Bękarty z Południa tom 2: Na boisku – recenzja komiksu

Bękarty z południa ze scenariuszem Jasona Aarona to surowa, brudna, brutalna i pełna przemocy historia, przeznaczona wyłącznie dla dorosłych czytelników. Pierwszy tom, który ukazał się nakładem wydawnictwa Mucha Comics w grudniu 2015 roku, pozostawił wszystkich ze szczęką na podłodze za sprawą szokującego cliffhangera. Jak wspominałem w jego recenzji, nie mogłem doczekać się kontynuacji, która właśnie trafia do naszych rąk.

Strona z komiksu "Bękarty z południa vol.2 - Na boisku"

Nie wiem ilu z Was już przeczytało pierwszy tom i chociaż mam ogromną ochotę zrobić tutaj spoiler, postaram się jednak przed tym powstrzymać. Dodam natomiast, że wątek Earla Tubba, bohatera Był to facet, co się zowiek, jest tutaj niemal całkowicie pominięty. Fabuła skupia się natomiast na przeszłości Eulessa Bossa, wpływowego trenera, którego już zdążyliśmy nieco poznać. Okazuje się, że lokalny twardziel wcale nie miał lekkiego życia: od początku był popychadłem i pośmiewiskiem wśród rówieśników. W domu też nie mógł zaznać spokoju: jego ojciec – złodziej, pijak i dziwkarz, syna traktował raczej z buta. Aby przeżyć, odnieść sukces i zacząć coś znaczyć, Euless musiał wziąć więc sprawy w swoje ręce, również na boisku. Z pomocą przyszedł mu niewidomy czarnoskóry mężczyzna, który zresztą współpracuje z nim do dziś.

W Na boisku obserwujemy ewolucję Eulessa, od nic nie znaczącego szczyla, przez najlepszego gracza w swojej drużynie, aż po trenera, przed którym wszyscy czują respekt. Aaron bardzo chciał, żebyśmy lepiej poznali tę postać, zrozumieli jej motywację, a może nawet chociaż odrobinę ją polubili. Cały czas mamy jednak w pamięcii jego udział w wydarzeniach z tomu pierwszego, które jasno pokazują, z kim koniec końców mamy do czynienia.

Strona z komiksu "Bękarty z południa vol.2 - Na boisku"

Zdecydowano się tutaj na bardzo ciekawy zabieg, ponieważ konsekwencje poprzednich wydarzeń, wiszące nad głowami bohaterów, nie zostały przedstawione od razu. Wygląda na to, że na ich rozwinięcie będziemy musieli poczekać aż do trzeciego tomu. Z jednej strony trochę szkoda, z drugiej – apetyt zaostrza się coraz bardziej. Wygląda na to, że jeszcze raz będziemy świadkami konfliktu Tubb vs Boss. Napięcie rośnie.

Drugi tom Bękartów z południa to ponownie cztery zeszyty w twardej oprawie, tym razem na 112 stronach. W środku znajdziemy mocną historię z dusznego południa USA, na dodatek oddaną graficznie w wyjątkowy sposób. Być może pamiętacie z poprzedniej recenzji moje zachwyty nad niestaranną, wręcz karykaturalną kreską Jasona Latoura oraz gorącą kolorystyką, w której dominowała ostra czerwień. Tom Na boisku jest tylko potwierdzeniem kunsztu i talentu rysownika i kolorysty.

Strona z komiksu "Bękarty z południa vol.2 - Na boisku"

Nie muszę Was zachęcać do sięgnięcia po kolejny tom Bękartów z południa. Jeśli polubiliście część pierwszą, kontynuacja to lektura obowiązkowa. Ponieważ to stosunkowo świeża seria, zapewne poczekamy na trzecią odsłonę do przyszłego roku, ale jest to coś, na co warto zaczekać. Nawet jeśli zdarzają się okazjonalne problemy z tłumaczeniem, szczególnie przy specjalistycznym, futbolowym słownictwie, nic nie jest w stanie zepsuć serwowanych przez tę historię wrażeń.


Okładka komiksu "Bękarty z południa vol.2 - Na boisku"

Tytuł oryginalny: Southern Bastards vol 2: Gridiron

Scenariusz: Jason Aaron

Rysunki: Jason Latour

Tłumaczenie: Robert Lipski

Wydawca: Mucha Comics 2016

Liczba stron: 112

Ocena: 75/100

Zastępca redaktora naczelnego

PR-owiec, recenzent, okazjonalnie tłumacz. Kocha kino, seriale, książki, komiks i gry. Kumpel Grahama Mastertona. W MR odpowiedzialny za dział Popkultura.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?