Ludzie Północy tom 1: Saga anglosaska – recenzja komiksu

Nordowie to naród waleczny, wokół którego narosło sporo mitów, równie barwnych, co ich wierzenia. Autorzy rozmaitych dzieł często skąpią grosza i czasu na konsultacje historyczne i tworzą potworki demonizujące nację odkrywców i żeglarzy, czyniąc z nich kogoś na wzór barbarzyńskich ludów, które pustoszyły upadający Rzym.

Co prawda nie byli oni ludem poetów i artystów, ale gęba bezmyślnych rzeźników jest dla nich nader krzywdząca. Brian Wood pokazuje to w pierwszej części trylogii Ludzie Północy. Czy jednak tytuł ten jest równie dobry, co pozostałe perełki z Vertigo wydane na polskim rynku?

Strona komiksu Ludzie Północy tom 1: Saga anglosaska

Opowieścią, która szczególnie zapadła mi w pamięć, jest historia pewnej dziewczyny, która początkowo wcale nie jawiła się jako przyszły wódz zgrai brodatych wojów. Po śmierci swego ojca, skądinąd noszącego dumne imię Thor, odbywa się plemienna rywalizacja o pozycję wodza, w którą nieoczekiwanie wtrąca się licząca sobie ledwie czternaście wiosen dziewczyna. Brak tu feministycznego wydźwięku, jest za to kobieca siła i duch walki, zamknięte w drobnym, dziewczęcym ciele.

Narysowana przez Deana Ormstona, dwuczęściowa historia pewnego chłopca pokazuje, że Wood dobrze czuje się w krótszych formach literackich. Wychowywany przez skłonnego do przemocy i poniżenia ojca, będącego jednocześnie chrześcijaninem i pogardzany przez bitnego, lecz niezbyt lotnego brata, z biegiem czasu zaczyna żywić niechęć do krzyża i mnichów, którzy mieszkają niemal po sąsiedzku. Całe jego życie zmienia się, gdy na wyspę przybywają Normanowie w swoich drakkarach, a zapłata za wszystkie krzywdy wydaje się na wyciągnięcie ręki.

Strona komiksu Ludzie Północy tom 1: Saga anglosaska

Kolejną opowieścią godną uznania jest historia ukazująca losy pewnego irlandzkiego chrześcijanina i jego córki. Stereotyp wyznawcy Jezusa w konfrontacji z wyznawcami Odyna mówi, iż ten pierwszy pełni rolę męczennika umierającego z różańcem w ręku. Magnus to bohater nieco inny. Taki, którego pozazdrościć Bogu mógłby sam władca Asów. Mężczyzna pokazuje, co znaczy obrona tego, co się kocha i nie ugina karku przed zaprawionymi w bojach wojami. Przyznam, że podoba mi się taka wizja obrony swej wiary – bez romantycznego męczeństwa, ale też bez płomiennego fanatyzmu.

Wszystkie historie zawarte w tym tomie, chociaż nie są połączone fabularnie, łączy surowość oszczędnej i przemyślanej narracji. Nie znajdziecie tu natchnionych i zawiłych wypowiedzi, brak tu też niestety oczekiwanej przeze mnie mistyki. Mitologia nordycka i jej udział w Ludziach Północy jest homeopatyczny, co jest zarazem wadą, jak i zaletą. Przyzwyczajony do tego, że postaci mitologiczne stanowią stały element najpopularniejszych zespołów superbohaterskich, a takie postaci jak Thor czy Odyn są jednymi z najbardziej rozpoznawalnych bóstw przedchrześcijańskich, nieco wybrzydzałem, gdy w cyklu opowiadań o Normanach nie odegrali oni istotnej roli. Ostatecznie dochodzę jednak do wniosku, iż ciężka, nasycona krwią i morską wodą atmosfera powinna zaznać nieco boskiej obecności, nawet jeśli owi bogowie gustują bardziej w bitwach, niż aktach miłosierdzia.

Obok wspomnianego Deana Ormstona, pojawiają się też inny rysownicy. Marian Churchland odpowiadająca za ilustrację o nastoletniej Birnie prezentuje najbardziej metafizyczny styl, kojarzący mi się bardziej z artystycznym wyobrażeniem snów czy retrospekcji z pełnej sentymentów przeszłości, co jednak w żaden sposób nie szkodzi tej opowieści, a wprost przeciwnie, pozytywnie ją wyróżnia spośród całego tomu.Z kolei Davide Gianfelice radzi sobie znakomicie zarówno w kameralnych, nastrojowych scenach, jak i w bitewnym zgiełku. Może nie wszystkie opowieści są równe fabularnie, ale wizualnie dostajemy bardzo dobre dzieło.

Strona komiksu Ludzie Północy tom 1: Saga anglosaska

Komu mogę polecić komiks Briana Wooda? Fanom serialu Wikingowie, miłośnikom kultury nordyckiej, ale też i słowiańskiej oraz tym, którzy cenią surowe, brutalne opowieści, niepozbawione przy tym głębi. Nie znajdziecie tu jednak bóstw z Asgardu, co w pewien sposób uwypukla czyny śmiertelników, ale odbiera pola do popisu na polu fantastyki. Mimo to pozwolę sobie stwierdzić, że z całej plejady tytułów Vertigo, jaki oferuje Egmont, ten nie plasuje się tak wysoko, jak Saga o Potworze z Bagien czy Kaznodzieja. Nie zrozumcie mnie źle, komiks jest solidny, lecz w zestawieniu z powyższymi powieściami graficznymi wypada dość blado, będąc w istocie raczej zbiorem dość nierównych opowiadań, bez szans na rywalizację z innymi tytułami imprintu DC Comics. Ciekaw jednak jestem, jak zaprezentuje się kolejny tom, przenoszący akcję na mroźną Islandię.


Okładka komiksu Ludzie Północy tom 1: Saga anglosaska

Tytuł oryginalny: Northlanders Book I: Anglo- Saxon Saga
Scenariusz: Brian Wood
Rysunki: Dean Ormston, Davide Gianfelice, Danijel Zezelj. Marian Churchland
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Wydawca: Egmont 2018
Liczba stron: 464
Ocena: 75/100

Dziennikarz, gitarzysta, miłośnik sztuki wszelakiej. Za autorytety stawiający sobie Alana Moore'a, Jimmy'ego Page'a i Julesa Verne. Osobnika tego można spotkać starówkach miast Rzeczypospolitej, które traktuje jak wehikuł czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?