Batman – Detective Comics tom 3 – Liga cieni – recenzja komiksu

Batman: Detective Comics to póki co jedna z najlepiej ocenianych serii wchodzących w skład wydawanej w Polsce oferty DC Rebirth. Tytuł o charakterze nieco bardziej „drużynowym” wprawdzie spycha nieco postać Batmana na drugi plan, ale inni członkowie batrodziny wcale nie dają czytelnikowi odczuć, że jest przez to poszkodowany.

Batman: Detective Comics tom 3 – Liga cieni to naturalna kontynuacja wątków rozpoczętych w poprzednich dwóch tomach. Na pierwszy plan tym razem wysuwa się Cassandra Cain, czyli Orphan – młoda dziewczyna z mroczną i dramatyczną przeszłością, którą Batman wziął pod swoje (nomen omen) skrzydła. Orphan jest niezwykle skuteczną i doskonale wyszkoloną zabójczynią i chociaż postać ta stosunkowo od niedawna gości w nietoperzowych tytułach, stanowi jedną z najciekawszych, jakie w ostatnich latach pojawiły się w uniwersum DC.

http://alejakomiksu.com/gfx/plansze/020_RBatmanDetective3.jpg

Strona komiksu Batman – Detective Comics tom 3 – Liga cieni

Z kolei tytułowa Liga cieni również stanowi tajemnicę samą w sobie. Z jednej strony jej istnienie dla wielu było tylko miejską legendą, z drugiej jednak organizacja okazuje się być jak najbardziej prawdziwa. Przewodzi jej Lady Shiva – kolejna kobieta należąca do tych najbardziej niebezpiecznych na świecie. Sadystyczna, brutalna, niezwykle groźna i skuteczna w walce – taka właśnie jest szefowa Ligi. Na dodatek Shivę coś łączy z jedną z postaci z batrodziny i właśnie w trzecim tomie Batman: Detective Comics prawda wyjdzie na jaw. Liga cieni przywodzi na myśl Ligę Asasynów – której przywódca również odegra rolę w tym albumie.

Na brak akcji czytelnicy z pewnością nie będą mogli narzekać, ponieważ wojna tradycyjnie przenosi się na ulice. Liga to potężny przeciwnik, więc kolejni sojusznicy Mrocznego Rycerza padają jak muchy. Zresztą sam Batman również nie wydaje się tu niezłomny i niepokonany, co nieco irytuje, ponieważ twórcy zdają się sugerować, że nasz ulubiony protagonista jest po prostu słabszy niż brylujące na pierwszym planie wojowniczki ninja.

http://alejakomiksu.com/gfx/plansze/047_RBatmanDetective3.jpg

Strona komiksu Batman – Detective Comics tom 3 – Liga cieni

Scenarzysta James Tynion IV umiejętnie prowadzi historię, szczególnie zważając na fakt, że na kartach Ligi cieni pojawia się całkiem sporo postaci, również tych nie wnoszących wiele do fabuły. To wcale nie przeszkadza twórcom rozstawiać na planszy kolejne figury i tak oto do drużyny oprócz Batwinga wstępuje nagle Azrael – postać doskonale znana czytelnikom wychowanym na komiksach TM-Semic w latach 90. Wszystko wskazuje na to, że obaj panowie odegrają jeszcze istotną rolę w drużynie.

Za warstwę graficzną tego tomu odpowiada z kolei kilku rysowników. Album otwiera zeszyt rysowany przez Brazylijczyka Marcio Takarę, którego prolog głównej historii, ukazujący na przykładzie Cassandy jak dużo balet ma wspólnego ze sztukami walki, stanowi jeden z najjaśniejszych punktów całego tomu. Iście malarska kreska Takary wprowadza czytelnika w odpowiedni nastrój i bardzo się cieszę, że jest przeciwwagą do bardziej dynamicznych rysunków duetu Christian Duce i Fernando Blanco. Wszyscy artyści dobrze się uzupełniają, sprawiając że Liga cieni to tom, w którym coś dla siebie znajdą miłośnicy różnych stylów graficznych. Oczywiście można narzekać na brak Eddy’ego Barrowsa i Alvaro Martineza, jednak chwilowa zmiana warty na pewno nie wyszła serii na złe, a ci wysoko oceniani artyści powrócą jeszcze do Detective Comics.

http://alejakomiksu.com/gfx/plansze/101_RBatmanDetective3.jpg

Strona komiksu Batman – Detective Comics tom 3 – Liga cieni

Całościowo Batman: Detective Comics tom 3 – Liga cieni trzyma poziom poprzednich tomów, chociaż nie ukrywam, że zaczynam tęsknić za jakimś wywracającym wszystko do góry nogami zwrotem akcji. Nie to, że snuta przez Tyniona fabuła jest słaba. Jest po prostu poprawna, może nieco za bardzo przewidywalna, a nawet jak pojawiają się próby zaskoczenia czytelnika, scenarzysta szybko się z nich wycofuje, pozostawiając status quo. Przeładowanie bohaterami też zaczyna powoli dawać się we znaki, bo nie wszyscy dostają tyle samo czasu na zaprezentowanie się. Zobaczymy co przyniesie tom czwarty – na razie jeszcze za wcześnie na lampkę ostrzegawczą.


https://assets.gildia.pl/system/thumbs/000/367/937/367937/1529409982/800.jpg

Okładka komiksu Batman – Detective Comics tom 3 – Liga cieni

Tytuł oryginalny: Batman – Detective Comics Vol. 3: League of shadows
Scenariusz: James Tynion IV
Rysunki: Marcio Takara, Christian Duce, Fernando Blanco
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Wydawca: Egmont 2018
Liczba stron: 168
Ocena: 75/100

Zastępca redaktora naczelnego

PR-owiec, recenzent, okazjonalnie tłumacz. Kocha kino, seriale, książki, komiks i gry. Kumpel Grahama Mastertona. W MR odpowiedzialny za dział Popkultura.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?