LastMan tom 4 – recenzja komiksu

LastMan to przedziwna seria, miksująca motywy z innych kultowych dzieł, a jednocześnie niezmiernie oryginalna i tworzona z dużym dystansem. Najbardziej przypomina mi Dragon Balla, zarówno konwencją czarno-białej mangi, tematyką turniejów sztuk walki, jak i bardzo delikatnym odcieniem erotyzmu, jakby twórcą przygód młodego Adriana Velby był sam Genialny Żółw. Może trochę przesadzam, ale fani dzieł Akiry Toriyamy z pewnością poczują się tu jak w domu.

http://alejakomiksu.com/gfx/plansze/Lastman%20tom%204%2001.jpg

Strona komiksu LastMan tom 4

LastMan tom 4 już na wstępie zaskakuje zmianą otoczenia. Akcja przenosi się do wielkiego miasta, które jest dość futurystyczne. Wieżowce, wielkie stadiony, plakaty, neony, elektronika i wszechobecne narkotyki – wszystko to sprawia, że całość wydaje się być nieco bardziej realistyczna. Pomijając oczywiście fakt, że to nadal opowieść o wojownikach stosujących techniki wywodzące się od ducha żywiołów. W tym aspekcie nic się nie zmieniło. Oczywiście w mieście rządzi niejaki Milo, zachowujący się raczej jak typowy mafiozo. Łączy go z Richardem Aldaną tajemnicza przeszłość, a to jeszcze nie koniec niespodzianek.

Tymczasem w mieście szykuje się nowy turniej sztuk walki pod wodzą Milo właśnie. Richard ma wziąć w nim udział jako zhańbiony wojownik, wypchnięty przez organizatorów poza nawias, który teraz wraca by odkupić winy. Aldana nie cieszy się dobrą reputacją wśród widzów, ale Milo ma własny cel w tym, by Richard mógł pookładać się z innymi wielkimi facetami na ringu. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że zarówno Adrian, jak i jego mama Marianne, która już dawno przestała być zwykłą piekarką i pokazała pazury, biorą udział w tym samym turnieju i na dodatek całkiem nieźle im idzie.

http://alejakomiksu.com/gfx/plansze/Lastman%20tom%204%2002.jpg

Strona komiksu LastMan tom 4

Tworząc LastMan tom 4, francuscy artyści złapali już wiatr w żagle. Zdążyli dostatecznie rozbudować swoich bohaterów, nakreślić świat, w którym osadzono fabułę i konsekwentnie ją realizować. Zniknęło uczucie chaosu i niedopasowania poszczególnych elementów, którym charakteryzowały się poprzednie tomy. Historia nabrała głębi, pojawiają się nowe wątki a na światło dzienne wychodzą nowe tajemnice. A tych, jak możecie się domyślać, Aldana trochę ma.

Generalnie mam wrażenie, że oprócz większej spójności, opowieść staje się jakby bardziej dojrzała i mroczniejsza. Twórcy odzierają Adriana z dziecięcej niewinności i chociaż jego chłopięcy entuzjazm wciąż widoczny jest na ringu – „Mamo! Udało mi się wykonać kolejną technikę!” – to brutalność świata poza linami zaczyna młodego bohatera coraz bardziej przerażać i paraliżować. Zaczyna się z LastMana robić opowieść o dorastaniu, może nieco przedwczesnym, zważywszy, że Adrian ma ledwo 9 lat.

http://alejakomiksu.com/gfx/plansze/Lastman%20tom%204%2003.jpg

Strona komiksu LastMan tom 4

LastMan tom 4 jest w mojej ocenie póki co najlepszą odsłoną serii, która od początku podobała mi się średnio, ale z czasem zacząłem dostrzegać jej niekwestionowane walory. To nadal prosta historia, przedstawiona w nieskomplikowany sposób, jednak dynamiczne rysunki, atmosfera tajemnicy i efektowne pojedynki czynią całość lekturą godną uwagi, teraz może nawet bardziej, niż wcześniej.


https://assets.gildia.pl/system/thumbs/000/445/337/445337/1601475619/800.jpg

Okładka komiksu LastMan tom 4

Tytuł oryginalny: LastMan vol. 4
Scenariusz: Bastien Vives
Rysunki: Bastien Vives
Tłumaczenie: Jakub Syty
Wydawca: Non Stop Comics 2020
Liczba stron: 216
Ocena: 75/100

Zastępca redaktora naczelnego

PR-owiec, recenzent, okazjonalnie tłumacz. Kocha kino, seriale, książki, komiks i gry. Kumpel Grahama Mastertona. W MR odpowiedzialny za dział Popkultura.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?