Briggs Land tom 2: Samotna walka – recenzja komiksu

Briggs Land na pierwszy rzut oka wydaje się historią niezbyt wyszukaną. Pozornie bowiem to opowieść o silnej kobiecie, pragnącej dobra dla swej społeczności i walczącej ze swoim mężem, który nie jest zbytnim przyjemniaczkiem, czego dowodem może być jego odsiadka w więzieniu za próbę zamachu na prezydenta USA. Lektura komiksu Briana Wooda zmienia jednak nieco to przeświadczenie. Autor porusza kilka istotnych spraw, ważnych zarówno w debacie publicznej za oceanem, jak i u nas. W poprzednim tomie Grace Briggs z przytupem wzięła sprawy w swoje ręce. Czy jednak dzielna kobieta da radę dalej toczyć boje z zagrożeniami zarówno wewnętrznymi, jak i zewnętrznymi?

Strona komiksu Briggs Land tom 2: Samotna walka

Terytorium Briggsów to zamknięta enklawa, która rządzi się własnym kodeksem, przez co postrzegana jest jako teren zamieszkany przez konserwatywną sektę. Prawdą jest może, że ziemia, która do niedawna zarządzana była twardą ręką Jima Briggsa, nie jest krainą opływającą mlekiem i miodem, ale daleko jej jeszcze do rezerwatu Praire Rose z cyklu Skalp Jasona Aarona. Skutki rządów swego męża i nadmiernej izolacji pragnie naprawić Grace, lecz szybko przekonuje się, że nawet zabłąkana para turystów może stać się pretekstem do ataku z zewnątrz, gdyż Wuj Sam pierw uderza, a potem pyta. Do tego opinia faszystów wcale nie nastawia opinii społecznej pozytywnie. Wood nie usprawiedliwia tu bohaterów, ale również nie dorabia im rogów, kładąc silny nacisk na ich chęć zmiany po wieloletnich rządach patriarchy ze skłonnościami supremacyjnymi.

Mack Chater już w poprzednim albumie pokazał, że wie, jak zilustrować amerykańską prowincję, której daleko do sielanki. Sam niejednokrotnie prowadził narrację podczas chwil milczenia narratora, co nie jest łatwym zadaniem. Łatwo bowiem popaść w stagnację i zanudzić czytelnika obrazkami pozbawionymi plastyczności, szczególnie gdy bohaterami są postaci pozbawione superbohaterskiej jaskrawości.  Niestety pozostali rysownicy nie nadążali za Chaterem, co widać, chociażby w rozdziale poświęconym Abbie Briggs i jej młodej podopiecznej, który w kilku momentach epatuje potwornymi niedociągnięciami. Briggs Land w całości ogląda się jednak miło i bez wątpienia jest to dzieło, dzięki któremu możemy odpocząć od wyszukanych plansz ze stajni Marvela czy DC.

Strona komiksu Briggs Land tom 2: Samotna walka

W naszych realiach ciężko jest sobie wyobrazić twór administracyjny rodem z Briggs Land, który jednocześnie nie byłby rewidowany przez mnogie służby średnio kilka razy w miesiącu. Podstawą istnienia swoistej autonomii jest nieco inna specyfika państwa jako takiego. Może i USA ma o wiele większe kły i pazury, niż jakikolwiek kraj europejski, lecz wolności obywatelskie, przynajmniej oficjalnie, wydają się bardziej cenione przez państwo, ale przede wszystkim obywateli. To właśnie to dążenie do autonomii czyni ludzi ziemi Briggsów niezwykłymi, mimo ciężaru wad.

Jim Briggs ze swoim wąsem i zachowaniem choleryka mógłby być nazywany imieniem kojarzonym z pewną poczciwą małpą z wielkim nosem. Tu znów pierwsze spojrzenie okazuje się fałszywe. Wygląd nerwowego wujaszka koliduje z tatuażami, których nie powstydziłby się nawet najwyższy członek KKK, zaś wpływy, jakie posiada nawet siedząc w więzieniu o zaostrzonym rygorze udowadniają, że nie jest to brutalny ekstremista, a człowiek wyrachowany i przebiegły. Szkoda jedynie, że mężczyzna ponownie nie dostał wystarczająco dużo czasu. Jeśli miałbym go nazywać złoczyńcą, to stanowiłby przykład jednego z najgorszych w swojej profesji.

Strona komiksu Briggs Land tom 2: Samotna walka

Brian Wood rozwija swoją historię, jednak nie ukrywam, iż liczyłem na nieco większy progres. Cliffhanger, jaki nam zafundował , nie doczeka się zapewne szybkiego rozwinięcia, gdyż seria jest dość świeżym tytułem i na kontynuację będziemy musieli trochę poczekać. Niemniej ma potencjał i choć tom drugi  jest nieco słabszy, to liczę na odpowiednie wykorzystanie mocy tkwiącej w cyklu Briggs Land, serii, która sprawnie wykorzystana może stać się czymś kultowym. Z kolei postać Grace Briggs nie jest kolejną banalną postacią kobiecą, a liderką z krwi i kości, zawstydzającą swą niezłomnością nawet dumne heroiny komiksu.


Okładka komiksu Briggs Land tom 2: Samotna walka

Tytuł oryginalny: Briggs Land vol.2: Lone wolves
Scenariusz: Brian Wood
Rysunki: Mack Chater, Vanesa Del Rey, Werther Dell’ Edera
Tłumaczenie: Maria Jaszczurowska
Wydawca: Egmont 2018
Liczba stron: 160
Ocena: 80/100

Dziennikarz, gitarzysta, miłośnik sztuki wszelakiej. Za autorytety stawiający sobie Alana Moore'a, Jimmy'ego Page'a i Julesa Verne. Osobnika tego można spotkać starówkach miast Rzeczypospolitej, które traktuje jak wehikuł czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?