Palcojad tom 1 – recenzja komiksu

Uwielbiam to. Kocham sięgać po tytuły, o których wcześniej wiele nie wiedziałem i po prostu dać się zaskoczyć. A jeśli wybrane dzieło okaże się tak dobre, jak recenzowany poniżej Palcojad, tym większą mam przyjemność. Przed Wami jeden z najlepszych albumów końcówki ubiegłego roku i jeden z najlepszych komiksowych horrorów, jakie póki co ukazały się na polskim rynku.

Temat seryjnych morderców został już przerobiony na setki sposobów – w kinie, w telewizji, w książkach, ale i w komiksach niejeden raz zagościł. Aby więc zainteresować czytelnika takim wielokrotnie „wałkowanym” tematem, twórcy starają się pokazać dany problem z coraz to bardziej oryginalnych perspektyw. Nie inaczej zrobił Joshua Williamson, scenarzysta albumu Palcojad tom 1, znany szerzej jako twórca najnowszych przygód Flasha w linii DC Rebirth.

http://alejakomiksu.com/gfx/plansze/13-Palcojad_170x260_PL-A.jpg

Strona komiksu Palcojad tom 1

Autor postanowił uczynić głównym bohaterem miasto, a właściwie miejscowość Buckaroo w stanie Oregon, w której podobno przyszło na świat najwięcej, bo aż szesnastu seryjnych morderców. Stawia tym samym pytanie, co tak naprawdę czyni ludźmi psychopatycznymi zabójcami – wychowanie, środowisko, powszechny dostęp do broni, nadprzyrodzone moce, a może po prostu ludzie rodzą się źli i nic z tym nie można zrobić?

Palcojad tom 1 przedstawia nam przekrój osobników związanych z Buckaroo. Wśród psychopatów wyróżnia się Edward Warren, tytułowy Palcojad, który obgryzał ludziom paznokcie, a potem palce, a następnie pozbawiał ich życia. Po jakimś czasie stał się pupilkiem mediów i zwrócił uwagę na problem „Rzeźnikow z Buckaroo”, a teraz, po jego uniewinnieniu, mógł wrócić na łono lokalnej społeczności. Jak możecie się domyślać, nie zostanie ulubionym sąsiadem.

http://alejakomiksu.com/gfx/plansze/106-Palcojad_170x260_PL.jpg

Strona komiksu Palcojad tom 1

Palcojad pełen jest wyrazistych, chociaż stereotypowych charakterów. Mamy ostrą policjantkę, agenta z mrocznym epizodem z przeszłości, tajemniczą nastolatkę, szeryfa ogarniętego obsesją, lokalnego sprzedawcę pamiątek po seryjnych mordercach, czy wreszcie przynajmniej kilku psycholi gotowych posunąć się do najbardziej przerażających, krwawych i bezwzględnych zbrodni. Co więcej, już na pierwszy rzut oka widać, że psychopatów coś łączy, zagadka zostaje więc ciekawie nakreślona.

Na dobry horror (chociaż Palcojadowi bliżej właściwie do slashera z mroczną zagadką kryminalną) składa się nie tylko trzymający w napięciu scenariusz, ale przede wszystkim dobre rysunki. O nie dba Mike Henderson, rysownik mało znany polskim czytelnikom, a szkoda. Jego kreska idealnie oddaje mroczny klimat, chociaż akurat w tej historii o wiele częściej niż nastrojowe lokacje, czy przemykające tajemnicze cienie, pojawia się po prostu stare dobre gore. Dobra gra kolorów przykrywa to, że Hendersonowi czasem brakuje zorientowania na detal, jakby goniły go terminy. Ale to nic, zerknijcie tylko na przykładowe plansze i sami oceńcie – fani krwi i makabry ze slasherów rodem powinni być zachwyceni.

http://alejakomiksu.com/gfx/plansze/201-Palcojad_170x260_PL.jpg

Strona komiksu Palcojad tom 1

Oprócz trzymającej w napięciu, bogatej w zwroty akcji historii i przyjemnej dla oka grafiki, Palcojad tom 1 to także kilka smaczków dla fanów komiksowych historii. Po pierwsze, mamy tu ciekawy wstęp samego Roberta Kirkmana. Po drugie, jedną z postaci, epizodycznie występujących w komiksie, jest… Brian Michael Bendis, jeden z najpopularniejszych scenarzystów współczesnego Marvela, a obecnie DC Comics. Jako że Joshua Williamson jest wielkim fanem Bendisa (jak się okazuje, podobnie jak tytułowy Palcojad), postanowił uhonorować go obecnością na kartach albumu. Wyszło wspaniale, chociaż zabiegi humorystyczne w komiksie o tak poważnej tematyce mogą zaskoczyć czytelnika.

Palcojad tom 1 nie daje się łatwo zaszufladkować, co tylko podnosi jego wartość. Mamy tutaj trochę pastiszu i zabawy ogranymi motywami niczym w Krzyku, komiksowo to natomiast trochę Revival, tylko bez motywów nadprzyrodzonych. Generalnie dzieło Williamsona i Hendersona czerpie od najlepszych, przetwarzając znane nam popkulturowe klisze i wypluwając coś nowego, chociaż i w jakimś stopniu już znajomego. Dywagować można długo, ale koniec końców liczy się jedno: Palcojad to po prostu świetna lektura, dostarczająca mnóstwo zabawy i emocji. Ja właśnie tego szukam i w tym medium i w tym gatunku, dlatego też dołączam niniejszy komiks do zbioru moich ulubionych dzieł. Przynajmniej po pierwszym tomie, zbierającym 1/3 całości – jeśli kolejne dwa tomy utrzymają poziom, będzie naprawdę dobrze.

http://alejakomiksu.com/gfx/plansze/225-Palcojad_170x260_PL.jpg

Strona komiksu Palcojad tom 1

Na koniec warto wspomnieć, że w pierwszym tomie znajdziecie sporą dawkę dodatków – od konceptu serii, przez kawałek scenariusza, galerię świetnych okładek i sporo szkiców. Jeśli lubicie tego typu „prezenty” w zakupionych komiksach, to Palcojad na tym polu nie zawodzi. Oby nie zawiódł też w kolejnych albumach.


https://assets.gildia.pl/system/thumbs/000/377/114/377114/1538831937/800.jpg

Okładka komiksu Palcojad tom 1

Tytuł oryginalny: Nailbiter vol. 1
Scenariusz: Joshua Williamson
Rysunki: Mike Henderson
Tłumaczenie: Jacek Żuławnik
Wydawca: Egmont 2018
Liczba stron: 304
Ocena: 90/100

Zastępca redaktora naczelnego

PR-owiec, recenzent, okazjonalnie tłumacz. Kocha kino, seriale, książki, komiks i gry. Kumpel Grahama Mastertona. W MR odpowiedzialny za dział Popkultura.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?