Advertisement

Niezwyciężony – recenzja komiksu

Od kilku lat świetnie sprzedają się ekranizacje, zwłaszcza te komiksowe. Nie tylko trykociarze mogą pochwalić się bytnością na szklanym ekranie. Swych produkcji doczekały się takie tytuły jak Kaznodzieja czy Happy, choć nie budziły takiej gorączki, jak blockbustery MCU. Inaczej ma się jednak sprawa z konwersją na inne media. Przeniesienie filmu na komiks w wielu przypadkach jest zbiorem wycinków scen z oryginału. Lepiej ma się przełożenie powieści pisanej na graficzną. Niezwyciężony z wydawnictwa Booka, autorstwa Rafała Mikołaczyka, to najlepszy przykład tego, że interpretacja może być czymś więcej, niż tylko rzemieślniczym kopiowaniem pierwotnego dzieła.

Strona komiksu Niezwyciężony

Eksploatacja innych planet jest stałym motywem w fantastyce naukowej. Zazwyczaj oparta jest na niezmiennych schematach, po które sięgają zarówno pisarze, jak i filmowcy. I nie są to wizje optymistyczne. Lem podszedł do tego inaczej i w interpretacji Mikołajczyka widać to doskonale. Oto ludzkość odważnie zdobywa i dostosowuje kolejne planety na własną modłę. Szukając obcych światów, szuka lustrzanych odbić Ziemi, co poruszone było też w Solaris. Okręt „Niezwyciężony” wyrusza na planetę Regis III w celu zbadania losów bliźniaczej jednostki „Kondor”. Na miejscu okazuje się, że świat, na którym wylądowali, jest wyjątkowy. Niestety nie w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Stanisław Lem był jednym z najwybitniejszych pisarzy SF na skalę globalną. Sam Philip K. Dick podejrzewał, że genialny krakowianin to tak naprawdę grupa osób najętych przez komunistów. Autorowi Człowieka z Wysokiego Zamku nie mieściło się bowiem w głowie, że pojedyncza jednostka może pisać tak dobre powieści. Odnoszę jednak wrażenie, że dziś jest on obowiązkowym klasykiem, którego powinno się znać, ale niekoniecznie czytać. Rafał Mikołajczyk w swym komiksie pokazuje, że Lem jest nieśmiertelny, a komiks to literatura ery powszechnej informacji.

Strona komiksu Niezwyciężony

Rafał Mikołajczyk nie poddał się pokusie upiększenia wizji Lema. Tytułowy „Niezwyciężony” nie stał się kształtnym kolosem, niczym okręty ze świata George’a Lucasa. To ogromny monolit, bryłowaty i toporny, lecz tym samym wierny wizji Lema. Nie tylko zresztą okręt jest bliski książkowym pierwowzorom i tu należy się wielki ukłon w stronę rysownika. Fantastyka Lema dziś jest nieco mechaniczna. Opisy działania trzewi „Niezwyciężonego”, czy takie twory jak energoboty, wydają się obecnie nieco anachroniczne. Dzięki Mikołajczykowi nabrały one kształtów przyjaznych współczesnemu czytelnikowi, choć to nie jedyna zasługa twórcy.

Niezwyciężony w oryginale był pełen napięcia, powoli zamieniającego się w duszny strach przed nieznanym. Cała technologia przywleczona na pokładzie okrętu czy wiedza naukowców okazała się niczym wobec zagrożeń na Regis III. Rafał Mikołajczyk oddał to kontrastową paletą kolorów, podkreślająca alienację bohaterów i ich karłowatość wobec sił bytujących na jakże obcej planecie.

Strona komiksu Niezwyciężony

Aczkolwiek to nie wszystko. Szczegółowość pokładu „Niezwyciężonego” czy powierzchni planety, mimika postaci i autentyczne poczucie zagubienia tworzą razem pejzaż na pograniczu grozy. Słynne hasło z filmów Scotta „w kosmosie nikt nie usłyszy twego krzyku” wydaje się jednak zbyt banalne do skomplikowanej problematyki Niezwyciężonego.

Niezwyciężony to komiks wyjątkowy, nie tylko dlatego, że sięga po klasykę arcymistrza rodzimego SF. Rafał Mikołajczyk nadaje jej zupełnie nowego wymiaru. Przeniesienie jej na kanwę powieści graficznej to jedno, ale liczy się jakość, z jakim jest to zrobione. Wybranie tego, co da się przełożyć na język komiksu nie jest łatwym zadaniem, zwłaszcza przy takim autorze, jak Stanisław Lem. Rafał Mikołajczyk nie dość, że wiernie oddał treść oryginału, to wniósł do niego swój niepowtarzalny autorski wkład. Wydawnictwo Booka to świeży gracz na rynku i życzę mu jak najlepiej. Rodzime dzieła na poziomie Niezwyciężonego Mikołajczyka powinny ukazywać się znacznie częściej i czekam na dalsze ruchy wydawcy.


Okładka komiksu Niezwyciężony

Scenariusz: Rafał Mikołajczyk na podstawie prozy Stanisława Lema
Rysunki: Rafał Mikołajczyk
Wydawca: Wydawnictwo Booka 2019
Liczba stron: 236
Ocena: 90/100

Dziennikarz, gitarzysta, miłośnik sztuki wszelakiej. Za autorytety stawiający sobie Alana Moore'a, Jimmy'ego Page'a i Julesa Verne. Osobnika tego można spotkać starówkach miast Rzeczypospolitej, które traktuje jak wehikuł czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?