New X-Men tom 1: Z jak Zagłada – recenzja komiksu

Na nowy rok życzę sobie, aby Marvel, DC i inne fabryki popkultury zrozumiały jedno: najlepiej odbierane są serie autorskie. Tworzone może z mniejszą częstotliwością, są zdecydowanie lepsze, bardziej przemyślane i zdolne konkurować z mainstreamowymi tytułami. A taką pozycją bez wątpienia jest komiks New X-Men Granta Morrisona, który mimo kilku już lat na karku i wielu zmian w świecie Dzieci Atomu, nadal zachowuje siłę przekazu.

Strona komiksu New X-Men tom 1: Z jak Zagłada

Z jak Zagłada zaczyna się od jednej z największych katastrof dla społeczności mutantów. Wyspa Genosha, ziemia obiecana dla gatunku homo superior, zostaje zaatakowana przez gigantyczne Sentinele, które wybijają niemal całą jej populację, w tym samego Magneto. Jedyne co mogą zrobić X-Men, to uszanować pamięć zmarłych i szukać sprawcy tej rzezi. Z mroków przeszłości Charlesa Xaviera powraca ktoś, przy kim nawet Magneto nie wydaje się takim znowu łotrem. Do tego dochodzą bojówki U-Men i inne ciekawostki, jak rodzący się za plecami Jean Grey romans na linii Cyclops/Frost czy odważna deklaracja Xaviera.

Cassandra Nova to wyjątkowy antagonista X-Men. Nie ma w niej za grosz komiksowego przerysowania, w jego miejsce autor wsadził czystą podłość. Bliźniaczka Xaviera, posiadająca szereg mocy, wprowadza w życie swój plan eksterminacji mutantów, samemu będąc kolejnym ogniwem ewolucji. Przy okazji obłąkana staruszka próbuje wykończyć swego brata. Jej niepozorna fizjonomia, stojąca w kontraście do czynów, budzi pewien przestrach. Od chwili jej poznania hełm korkowy nabrał cienia prawdziwej grozy…

Strona komiksu New X-Men tom 1: Z jak Zagłada

Nova to nie jedyna nowość w świecie mutantów wprowadzona przez Morrisona. Autor zmienia nieco charakter bohaterów. Dotąd jednymi z najbardziej egzotycznych wizualnie X-Menów byli Nightcrawler i Beast. W New X-Men mutacja często oznacza deformację, a za przykład może służyć choćby Glob. Wypada tez napisać, czym jest zjawisko wtórnej mutacji. I tak Beast z małpoluda staje się kotołakiem, a Emma Frost zyskuje diamentowe pokrycie na wzór Colossusa. Szkoda, że motyw ten nie był kontynuowany. Jak widać, nawet ciekawe autorskie pomysły często nie wytrzymują mniej zdolnych kontynuatorów.

Głównym rysownikiem jest tu Frank Quitely i New X-Men to jedna z najbardziej charakterystycznych jego prac. Czuć tu nie tyle co zwykły powiew, a wręcz huragan świeżości. Beast jest kocio dystyngowany, Logan nie ma swej niedorzecznej fryzury i nawet Charles porzuca swój garniturek. Wiele razy już pisałem o tym, jak X-Men zmieniali trykoty, ale te tutaj nie dość, że nawiązują do kombinezonów pierwszego wcielenia drużyny, to całkiem nieźle maskują ich właścicieli wśród cywili. Pomijając pannę Frost, rzecz jasna… W oko wpadają też nowe Sentinele, wśród których są zarówno gargantuiczne modele, jak i wersje niemal kieszonkowe. Reszty rysowników nie muszę chyba chwalić. Prace Leinila Francisa Yu czy Ethana Van Scivera wiele razy godnie zdobiły karty komiksów Marvela.

Strona komiksu New X-Men tom 1: Z jak Zagłada

Niniejsza historia pojawia się u nas już trzeci raz, ale Mucha Comics zamierza wydać ją pewnie w całości i warto mieć na półce pełen run szkockiego scenarzysty. Dodatkowym argumentem jest pojawienie się zeszytu Annual #1, w którym dowiadujemy się co nieco o postaci Xorna i tego, jak związał się z X-Men. Jest to istotne dla dalszych wydarzeń, zwłaszcza że w pewnym epizodzie Morrison daje czytelnikowi ciekawy twist fabularny związany z tym mutantem.

New X-Men tom 1: Z jak zagłada to dziś przeszłość. Wydawać by się mogło, że po Rodzie M, Avengers kontra X-Men i okresie Marvel NOW! echa ludobójstwa na Genoshy nie rezonują tak silnie. Grant Morrison odcisnął jednak swój ślad na historii X-Men. Szkot nie tylko pozostawił po sobie szereg postaci, które wpisały się na stałe w kanon. Istotniejsze jest, że zmienił sposób myślenia o homo superior, sprawiając przy okazji, że kwestie społeczne w jego runie nie wykluczyły dynamicznej, superbohaterskiej akcji. Astonishing X-Men Jossa Whedona i późniejsze okresy noszą tego widoczne znamiona, choć niektórym daleko do komiksów Morrisona. Dla mnie twórca Azylu Arkham jest jednym z najważniejszych twórców X-Men, obok Chrisa Claremonta. I mam nadzieję, że prowadzący obecnie serię Jonathan Hickman dorówna kiedyś swoim poprzednikom.


Okładka komiksu New X-Men tom 1: Z jak Zagłada

Tytuł oryginalny: New X-Men Vol.1: E Is For Extitction
Scenariusz: Grant Morrison
Rysunki: Franl Quitely, Leinil Francis Yu, Ethan Van Sciver, Igor Kordey
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Wydawca: Mucha Comics 2019
Liczba stron: 248
Ocena: 90/100

Dziennikarz, gitarzysta, miłośnik sztuki wszelakiej. Za autorytety stawiający sobie Alana Moore'a, Jimmy'ego Page'a i Julesa Verne. Osobnika tego można spotkać starówkach miast Rzeczypospolitej, które traktuje jak wehikuł czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?