Liga Sprawiedliwości tom 4: Niekończąca się walka – recenzja komiksu

Liga Sprawiedliwości niestety nie miała szczęścia do Odrodzenia. Pierwsze przygody drużyny w nowej odsłonie delikatnie mówiąc nie zachwycały i chociaż kolejne tomy wydawały się być minimalnie lepsze od poprzednich, to jednak wszyscy zdawali sobie sprawę, że grupę najpotężniejszych bohaterów w świecie DC stać na więcej. Czy wraz z albumem Liga Sprawiedliwości tom 4 – Niekończąca się walka doczekamy się wreszcie znaczącej poprawy?

Album otwiera tytułowa, dwuczęściowa historia napisana i narysowana przez Bryana Hitcha, który już przy okazji poprzedniego tomu pokazał, że jeśli tylko się postara, potrafi nieco podnieść poziom fabularny prowadzonego tytułu. Te dwa zeszyty utrzymują pozytywny trend, stawiając Flasha w sytuacji, którą znać możemy z filmów Dzień świstaka czy Na skraju jutra. Szkarłatny sprinter jest świadkiem destrukcji, w której ginie m.in. Jessica Cruz czyli nowa Green Lantern, a także wielu mieszkańców miasta. Flash ciągle przeżywa tę sytuację na nowo, za każdym razem cofając się w czasie odrobinę dalej. Zobaczymy, czy uda mu się powstrzymać tragedię czy może okaże się, że on sam jest jej katalizatorem.

http://alejakomiksu.com/gfx/plansze/008_rebirth_LS_tom_04.jpg

Strona komiksu Liga Sprawiedliwości tom 4: Niekończąca się walka

To dopiero początek przygód – w historii Tysiąc drobiazgów poprzez nieuwagę para Zielonych Latarni sprowadza do Obserwatorium Ligi obce kosmiczne mikroorganizmy, których oddziaływanie może mieć tragiczne skutki. Aby zapobiec epidemii, bohaterowie zamykają swoją bazę na cztery spusty i starają się rozpoznać zagrożenie. Przy okazji autorka Shea Fontana w interesujący sposób ukazała wątpliwości towarzyszące Jessice i Simonowi, którzy wciąż wątpią w to, czy są godni swoich nowych ról w drużynie. To idealny pretekst do pokazania starszych i bardziej doświadczonych członków jako mentorów i opiekunów – właśnie za takich uchodzą tutaj Batman i Wonder Woman.

Kolejny zeszyt również wysuwa na pierwszy plan postać Jessiki Cruz. W historii Sam strach w ferworze walki z Black Shield otulona zielonymi barwami bohaterka o mało nie zrobiła krzywdy niewinnej dziewczynce i jej matce, co dało jej powody do zastanowienia się nad sensem superbohaterskich działań i odpowiedzialnością za innych. To jeden z ciekawszych momentów w Liga Sprawiedliwości tom 4 – Niekończąca się walka i miła odskocznia od wszędobylskiej nawalanki, chociaż i tej nie brakuje w tym zeszycie. Twórcami tego odcinka przygód Ligi są Tom DeFalco (ten sam, który wraz z Jackiem Kirby współtworzył postać Machine Mana) i Tom Derenick.

http://alejakomiksu.com/gfx/plansze/011_rebirth_LS_tom_04.jpg

Strona komiksu Liga Sprawiedliwości tom 4: Niekończąca się walka

Podobał mi się również kolejny zeszyt zatytułowany Furia, w którym członkowie Ligi będą musieli zmierzyć się z konsekwencjami wydarzeń opisanych szerzej w tomie Aquaman tom 3 – Korona Atlantydy. Pozbawienie Arthura Curry’ego atrybutów władcy odbiło się również na jego partnerce – Merze. Opuszczona, samotna i wściekła Mera zmierzy się z Batmanem, Cyborgiem, Flashem, Green Lanternami, Supermanem i Wonder Woman w krótkim, acz dynamicznym starciu, które zaowocuje wcieleniem jej w szeregi drużyny. Historię napisał znany z opowieści o Aquamanie Dan Abnett, a brawurowo narysował Ian Churchill.

Tom zamyka chyba najsłabszy odcinek, wprowadzający nowego potężnego antagonistę zwanego Shirak. Ten uchodzący za postrach galaktyki czarny charakter napsuł swojego czasu krwi całemu Korpusowi Zielonych Latarni, jednak zanim nowa postać w uniwersum zdąży się rozkręcić i ukazać swoją potęgę, bohaterowie pozbywają się go, jakby był podrzędnym złodziejaszkiem. Trudno więc zachwycać się tym zeszytem, który rozpatruję raczej jako małą wpadkę Hitcha i zupełnie niepotrzebną zapchajdziurę.

http://alejakomiksu.com/gfx/plansze/031_rebirth_LS_tom_04.jpg

Strona komiksu Liga Sprawiedliwości tom 4: Niekończąca się walka

Pomimo tego, że album współtworzy wielu artystów, poziom graficzny jest wyrównany – żadna z historii nie wyróżnia się na minus, wręcz przeciwnie – cały tom Liga Sprawiedliwości tom 4 – Niekończąca się walka narysowany jest schludnie. To szczególnie ważne w przypadku, gdy tom zbiera kilka krótszych historii. Na pierwszy plan zdecydowanie wysuwa się Ian Churchill, ale prace wszystkich artystów ogląda się z przyjemnością. Całościowo Niekończąca się walka to przyzwoity album udowadniający, że w tytule tym tkwi niewykorzystany potencjał, a kluczem do jego uwolnienia może okazać się skrócenie opowiadanych historii i ich nieco większa różnorodność. Owszem, takie podejście do sprawy zwykle utrudnia rozwój głównej opowieści, ale umówmy się – takowej w Lidze Sprawiedliwości i tak nie było.


https://assets.gildia.pl/system/thumbs/000/373/737/373737/1536008315/800.jpg

Okładka komiksu Liga Sprawiedliwości tom 4: Niekończąca się walka

Tytuł oryginalny: Justice League Vol. 4: Endless
Scenariusz: Bryan Hitch, Shea Fontana, Tom DeFalco, Dan Abnett
Rysunki: Tom Derenick, Philippe Briones, Ian Churchill
, Bryan Hitch
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Wydawca: Egmont 2018
Liczba stron: 132
Ocena: 65/100 

Zastępca redaktora naczelnego

PR-owiec, recenzent, okazjonalnie tłumacz. Kocha kino, seriale, książki, komiks i gry. Kumpel Grahama Mastertona. W MR odpowiedzialny za dział Popkultura.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?