Archie tom 1 – recenzja komiksu

Archie Andrews to postać z długą historią. Pierwszy komiks Archie – paski z sympatycznym rudzielcem z liceum Riverdale, które stworzyli Bob Montana i John Goldwater – pojawił się w 1941 roku, szybko podbijając serca czytelników. Sukces był na tyle duży, że już w 1943 na antenę radia NBC trafił program Archie Andrews, gdzie pozostał z niewielkimi przerwami do 1953 roku, a w 1968 pojawiła się pierwsza z siedmiu ekranizacji komiksu.

Przygody Archiego ukazywały się przez dekady w różnych odsłonach, nieodmiennie utrzymując popularność. W końcu bohater dorósł i w 2014 roku wydawcy podjęli decyzję o uśmierceniu go na dobre. W komiksie obchodzono nawet rocznicę jego śmierci. Ale, jak można przypuszczać, na tym historia rudzielca się nie skończyła – wydawnictwo Archie Comics postanowiło reaktywować serię w odświeżonej odsłonie. I właśnie tę nową wersję, oryginalnie wydaną w 2015 roku, zaserwowało nam polskie Ultimate Comics.

Zatrudniono nowych rysowników, którzy wychowali się na komiksach o Archiem: pierwsze trzy rozdziały narysowała Fiona Staples, artystka znana chociażby z niesamowitej Sagi. Za kolejne odpowiadały mniej znane Annie Wu i Veronica Fish, które potem pracowały też nad seriami pobocznymi.

Archie - recenzja

A jak wypada sam nowy Archie? Zaryzykuję stwierdzenie, że mimo niezwykłych perturbacji przy polskim wydaniu (magiczna zmiana wydawcy mimo preorderów, tragiczny brak korekty, nowe wydanie poprawione itp. – szczegółów warto poszukać na forach komiksowych) sam komiks definitywnie wart jest poznania. To lekka, obyczajowa historia chłopaka, który właśnie zerwał z wieloletnią dziewczyną – i poznał nową. Ale nie ma lekko, silny element komediowy wymaga, by wydarzenia były absurdalne, akcja toczyła się wartko, a legendarne ciężkie lata licealne stały się jeszcze trudniejsze. Archie musi więc przeżywać zerwanie z Betty na oczach całej szkoły (która przy okazji pragnie ponownie wyswatać świeżych singli), nowa uczennica Veronica zmuszona jest dostosować się do poziomu plebsu z publicznej szkoły, a Jughead, najlepszy kumpel Archiego i urodzony cynik, stara się zapobiec wszelkim tragediom związanym z fajtłapowatością kolegi. Całość składa się na wybuchową, rozrywkową mieszankę, którą czyta się z prawdziwą przyjemnością: jest śmiesznie, momentami groźnie, bohaterowie pojawiający się na stronicach częściej są zbudowani z wyczuciem i poza tokenowymi atrybutami (jak skórzana kurtka, włosy na żel i sportowe auto Reggiego, bad boya i swego rodzaju antagonisty Archiego) mają swoje własne, sięgające głębiej osobowości. Fabularnie to kawałek naprawdę dobrego komiksu.

Przeczytaj również: Tank Girl tom 3 – recenzja komiksu

Nie gorzej jest wizualnie. Mimo zmiany rysownika w trakcie serii, kreska jest po prostu ładna: dobrze pasuje do klimatu Archiego, jest przyjemna dla oka, utrzymana w jasnych barwach odpowiednich dla komediowego wydźwięku komiksu. Twórcom należy się pod tym względem piąteczka.

Archie - recenzja - strona 2

Przy zakupie powinniście jednak zwrócić uwagę, które wydanie macie w ręku. Pierwsze, które ukazało się w grudniu 2017, zasługuje na dwójkę z plusem. Pod względem edycji ten pierwszy Archie ma spore braki, które wywołały tak duży negatywny odzew, że zostały poprawione w wydaniu drugim już wiosną. Od strony redaktorskiej kuleje w nim korekta, np. pojawiają się spacje przed znakami interpunkcyjnymi, literówki, dziwne łamanie wyrazów. Tłumaczenie momentami jest koślawe, chociaż nie przeszkadza jakoś wybitnie – raczej lekko irytuje. Kuśtyka też typografia – zdarzają się litery nachodzące na granice dymków, tekst wklejony w pole w dziwnym miejscu, zostawiane bardzo dużo białego światła… Całość sprawia wrażenie zrobionej w pośpiechu i nie nastawia pozytywnie. Na szczęście te niedociągnięcia rekompensuje sama historia – jak wspomniałam wcześniej, jest ciekawa, przyjemna i wciągająca. No i wydanie drugie jest wolne od takich niedociągnięć.

Archie to dobre odświeżenie klasycznego komiksu. Jeśli nie przeszkadzają wam potknięcia wydawcy, możecie śmiało sięgać po tę pozycję, gdy szukacie lekkiej komedii z ciekawymi postaciami.


Archie - komiks - recenzja

Tytuł oryginalny: Archie

Scenariusz: Mark Waid

Rysunki: Fiona Staples, Annie Wu, Veronica Fish

Wydawca: Ultimate Comics

Liczba stron: 80

Ocena: 70/100

Stały współpracownik

Interesuję się literaturą, z dużym naciskiem na fantastykę. Robiłam konwenty, dłubię na portalach. I dużo piszę o dinozaurach. Możecie mnie poczytać w różnych miejscach, ostatnio na blogu MatkaPrzełożona.wordpress.com

Więcej informacji o
, , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?