawę zaginięć setek kobiet, mogła wyjść opowieści na dobre. Niestety, pomimo doświadczenia, Fraction poległ na jasnym, czytelnym i klarownym poprowadzeniu scenariusza. W efekcie wyszła groteskowa, ale i chaotyczna historyjka, w której nie wiadomo kto jest kim i po co, a rysunki Templesmitha, chociaż na swój sposób znakomite, kompletnie nie ułatwiają odbioru Juarez, a co za tym idzie przez komiks przebiega się, byle szybko go skończyć.

Poprzeczkę w  30 dni nocy tom 2 podnosi dopiero trzecia opowieść. Eben i Stella to imiona, które powinny brzmieć znajomo – to małżeństwo szeryfów z Alaski jako pierwsze doznało w Barrow ataku ze strony krwiopijców. Stella w akcie zemsty wyspecjalizowała się nawet w charakterze łowczyni wampirów. Również i w tej historii, pisanej przez Nilesa i Kelly Sue DeConnick, będzie miała po temu okazję. Wartość tego niezłego sequela wydarzeń z pierwszego tomu podnoszą rysunki. Justin Randall (ale nie Timberlake) łączy realistyczne techniki z artystycznym chaosem Templesmitha. Efekt jest kosmiczny – podkreślający grozę i makabrę, ale zarazem bardzo czytelny. To jednocześnie rasowy horror i całkiem udana próba nakreślenia resztek człowieczeństwa, które pozostają w osobniku nawet po przemianie.

http://alejakomiksu.com/gfx/plansze/30-dni-nocy-Tom-2_Plansza_2.jpg

Strona komiksu 30 dni nocy tom 2

Czerwony śnieg to już plac zabaw, w którym niepodzielnie króluje Ben Templesmith – napisał do tej opowieści scenariusz i sam zrobił rysunki. Jak to zwykle bywa z komiksami w pełni autorskimi, obie warstwy świetnie się zazębiają, a osadzona w środku II wojny światowej fabuła przykuwa uwagę od początku. Front w ZSRR, na którym Sowieci ścierają się z III Rzeszą, stanie się też areną zmagań z potwornymi krwiopijcami, stanowiącymi takie zagrożenie, że nawet śmiertelni wrogowie będą musieli zawrzeć niespotykane sojusze. Jest krwawo, akcji jest sporo, a całość, chociaż fabularnie nieskomplikowana, idealnie nadawałaby się na filmowy horror klasy B. Takie Zombie SS tylko z wampirami. Templesmith okazał się równie sprawnym scenarzystą, co rysownikiem i podniósł poprzeczkę w 30 dni nocy tom 2.

Jeśli miałbym wskazać drugiego poza Benem Templesmithem rysownika, który idealnie nadawałby się do tworzenia 30 dni nocy, byłby to Bill Sienkiewicz (m.in. Elektra, Daredevil). To właśnie on rozrysował Poza Barrow do scenariusza Steve Nilesa. Wracamy do tytułowego miasteczka wraz z grupą poszukiwaczy wrażeń i niczym w Parku Jurajskim obserwujemy, że igranie z pierwotnymi siłami może skończyć się dla naturszczyków tragicznie. Nie ma tu (ponownie) scenariuszowego geniuszu, jest za to świetnie nakreślony klimat horroru i psychodeliczne rysunki ze znakomicie dobranymi, wyrazistymi kolorami. Całość przypomina miejscami senny koszmar ekspresjonisty, jeden wielki eksperyment z formą, ale taki już jest Sienkiewicz.  Jeśli komiksy są sztuką, ten rysownik jest kunsztownym malarzem.

http://alejakomiksu.com/gfx/plansze/30-dni-nocy-Tom-2_Plansza_3.jpg

Strona komiksu 30 dni nocy tom 2

Jeśli myślicie, że remake to wytwór kinowy, nadmiernie zresztą ostatnio eksploatowany, to musicie wiedzieć, że 30 dni nocy tom 2 zamyka właśnie nowa wersja oryginalnej serii. Co ciekawe, swój własny scenariusz niczym Michael Haneke podrasował Steve Niles, ale rysunki remake’u stworzył nasz rodak – Piotr Kowalski (Bloodborne, Wiedźmin, Sex, Hulk). Jest krwawo, bardziej spektakularnie, a Kowalski rysuje poprawnie i czytelnie, ale zarazem nieco sterylnie, szczególnie jeśli 30 dni nocy kojarzy się Wam już głównie z Templesmithem. Po co więc taki remake? Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie – nie wnosi zupełnie niczego nowego, poza bardziej standardowym stylem graficznym niż ten, w którego duchu przygotowany został oryginał.

30 dni nocy tom 2 to zbiór nierówny, ale pierwszy album przecież też taki był. Historia stawiającego opór wampirom Barrow i jego mieszkańców rozwijana jest w różnych kierunkach, ale niektóre z nich okazują się być ślepymi zaułkami. Co innego z warstwą graficzną – zdecydowana większość opowieści na tym polu bryluje i wiedzie prym nad fabułami. Mamy tu więc różnego rodzaju eksperymenty, które nie każdemu mogą się spodobać. Jednak jeśli pierwszy album przypadł Wam do gustu, drugi po prostu musicie mieć. Jeśli nie, śmiało możecie pominąć tę pozycję na liście zakupów.


https://assets.gildia.pl/system/thumbs/000/431/387/431387/1590760295/800.jpg

Okładka komiksu 30 dni nocy tom 2

Tytuł oryginalny: 30 days of night Omnibus vol. 2
Scenariusz: Steve Niles, Ben Templesmith, Matt Fraction, Kelly Sue DeConnick
Rysunki: Kody Chamberlain, Ben Templesmith, Justin Randall, Bill Sienkiewicz, Piotr Kowalski
Tłumaczenie: Jacek Żuławnik
Wydawca: Egmont 2020
Liczba stron: 568
Ocena: 70/100

Zastępca redaktora naczelnego

PR-owiec, recenzent, okazjonalnie tłumacz. Kocha kino, seriale, książki, komiks i gry. Kumpel Grahama Mastertona. W MR odpowiedzialny za dział Popkultura.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?