Palcojad tom 3 – recenzja komiksu

Blisko dwa lata od premiery pierwszego tomu. Grubo ponad rok od premiery drugiego. Długo wydawnictwo Egmont kazało czekać nam na finał opowieści grozy o wdzięcznym tytule Palcojad, ale czas oczekiwania dobiegł końca i możemy wreszcie postawić na półce kompletne wydanie tego rasowego horroru, który wyróżnia się już nawet na etapie przepięknych okładek do wydań zbiorczych. Sprawdzam, czy było warto trenować cierpliwość.

Nazwisko Williamson jest chyba predestynowane do tworzenia horrorów. Przypomnijmy sobie chociażby Kevina Willamsona, scenarzystę doskonałych filmów z serii Krzyk, nakręconych przez Wesa Cravena.  Joshua Willamson, autor Palcojada, z pewnością zna na pamięć produkcje poświęcone Ghostface Killerowi, ale nie tylko. Jak sam informuje w przedmowie, dorastając w rządzonych przez erę VHS latach 80. faszerował się filmami o Freddym Kruegerze, Laleczce Chucky, Ashu Williamsie czy Michaelu Myersie. Dozgonną i nieskończoną miłość do gatunku i wszystkich wykorzystywanych w nim klisz i trików przeniósł na swoją serię komiksową.

http://alejakomiksu.com/gfx/plansze/143-tom_3-170x260.jpg

Strona komiksu Palcojad tom 3

Palcojad tom 3 wieńczy historię amerykańskiego miasteczka Buckaroo niedaleko Portland w stanie Oregon i próbuje odpowiedzieć na bardzo pojemne pytanie – co czyni z ludzi morderców. Odpowiedź kryje się gdzieś w podziemiach miejscowości, w której przyszło na świat najwięcej psychopatycznych zabójców, ale nie będzie ona prosta i jednoznaczna. Kluczem do rozwiązania zagadki jest tytułowy morderca Palcojad, czyli Edward Warren – najbrutalniejszy z lokalnych rzeźników, który z pozoru tylko wrócił na łono społeczeństwa.

Historia od pierwszego zeszytu rozwijała się misternie i miała w sobie ten posmak kryminalnej zagadki, która czyniłaby z tego komiksu dobry filmowy lub serialowy thriller. Im jednak bliżej końca, tym bardziej Williamson popuścił wodze wyobraźni, a do fabuły zaczęło się wkradać niczym nieskrępowane szaleństwo. Zatopiona świątynia, kanały pod miastem, koszmarne eksperymenty medyczne czy wreszcie mordercze dziedzictwo przechodzące z pokolenia na pokolenie. Dodajcie do tego galerię pokręconych postaci i prawdziwe hektolitry krwi i komiksowej makabry i macie Palcojada. Innymi słowy, całość zamieniła się w ostrą pulpę, która jednak nadal dobrze smakuje.

http://alejakomiksu.com/gfx/plansze/193-tom_3-170x260.jpg

Strona komiksu Palcojad tom 3

Palcojad tom 3, podobnie jak poprzednie albumy, pełen jest krwawych i niezwykle okrutnych scen, czyniąc z serii jeden z najbardziej wyrazistych horrorów, z jakimi miałem do czynienia w komiksach. Są zwroty akcji, jest kilka zapadających w pamięć momentów, historia – chociaż miejscami nieco zbacza z jasno wytyczonej ścieżki – generalnie trzyma się kupy. Na etapie trzeciego tomu zacząłem dostrzegać więcej mankamentów rysunków Mike’a Hendersona, chociażby kiepsko narysowane twarze bohaterów, ale artysta został wybrany przede wszystkim na jego umiejętność oddanie klimatów gore. To wyszło mu perfekcyjnie.

Warto zauważyć, że Palcojad tom 3 to także naprawdę uderzeniowa dawka materiałów dodatkowych – galeria okładek, zwiastun jednego z tomów, scenariusz finałowego zeszytu czy wreszcie bardzo dużo rysunków obrazujących proces powstawania poszczególnych stron komiksu. Kilkadziesiąt stron to naprawdę sporo jak na dodatki, które przecież wielu czytelników pomija. W tym tomie warto zatrzymać się przy nich chociaż na chwilę.

http://alejakomiksu.com/gfx/plansze/278-tom_3-170x260.jpg

Strona komiksu Palcojad tom 3

Chciałbym zobaczyć kiedyś ekranizację Palcojada, najlepiej w formie kilku wysokobudżetowych filmów albo serialu wyprodukowanego przez jakąś stację lub platformę, która nie bałaby się naprawdę brutalnych scen przemocy – bo to one leżą u podstawy tożsamości serii Williamsona i Hendersona. Horror może służyć rozrywce, chociaż pewnie części osób o charakterze bardziej pacyfistycznym może się to nie mieścić w głowie. Ale taki właśnie jest Palcojad. To pulpowa rozrywka, odpowiednik komiksowego kina klasy B, ale w tym dobrym znaczeniu – przygotowanym z pietyzmem przez pasjonatów, a nie wyrobników. Nawet jeśli każdy kolejny tom jest nieco słabszy od poprzednika, to i tak nie wyobrażam sobie, żeby jakikolwiek fan horroru mógł odpuścić tę opowieść.


https://assets.gildia.pl/system/thumbs/000/435/219/435219/1591394215/800.jpg

Okładka komiksu Palcojad tom 3

Tytuł oryginalny: Nailbiter vol. 3
Scenariusz: Joshua Williamson
Rysunki: Mike Henderson
Tłumaczenie: Jacek Żuławnik
Wydawca: Egmont 2020
Liczba stron: 360
Ocena: 75/100

Zastępca redaktora naczelnego

PR-owiec, recenzent, okazjonalnie tłumacz. Kocha kino, seriale, książki, komiks i gry. Kumpel Grahama Mastertona. W MR odpowiedzialny za dział Popkultura.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?