Harley Quinn: Miejska gorączka tom 1 – recenzja

Harley Quinn, niegdyś psychiatra w szpitalu Arkham, a potem zakochana po uszy w Jokerze przestępczyni, rzadko występowała w wydanych w Polsce komiksach, a o własnej serii mogła jedynie pomarzyć. W przeddzień premiery filmu Suicide Squad – Legion samobójców zainteresowanie tą szaloną postacią wzrosło, stąd decyzja Egmontu o wypuszczeniu na rynek pierwszego tomu jej najnowszych przygód. Tak oto w nasze ręce trafiła właśnie Harley Quinn – Miejska gorączka. Harley Quinn #01: Miejska gorączka

Jeśli jeszcze nie znacie doktor Harleen Quinzel, spróbuję Wam opisać ją najbardziej obrazowo, jak potrafię. To połączenie Lobo z Deadpoolem, zamknięte w ciele seksownej kobiety. Kiedy Harley przebiera się w strój arlekina i sięga po swój młot, by rozprawić się z różnej maści zawadiakami, na kartach komiksu robi się brutalnie i przezabawnie jednocześnie. Quinn przyjaźni się z Poison Ivy, ponad życie kocha bezbronne zwierzątka, lunatykuje, podrywa przystojniaków, ma ciągłe problemy z kasą i kocha mordować. Po prostu nie sposób jej nie lubić!

Nasza bohaterka wikła się w coraz bardziej absurdalne wydarzenia: poluje na wojennych zbrodniarzy z ZSRR, uwalnia ze schroniska psy, wycina w pień nasłanych na nią płatnych morderców albo bierze udział w derby na rolkach. Do tego próbuje znaleźć pracę, pomóc współlokatorom i ma gadającego, wypchanego bobra. Humor w Miejskiej gorączce jest totalnie szalony i praktycznie ani razu nie zawodzi: podczas lektury można płakać ze śmiechu. Pod tym względem przygody Quinn wypadają o niebo lepiej, niż eskapada wyszczekanego najemnika w Deadpool: Martwi prezydenci z Marvel Now. Kolejne porównanie z Wadem Wilsonem nie jest zresztą przypadkowe, bowiem Harley równie często burzy czwartą ścianę i mówi do czytelnika.

Harley Quinn #01: Miejska gorączka

W przygody Harley Quinn polski czytelnik zostaje wprowadzony w mistrzowski sposób. Pierwsza historia zawarta w tomie Miejsca gorączka rysowana jest bowiem przez weteranów współczesnego komiksu. Każda strona inauguracyjnego zeszytu interpretowana jest przez inną gwiazdę, a lista nazwisk jest imponująca: niestety od niedawna nieżyjący już Darwyn Cooke, a także Jim Lee, Tony S. Daniel, Walter Simonson, Charlie Adlard i wielu innych. Regularną serię tworzą natomiast scenarzysta Jimmy Palmiotti (Venom: Sinner takes all, Jonah Hex, What if: Avengers vs X-men) i Amanda Conner (Before Watchmen: Silk Spectre, Power Girl, JSA Classified), prywatnie żona Palmiottiego. Za większość rysunków odpowiada natomiast Chad Hardin.

Harley Quinn #01: Miejska gorączka

Przygody Harley Quinn to przede wszystkim dobra zabawa z konwencją, która funduje liczne nawiązania do różnych popkulturowych dzieł. Rysunki są barwne, dynamiczne i szalone, idealnie współgrają ze scenariuszem i osobowością bohaterki. Niech Was jednak nie zwiedzie ta sielska kolorystyka, bowiem Quinzel potrafi być wyjątkowo brutalna, zupełnie niczym… sami wiecie kto. W efekcie końcowym Miejska gorączka to jeden z najlepszych tytułów z oferty wydawanego przez Egmont NEW 52 i bardzo miła odskocznia od bliźniaczo podobnych do siebie superbohaterskich przygód. A przy okazji najlepszy obok Gotham Central dowód na to, że bez Batmana można również bawić się fantastycznie.


 

 

https://images.gildia.pl/_n_/komiks/komiksy/harley-quinn/1/okladka-450.jpg

 

Tytuł oryginalny: Harley Quinn vol 1: Hot in the city

Scenariusz: Jimmy Palimiotti, Amanda Conner

Rysunki: Chad Hardin

Tłumaczenie: Paulina Braiter

Wydawca: Egmont 2016

Liczba stron: 224

Ocena: 90/100

Zastępca redaktora naczelnego

PR-owiec, recenzent, okazjonalnie tłumacz. Kocha kino, seriale, książki, komiks i gry. Kumpel Grahama Mastertona. W MR odpowiedzialny za dział Popkultura.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?