Y – ostatni z mężczyzn tom 1 – recenzja

Próbę wydania serii Y – Ostatni z mężczyzn na polskim rynku podjęło w 2008 i 2009 roku nieistniejące już wydawnictwo Manzoku. Ukazały się wtedy 3 komiksy w miękkiej oprawie, zbierające pierwsze 17 z 60 zeszytów i publikacji zaprzestano. Z pomocą kilka lat później przyszedł Egmont, zapowiadając publikację całej serii od nowa, w pięciu tomach w twardej oprawie. Świetna wiadomość jest taka, że nareszcie będziemy mogli w całości przeczytać po polsku jedną z najlepszych komiksowych propozycji XXI wieku.

http://images.gildia.pl/_n_/komiks/komiksy/y-the-last-man/zb1/skan1-640.jpg

Ach, świat bez mężczyzn. W komediowej konwencji ogrywała ten motyw chociażby kultowa „Seksmisja” Juliusza Machulskiego. U Briana K. Vaughana w jednym momencie wymiera cała populacja z chromosomem Y: zarówno ludzie, jak i zwierzęta. Przyczyny tego stanu rzeczy nie zna nikt. Jedno jest pewne: rządy kobiet na zawsze zmienią oblicze planety. Powstrzymam się od szowinistycznych uwag, ale możecie się tylko domyślić, o jakiego rodzaju konflikty będzie od teraz łatwo. W tym chaosie odnaleźć musi się ON – ostatni z ocalałych (czy aby na pewno?) – Yorick Brown i jego wierny towarzysz, niesforna małpka Ampersand. Dlaczego nie umarli tak jak pozostali? Na odpowiedź będziemy musieli poczekać.

Yorick wcale nie będzie w tej sytuacji największym szczęściarzem, jak mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. Po świecie kobiet będzie musiał poruszać się bardzo ostrożnie, dla jednych jest bowiem dziwadłem, dla innych zagrożeniem, a dla jeszcze innych ostatnią nadzieją na przedłużenie gatunku. Czy bohater sam okaże się kluczem do rozwiązania zagadki i czy uda mu się odnaleźć odpowiedzi? Być może, ale przed nim bardzo długa droga.

http://images.gildia.pl/_n_/komiks/komiksy/y-the-last-man/zb1/skan2-640.jpg

Y – ostatni z mężczyzn to cudownie skomponowana mieszanka wielu gatunków. Oprócz iście postapokaliptycznego klimatu, przywodzącego na myśl świetne The Walking Dead Roberta Kirkmana, możemy tu znaleźć rasową polityczną sensację, thriller szpiegowski, ale i wzruszający dramat, a nawet historię miłosną. Całość nie jest pozbawiona fantastycznego humoru, głównie za sprawą głównego bohatera, który na każdym kroku ma jakieś zabawne powiedzonko. Często rzuca też odniesieniami do popkulturowych klasyków, czego wyłapywanie jest świetną zabawą dla czytelnika. Dawno nie uśmiechałem się tak do siebie podczas lektury.

Brian K. Vaughan dał się już poznać jako fantastyczny scenarzysta w ciepło przyjętej również w Polsce serii Saga, ale nie tylko. Fani superbohaterskich historii z pewnością kojarzą go z komiksu Wolverine – Logan, a także wydanego w ramach WKKM Doktor Strange: Przysięga. Twórca lubi pracować z kobietami, a przy historii takiej jak ta, wybór płci pięknej jako rysowniczki wydawał się oczywisty. Kanadyjka Pia Guerra właśnie tą serią zasłużyła sobie na współdzielenie nagrody Harveya i Eisnera. Dziś trudno wyobrazić sobie kogoś, kto lepiej i bardziej realistycznie oddałby wizję świata wymyślonego przez Vaughana i rządzące nim zależności.

http://images.gildia.pl/_n_/komiks/komiksy/y-the-last-man/zb1/skan3-640.jpg

Nie pozostaje mi nic innego, jak polecić tę serię każdemu, kto chce odpocząć od superbohaterów. To inteligentna, błyskotliwa, sprawnie zrealizowana historia ze świetnymi bohaterami i umiejętnie budowaną atmosferą tajemnicy. W tym wszystkim można odnaleźć celne aluzje do różnych, często skrajnych grup społecznych, a po głowie obrywa się wszystkim: od polityków po feministki. Naprawdę nie wiem, czego jeszcze można oczekiwać od porządnej pozycji rozrywkowej. Jeśli kolejne tomy utrzymają poziom, będziemy mieli do czynienia z jedną z najlepszych historii we współczesnym komiksie.


 

https://sklep.egmont.pl/img/min/759/921/75921547_y-ostatni-z-mezczyzn_496x751_FFFFFF_scl.jpg

Tytuł oryginalny: Y: The Last Man

Scenariusz: Brian K. Vaughan

Rysunki: Pia Guerra

Tłumaczenie: Krzysztof Uliszewski

Wydawca: Egmont 2016

Liczba stron: 264

Ocena: 90/100

Zastępca redaktora naczelnego

PR-owiec, recenzent, okazjonalnie tłumacz. Kocha kino, seriale, książki, komiks i gry. Kumpel Grahama Mastertona. W MR odpowiedzialny za dział Popkultura.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?