Kryzys bohaterów – recenzja komiksu

Ze wszystkich „kryzysowych” tytułów DC za najlepszy uważam Kryzys tożsamości. Poruszył naprawdę mocne psychologiczne wątki, jednocześnie zmieniając to i owo, jak przystało na superbohaterski event. Na Kryzys bohaterów czekałem bardziej niż na inne wydarzenia z najnowszej historii wydawnictwa, tym bardziej, że jego autorem jest Tom King – twórca, który w krótkim czasie zdobył moje bezgraniczne zaufanie, mający przepis na fenomenalne historie nawet z drugoplanowymi postaciami. Czy jednak opowieść nieskupiająca się na jednym bohaterze wyjdzie mu równie dobrze?

Strona komiksu Kryzys bohaterów

Sanktuarium to miejsce, w którym herosi mogą się wygadać i odpocząć od swych obowiązków. Oparte jest na zaawansowanej sztucznej inteligencji, bazującej na bezpiecznych filarach. Wszystko zaczyna się psuć, gdy zaczynają ginąć przebywający tom herosi. Wiele poszlak wskazuje na niezrównoważoną, choć ostatnimi czasy działającą po jasnej stronie Harley Quinn i bohatera z odległej przyszłości – Boostera Golda, który to ostatnimi czasy również nie był w najlepszej formie psychicznej. Głównymi śledczymi są Batman, Superman i Wonder Woman. Dojście do prawdy nie będzie jednak łatwe, nie wspominając o tym, że ktokolwiek nie byłby winny, będzie należał do peleryniarskiej społeczności, a zbrodnią tym razem nie będzie można obarczyć Jokera czy Luthora.

Sceny wyznań herosów to arcydzieło. Uwielbiam podział na dziewięć kadrów, a tu King wykorzystał go nawet lepiej, niż w pozostałych swoich dziełach. Spowiedzi superbohaterów sprawiają, że jest intymnie, miejscami wręcz dramatycznie. Nagle postaci będące przebojowe i pełne energii kurczą się w sobie, ukazując, niekiedy dosłownie, swoje blizny. Nie tak dawno pisałem recenzje komiksu PTSD. Myślę, że Tom King poradził sobie z ukazaniem Zespołu Stresu Pourazowego równie dobrze, co Singelin. A może nawet lepiej, biorąc pod uwagę złożoność każdego z zamaskowanych ludzi? Gdybym miał wskazać, które z wyznań wywołało u mnie największe uczucia, miałbym duży problem, gdyż nawet mniej liczące się w świecie DC persony potrafią zaskoczyć.

Strona komiksu Kryzys bohaterów

Przy okazji na jaw wychodzą zwichrowania Trójcy. Od zawsze wiedzieliśmy, że Batman jest nieufny i po kieszeniach nosi gadżety mające unieszkodliwić połowę populacji superbohaterów. Tom King przypomina o tym, ale sugeruje również, że nie wszystko jest w porządku z Dianą i Clarkiem. W przypadku Amazonki już wcześniej zauważyłem, że jej hart ducha i wola walki, w połączeniu z silnie emancypacyjną postawą, stanowią niebezpieczną mieszankę. Superman z kolei to przy całej swej sile niepoprawny frajer. Naiwniak ze wsi ze słomą w butach i gaciami na wierzchu, co paradoksalnie sprawia, że jest ikoną heroizmu, ma wielkie serce i twardy, acz prosty kodeks moralny. Czyli, co tu kryć – dzięki temu jest Supermanem właśnie. W obu tych przypadkach zauważyłem konsekwencje tych stanów, ale nie obawiajcie się – Trójca nie jest najciekawszym przypadkiem klinicznym w Kryzysie bohaterów.

Wszystkie starania Kinga mogłyby zostać zaprzepaszczone, gdyby współpracował z nim rysownik specjalizujący się w sztampowych historiach z herosami. Clay Mann czy Mitch Gerards mają doświadczenie w tych klimatach, lecz nigdy nie kierowali się wygodnymi schematami. Opisane wyżej sceny z „pokoju zwierzeń” mogłyby być wizytówką Kryzysu bohaterów i podźwignąć cały ciężar komiksu. Pozostałe plansze, zwłaszcza te z udziałem Boostera Golda i Flasha/Wally’ego Westa pogłębiają uczucie niepokoju. Wariujące czarne charaktery to norma. Wrogowie Batmana bez obłędu byliby nudną bandą. Gdy zaś piękni i jaskrawi bohaterowie idą tą ścieżką… Gdzieś w głowie zapala się ostrzegawcza lampka. Rysownikom udało się oddać zamysł pisarza. Atmosfera niepewności i utraty gruntu pod nogami utrzymuje się aż do samego finału.

Strona komiksu Kryzys bohaterów

Kryzys bohaterów przypadł mi do gustu. Nie jest to Mister Miracle, Vision czy Sheriff of Babylon, ale King jest tu dużo lepszy, niż przez większość runu Batmana. Autorowi udało się ująć w konwencji superbohaterskiego świata niepokój kryminału, bez wchodzenia w ten gatunek. Sporo tu też psychologii, pozbawionej jednak podręcznikowych teorii, w wychodzącej poza standardy powieści czysto rozrywkowej. Choć Kryzys bohaterów to taki mniejszy kryzys, bez udziału Monitorów i tym podobnych, to warto na niego zwrócić uwagę. Może nawet większą, niż na trylogię przełomowych blockbusterów uniwersum DC.


Okładka komiksu Kryzys bohaterów

Tytuł oryginalny: Heroes in Crisis
Scenariusz: Tom King
Rysunki: Clay Mann, Mitch Gerards, Travis Moore i inni
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Wydawca: Egmont 2020
Liczba stron: 240
Ocena: 85/100

Dziennikarz, gitarzysta, miłośnik sztuki wszelakiej. Za autorytety stawiający sobie Alana Moore'a, Jimmy'ego Page'a i Julesa Verne. Osobnika tego można spotkać starówkach miast Rzeczypospolitej, które traktuje jak wehikuł czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?