Dozorca: Nie wszystko złoto – recenzja komiksu

Bartosz Sztybor przyzwyczaił już swoich czytelników do tego, że niezależnie od gatunku, za który się chwyci, napisze coś dobrego. Dozorca: Nie wszystko złoto tylko to potwierdza.

Jeśli zastanawiacie się, jak określić ten komiks, najlepiej pasowałoby „klimaty blokowe z krwiożerczym demonem w tle”. Główny bohater, Dot, to zwykły ziomal z osiedla, który lubi spędzać czas z kumplami na ławce, dyskutując o życiu i śmierci, a ostatnio także o pewnej serii tajemniczych zabójstw. Gdy jego kumpel, Magister, pokazuje chłopakom zakrwawioną rękę jednej z ofiar, Dot dotyka jej i ma wizję. I wtedy sytuacja się komplikuje.

dozorca nie wszystko zloto

To tak w skrócie, można powiedzieć, że telegraficznym. Narracja w Dozorcy jest nielinearna, pozornie chaotyczna, sporo w niej przeskoków z punktu do punktu – ale ten bałagan układa się w spójną akcję, nietypową i całkiem wciągającą. Mamy ziomków z podwórka, mamy tajemniczą bestię, pradawny zakon, biednych emerytów i do tego złoto i kurczaki w tle. Tym, co skleja całość, jest niesamowita, nietypowa kreska Ivana Shavrina. Ten nieznany u nas rosyjski rysownik to prawdziwa petarda – jego ArtStation pokazuje przekrój stylów, w większości dążących do ostrych kątów, dysproporcji i przygaszonych barw z plaśnięciami żywszym kolorem. Nie inaczej jest tutaj: Dozorca na pierwszy rzut oka rysowany jest po prostu brzydko. Kadry czasem przypominają szkice, czasem monochromatyczne rysunki, momentami pełnokolorowe strony, a czasem łączą wszystko na raz, gdy poza pasmem barwy mamy ledwo naszkicowane zarysy teł i postaci. Kadrowanie też jest nietypowe i dość płynne – warto zwrócić uwagę na przepływ narracji, bo nie zawsze jest oczywisty. Po chwili przyzwyczajenia można jednak z uznaniem pokiwać głową: ta kreska ma w sobie „to coś” i przy tym doskonale pasuje do opowiadanej historii.

Rysunek to prawdziwe wariactwo – w połączeniu ze specyficznym stylem opowiadania Sztybora daje niezwykły efekt: komiks-składak, w którym pozornie niepasujące do siebie elementy sklejają się jak abstrakcyjne puzzle. Od razu warto zaznaczyć, że część odbiorców odrzuci – brudna, celowo niechlujna kreska i równie dziwna fabuła rodem z akcyjniaka klasy B to nie coś, co każdy z fanów komiksu lubi.

dozorca nie wszystko zloto

Wydanie od Non Stop Comics ponownie jest na piątkę. Twarda oprawa, dobrej jakości druk na niebłyszczącym papierze, porządna korekta i tłumaczenie – to już chyba norma w tym wydawnictwie. Jedyne, co zastanawia, to zostawione gdzieniegdzie oryginalne onomatopeje/wykrzykniki w tle (np. gdy postać wykrzykuje gromkie „NOOOOO!”) – są elementem rysunku, ale jednocześnie np. wydawnictwa mangowe często przerabiają tego typu elementy na polski. Cóż, taki wybór wydawcy i ostatecznie w niczym nie przeszkadza.

Dozorca: Nie wszystko złoto to naprawdę kawałek dobrej, komiksowej lektury, chociaż nie śpiewałabym peanów na jej cześć. Porządna rozrywka, superciekawa oprawa graficzna, do tego fabuła, która może zamknąć się w jednym albumie, ale też zostawia ogromne pole do manewru, jeśli chodzi o ewentualną kontynuację – razem daje to ciekawy, chociaż specyficzny komiks, po który warto sięgnąć, ale też nie ma co specjalnie namawiać na niego na siłę.


dozorca recenzja

Scenariusz: Bartosz Sztybor

Rysunki: Ivan Shavrin

Tłumaczenie: Bartosz Sztybor

Wydawca: Non Stop Comics 2018

Liczba stron: 96

Ocena: 70/100

Stały współpracownik

Interesuję się literaturą, z dużym naciskiem na fantastykę. Robiłam konwenty, dłubię na portalach. I dużo piszę o dinozaurach. Możecie mnie poczytać w różnych miejscach, ostatnio na blogu MatkaPrzełożona.wordpress.com

Więcej informacji o
, ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?