B.B.P.O. – Plaga Żab tom 1 – recenzja komiksu

Wyznacznikiem sukcesu danej serii jest nie tylko jej osobisty sukces, ale i to, jaki ma wpływ na inne dzieła. Wystarczy spojrzeć na tytuły powiązane z Batmanem, sędzią Dreddem czy Spider-Manem, by zauważyć, że ci panowie nie tylko sami odnieśli spory sukces, ale też dali życie innym, równie doskonałym cyklom. Nie inaczej jest z Hellboy’em. Jego przygody dały powód do powstania cyklu B.B.P.O., gdzie bohaterami są postacie orbitujące wokół Piekielnego Chłopca.

Pierwszy tom skupiał się wokół okresu II Wojny Światowej, gdy na czele Biura Badań Paranormalnych i Obrony stał profesor Bruttenholm, ojczym Reda. Drugi przenosi nas w czasy po wydarzeniach, przez które zdecydował się on odejść ze swej macierzystej agencji. Na swój sposób osieroceni pozostali niezwykli członkowie muszę zmierzyć się z siłami, które swego czasu solidnie dopiekły całej strukturze Biura i przyczyniły się do śmierci profesora.

Strona komiksu B.B.P.O. – Plaga Żab tom 1

Hellboy odszedł, więc kto pozostał, by bronić świata przez piekielnikami? Na pierwszy plan wysuwa się Abe Sapien. Ziemnowodny agent miejscami wręcz stara się działać jak Czerwony, nie dostrzegając, że i bez tego stał się nieformalnym dowódcą zespołu. Dalej mamy pirokinetyczkę Liz Sherman, która powraca po latach odosobnienia, na które zdecydowała się po kilku incydentach z własną mocą. Przyczyną jednego z nich był homunkulus Roger, którego początki ukazane były w opowiadaniu Prawie kolos w drugim tomie Hellboy’a. Tutaj prezentuje się jako oddany funkcjonariusz B.B.P.O. o zadziwiająco romantycznej duszy. Nowym nabytkiem Biura jest ektoplazmatyczne medium Johann Krauss, znany z filmu Hellboy: Złota Armia. Ten groteskowy kwartet kontynuuje to, czego dokonywał Hellboy. Z różnym skutkiem. Nie mogę nie wspomnieć o niejakim Homarze Johnsonie, agencie B.B.P.O., pojawiającym się tylko w retrospekcjach, lecz równie intrygującym, co reszta postaci.

Strona komiksu B.B.P.O. – Plaga Żab tom 1

Mike Mignola uczestniczył w tworzeniu powyższego albumu, lecz tylko w kwestiach fabularnych. Jego charakterystyczne rysunki są tu jedynie inspiracją, bardzo zresztą wyraźną. I tak w Nawiedzonej ziemi ołówka Sooka czy Duszy Wenecji Oeminga widać te same pobudzające wyobraźnie cienie i podobny sposób ukazywania nadprzyrodzonych istot. W tytułowej opowieści następuje jednak wyraźna wizualna zmiana. Cameron Stewart wpuszcza więcej światła do swych prac, co nie oznacza, iż ogólny nastrój ulega zmianie. Tak jak w komiksach o Batmanie lejtmotywem jest mrok skąpanego w deszczu Gotham, tak tu pojawiają się okultystyczne motywy i maszkary, żywcem wyrwane z dzieł Beksińskiego.

Nie mogę się powstrzymać, by nie wspomnieć o Abe’ie Sapienie. To właśnie on kradnie całe show. W filmach del Toro widzimy go jako osobnika introwertycznego i nadmiernie ułożonego. W komiksie ma nieco większy pazur. Zachowuje pewną estymę jajogłowego, lecz nie boi się stanąć do otwartej walki, nawet jeśli w drugim narożniku stoi zawodnik pokroju Rasputina. Autorzy uchylają również rąbka tajemnicy dotyczącej jego przeszłości i pochodzenia. Jak się okazuje, ma on znacznie więcej wspólnego z prezydentem Lincolnem, aniżeli tylko imię.

Strona komiksu B.B.P.O. – Plaga Żab tom 1

Pierwszy tom Plagi żab ma formę zbioru opowiadań, w którym obok głównego wątku, pojawia się kilka innych, równie ciekawych. Bohaterom przychodzi zmierzyć się z klasycznymi dla ich organizacji zagrożeniami: od hiperborejskiego bóstwa pragnącego powrotu swej potęgi, poprzez fanatycznego księdza, aż do potworów z szafy. To właśnie one w Coś jest pod moim łóżkiem otwierają zupełnie nową płaszczyznę twórczą dla autorów. Bo czy miejskie legendy nie są współczesnym folklorem, z którego garściami czerpał Mike Mignola?

Cykl o losach Biura Badań Paranormalnych i Obrony ma wszystko to, co mieć powinien. Utrzymuje klimat świata, a przy tym prezentuje coś nowego. Ci, którzy koniecznie chcą zobaczyć Hellboya, również go dostaną. Epizodyczne występy, mające charakter wspomnień, są niezwykle wyraziste i tłumaczą, czemu jest on żywą legendą wśród swoich współpracowników. Prywatnie uważam Hellboya za szczególny rodzaj superbohatera, mniej jawnego i może przez to nieco ciekawszego niż postaci Marvela i DC. Podobnie jest z członkami B.B.P.O., którzy miejscami wręcz działają jako zespół superherosów. Jeśli więc nie przekonują was potyczki z mrocznymi siłami, to sięgnijcie po tę historię, patrząc na nią jak na komiks z nutą superbohaterstwa.


Okładka komiksu B.B.P.O. – Plaga Żab tom 1

Tytuł oryginalny: B.P.R.D.: Plague of frogs Vol.1

Scenariusz: Mike Mignola, Geoff Johns, Tom Sniegoski, Christopher Golden, Brian McDonald, Brian Augustyn, Scott Kolins, Joe Harris

Rysunki: Guy Davis, Michael Avon Oeming, Ryan Sook, Cameron Stewart, Adam Pollina, Matt Smith

Tłumaczenie: Miłosz Brzeziński, Marek Drewnowski, Jacek Drewnowski

Wydawca: Egmont 2018

Liczba stron: 408

Ocena: 90/100

Dziennikarz, gitarzysta, miłośnik sztuki wszelakiej. Za autorytety stawiający sobie Alana Moore'a, Jimmy'ego Page'a i Julesa Verne. Osobnika tego można spotkać starówkach miast Rzeczypospolitej, które traktuje jak wehikuł czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?