Advertisement

Nightwing tom 4: Starzy i nowi wrogowie – recenzja komiksu

Kolejnym zintegrowanym i zarazem finalizującym serię albumem z Odrodzenia jest Nightwing tom 4: Starzy i nowi wrogowie. W przypadku postaci Nightwinga, od pierwszego tomu byłem pod dużym wrażeniem jego przygód. Tim Seeley przywrócił superbohaterską estymę po The New 52! i nieco bondowskim okresie Graysona i wyrwał go z Gotham. Co oznacza mniej więcej tyle, iż Nightwing mógł odetchnąć od Batmana i jego ponurego miasta. Uzyskał niezależność, własne miasto do ochrony i prywatnych przeciwników, pałających do niego nienawiścią równie wielką, co rezydenci Arkham do Wayne’a.

Strona komiksu Nightwing tom 4: Starzy i nowi wrogowie

Pierwszy nich to zawodnik wagi ciężkiej. Blockbuster to złoczyńca niezbyt bystry, lecz potężny. Masa i siła nie pomogły mu jednak niegdyś w starciu z Graysonem i to w czasie, gdy ten nosił strój Robina. Teraz powraca w zupełnie nowej odsłonie i z dość pokojowymi zamiarami. Składa bohaterowi propozycję, która może wpłynąć na bezpieczeństwo i przyszłość Blüdhaven. Miasto to, mimo iż bardziej kolorowe od Gotham, ma predyspozycje do bycia dla metropolii Batmana poważną konkurencją pod względem kryminalnej statystyki. Czy jednak intencje zupełnie odmienionego Blockbustera są czyste i czy agresja nie przysłoni u niego zdrowego rozsądku?

Raptor w runie Seeleya to postać niebywale ważna. To on dał Nightwingowi siłę rozpędu w pierwszym tomie serii. Złoczyńca ten stanowi balans między planującym złowrogo manipulantem, a kimś, kto wie jak uderzyć, aby zabolało. Przy tym autor nie stara się uczynić z niego łotra na wzór tych z Gotham, choć ma on w sobie nutkę szaleństwa. Jest ona jednak umiarkowana, niekwalifikująca go do pobytu w celi między Riddlerem a Jokerem. Nie oznacza to, że jest on od nich mniej groźny. Ale od czego ma się przyjaciół?

Strona komiksu Nightwing tom 4: Starzy i nowi wrogowie

Tim Seeley miał wyraźną wizję kariery pierwszego Robina. Nie zakładał mu na siłę peleryny Mrocznego Rycerza, lecz też nie starał się tworzyć zupełnie nowego, wręcz absurdalnego wizerunku tego bohatera. Nightwing w jego rękach stał się nowoczesnym herosem ulicy, posiadającym pewne doświadczenie, stawiające go zdecydowanie powyżej poziomu nastoletnich herosów Marvela, zachował jednak przy tym młodzieńczą werwę. Grayson jest również autentyczniejszy w kwestii relacji z bliskimi. A skoro o nich mowa…

Nightwing jest mężczyzną o wiele bardziej uczuciowym, niż jego mentor z Gotham. Nie oznacza to, że jego związki są wzorcowe. Przykładem sercowych klap są miłostki z Batgirl czy Starfire. Seeley połączył Dicka z niejaką Shawn Tsang, która podobnie jak jej chłopak, para się fachem herosa, aczkolwiek w nieco improwizowanym, miejscami amatorskim stylu. Cała jej banda to ciekawa zgraja i nie skreślałbym ich mimo pewnej dozy dziwaczności. Tu ich uczucie wystawione jest na próbę, lecz młodzieńcza miłość bez kryzysów to coś wręcz podejrzanego.

Strona komiksu Nightwing tom 4: Starzy i nowi wrogowie

W Odrodzeniu jakoś tak dziwnie się złożyło, że sztandarowe serie nie zachwyciły mnie rysunkami. Inaczej było z tymi mniej popularnymi. Kłaniam się w pas ilustratorom Green Arrowa czy All-Star Batmana. Przychodzi mi skłonić się i ku twórcom Nightwinga, gdyż postarali się, aby cykl Seeleya zachował swą indywidualność, a równocześnie miał niemal nieuchwytny bat-klimacik. Choć zmieniali się oni co tom, to regularnie pojawiał się Javier Fernandez. I chyba jemu zawdzięczamy pewną stałą w wyglądzie Blüdhaven i wszystkiego, co z nim związane.

Ostatni tom Nightwinga nie zawiódł mnie, choć pozostawił dużo większy niedosyt, niż w przypadku Green Arrowa. Nightwing tom 4: Starzy i nowi wrogowie to zwieńczenie runu Tima Seeleya i tym samym na razie koniec przygody z bohaterem na naszym rynku. Przy okazji recenzji poprzedniego tomu wspominałem o aktualnym losie Dicka i nawet byłem ciekaw, jak on się rozwinie. Po lekturze tego tomu stwierdzam, że wolę mniej skomplikowanego, heroicznego Nightwinga, niż kompletne zrewolucjonizowanego Ricka. Oby sytuacja się ustabilizowała i postać powróciła na nasz rynek.


Okładka komiksu Nightwing tom 4: Starzy i nowi wrogowie

Tytuł oryginalny: Nightwing Vol. 4: Blockbuster & Nightwing Vol. 5: Raptor’s Revenge

Scenariusz: Tim Seeley

Rysunki: Scot Eaton, Javier Fernandez, Miguel Mendonça

Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz

Wydawca: Egmont 2019

Liczba stron: 252

Ocena: 85/100

Dziennikarz, gitarzysta, miłośnik sztuki wszelakiej. Za autorytety stawiający sobie Alana Moore'a, Jimmy'ego Page'a i Julesa Verne. Osobnika tego można spotkać starówkach miast Rzeczypospolitej, które traktuje jak wehikuł czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?