Advertisement



Batman – Przeklęty – recenzja komiksu

Batman – Przeklęty stał się pożądany już w momencie premiery, kiedy to przeszedł do historii jako pierwszy komiks z Mrocznym Rycerzem, w którym zdecydowano się pokazać czytelnikom…przyrodzenie Bruce’a Wayne’a. A że nie od dziś wiadomo, że przemoc i kobiece piersi są OK, ale już męskie zwisy niekoniecznie, nakład natychmiast wycofano i wydrukowana nową, ocenzurowaną wersję komiksu. Ci, którym udało się upolować wersję w penisem, za czas jakiś z pewnością się wzbogacą, a ja postaram się wzbogacić Was recenzją drugiego albumu z wydawanej przez Egmont serii Black Label, skierowanej do starszych czytelników.

Batman – Przeklęty ma do zaoferowania więcej, niż tylko członek Mrocznego Rycerza. Przyciąga już sama okładka, wyraźnie sugerująca, że będziemy mieli do czynienia z dziełem mocno ocierającym się o horror. I tak też jest w istocie. Nazwiska umieszone na niniejsze okładce to również swojego rodzaju gwarancja. Brian Azzarello i Lee Bermejo mają na swoim koncie wiele udanych dzieł, a ich wcześniejsza współpraca owocowała tak ważnymi tytułami jak Joker, wydany u nas w serii Obrazy Grozy, czy Luthor.

http://alejakomiksu.com/gfx/plansze/010_BATMAN_DAMNED.jpg

Strona komiksu Batman – Przeklęty

Lubię styl pisania Briana Azzarello, doceniam gęsty jak smoła klimat kryminału w 100 nabojach, ale prawda jest taka, że w Batman – Przeklęty mogłoby nie padać ani jedno słowo, a komiks ten najchętniej przerobiłbym na plakaty i porozwieszał na ścianie. Do bólu realistyczny, brutalny, ociekający mrokiem i krwią styl Bermejo najlepiej podziwiać w dużym formacie. O ile z początku nie spodobał mi się pomysł różnych wielkości albumów wydawanych w ramach jednej serii, po lekturze Przeklętego zmieniam zdanie i dziękuję, że wydawca zdecydował się na format 216 x 276 mm. Zresztą spójrzcie tylko na przykładowe kadry – dla tak narysowanych komiksów warto żyć!

Fabuła niestety nie jest tak porywająca jak warstwa graficzna, chociaż w interesujący sposób bawi się kilkoma elementami mitologii Batmana, szczególnie nieskazitelną dotąd relacją rodziców Bruce’a. Zaczynając lekturę, Mrocznego Rycerza zastajemy w karetce – jest ciężko ranny, a sanitariusz ma mu właśnie zdjąć maskę. To oczywiście wywołuje natychmiastową reakcję i chwilę później Bruce wykrwawia się już w ciemnym zaułku, prosząc Alfreda o pomoc. Wkrótce dowiemy się, że z rzeki wyłowiono ciało Jokera, a rany odniesione przez Gacka mogły powstać podczas szamotaniny na moście.

http://alejakomiksu.com/gfx/plansze/060_BATMAN_DAMNED.jpg

Strona komiksu Batman – Przeklęty

Azzarello często uderza tutaj w metafizyczne tony, czasem wręcz cała opowieść wydaje się być jedynie koszmarny snem. Swoją cegiełkę do tego klimatu dokładają gościnne występy dość nieoczywistych gości – jeśli spodziewaliście się udziału Supermana, Wonder Woman czy Green Lanterna, możecie o tym zapomnieć. Na kartach Batman – Przeklęty pojawiają się postacie takie jak John Constantine, Deadman, demon Etrigan, Enchantress czy Swamp Thing. Jak widzicie, to przedstawiciele tej magicznej i tajemniczej strony DC Comics.

Batman – Przeklęty to nie jest komiks łatwy w odbiorze i jeśli nie śledzi się uważnie dynamicznych wydarzeń w poszczególnych kadrach, szybko można zgubić wątek i popaść w znużenie. Azzarello rzuca się na główkę w poetykę snu, przez co przedstawione motywy sprawiają wrażenie pociętych i niespecjalnie ze sobą połączonych, a w narrację wdaje się wtedy chaos. Tak to już jednak bywa, kiedy umysł Mrocznego Rycerza zostaje zaproszony na wycieczkę do piekła i z powrotem.

http://alejakomiksu.com/gfx/plansze/075_BATMAN_DAMNED.jpg

Strona komiksu Batman – Przeklęty

Batman – Przeklęty jest mocno eksperymentalny i nie należy może do najbardziej spójnych i czytelnych komiksów z udziałem Gacka. Założę się, że wielu czytelników będzie zadawało pytanie o sens całości, chociaż jeśli lubicie magiczne i okultystyczne tematy, pewnie nie będziecie zaprzątać sobie tym głowy. Jedno jest pewne – dla rysunków Bemejo skąpanych w soczystych kolorach warto mieć ten komiks na półce i do niego po prostu wracać. Mam nadzieję, że Azzarelllo i Bermejo dalej będą realizować projekty ze swojego odłamu świata Batmana, który na ten moment wydaje mi się jedną z najciekawszych autorskich wizji.


https://assets.gildia.pl/system/thumbs/000/410/603/410603/1568326347/800.jpg

Okładka komiksu Batman – Przeklęty

Tytuł oryginalny: Batman: Damned
Scenariusz: Brian Azzarello
Rysunki: Lee Bermejo
Tłumaczenie: Tomasz Kłoszewski
Wydawca: Egmont 2019
Liczba stron: 176
Ocena: 80/100

Zastępca redaktora naczelnego

PR-owiec, recenzent, okazjonalnie tłumacz. Kocha kino, seriale, książki, komiks i gry. Kumpel Grahama Mastertona. W MR odpowiedzialny za dział Popkultura.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?