Pan Higgins wraca do domu – recenzja komiksu

Współczesne wampiry są w sztuce motywem dość rozbudowanym. Powiedziałbym, że miejscami nazbyt rozbudowanym. Z mrocznych książąt ciemności stały się one bowiem błyszczącymi efemerydami, swego rodzaju przejaskrawionym ucieleśnieniem nastoletnich fantazji o ideale chłopaka.

Są jednak tytuły, które przywracają krwiopijcom gotyckie dostojeństwo. Takim właśnie jest Pan Higgins wraca do domu. I choć w twórczości Mike’a Mignoli wiele razy pojawiały się wampiry, to tutaj mają one nieco inny charakter. I tak jak Hellboy zawiera w sobie wiele elementów inspirowanych twórczością Lovecrafta, tak tutaj scenarzysta składa hołd Bramowi Stokerowi. I zapewne twórca Drakuli byłby dumny z takiego ukłonu.

Strona komiksu Pan Higgins wraca do domu

Kim jest tytułowy pan Higgins? To starszy pan dotknięty tragedią i to w dwojaki sposób. W czasach swej młodości ścieżki jego i jego żony skrzyżowały się ze ścieżkami złowrogiego hrabiego Golgi. Łatwo się domyślić, że osobnik ten to nie przeciętny arystokrata, a potężny wampir ze skłonnościami do przemieniania pięknych śmiertelniczek w hołubiące go wampirzyce. Jakby tego było mało, mężczyzna dotknięty jest wilkołactwem, a pełnia jest blisko. Do tego dochodzi jeszcze łowca wampirów i finalna konfrontacja z krwiopijcą.

Pan Higgins wraca do domu to komiks bliższy klasycznym opowieściom grozy, przywołujący na myśl nieco komiksy Marvel Horror. W pewnym okresie bowiem Dom Pomysłów odnosił sukcesy na innym polu, niż superherosi. Jest tu jednak znacznie lżej narracyjnie, a inteligentnie rozegrane wątki humorystyczne czerpią z archetypów gatunku. Hrabia Golga ze swoim ufryzowaniem, scena z przywołaniem diabła i cała oprawa wampirzego balu czy choćby zachowanie pogromcy krwiopijców, profesora J.T. Meinhardta, to pewien pastisz kultowych dzieł grozy, jak chociażby uznanego dzieła Romana Polańskiego Nieustraszeni pogromcy wampirów.

Strona komiksu Pan Higgins wraca do domu

Przyzwyczaiłem się, że komiks liczy sobie ponad setkę stron i to w przypadkach tych krótszych historii. Tu całość zamyka się na pięćdziesięciu sześciu stronach, co nawet przy udanej fabule pozostawia niedosyt. Potencjał historii jest ogromny i mam na myśli tylko główny wątek scenariusza, bez pójścia w wątki poboczne. Akcja pędzi dość szybko i miejscami było to mocno odczuwalne. Bardziej rozbudowana fabuła mogłaby sprawić, iż Pan Higgins wraca do domu stałby się tytułem niemal równie wielkim, co cykl o Piekielnym Chłopcu, a przez swą skromną objętość jest po prostu dobrym komiksem. Tylko tyle i aż tyle.

Rysunki są z kolei czymś niesamowitym. Warwick Johnson-Cadwell w szczególny sposób składa hołd swemu współpracownikowi, a zarazem tworzy własną opowieść. Rysunki są nieco groteskowe i miejscami niedbałe, trzeba jednak przyjrzeć się mocniej, by odkryć, że rysownik poświęca dużo uwagi szczegółom. Wrażenie robi posiadłość Golgi, inspirowana zapewne mrocznymi siedzibami wampirzych władców. Kreska Johnsona-Cadwella jasno pokazuje, że komiks to medium różnorodne, mogące ilustracjami nadawać skrajnie odmienne tony. Jego prace są wystarczającym powodem do poznania tego komiksu.

Strona komiksu Pan Higgins wraca do domu

Choć historia ta jest krótka, zasługuje na przeczytanie. Klasyczne motywy fabularne nie są ani trochę nużące. Wampir-arystokrata, mający w sobie wszystkie cechy zdegenerowanego archetypu, naznaczony klątwą lykantropii zagubiony człowiek i moce piekielne spajające wszystko klamrą. Chciałbym, aby w jakiś sposób powstała kontynuacja tego obiecującego dzieła, bądź cokolwiek, co rozwinie ten świat Mignoli. Żałuję, że przygoda z panem Higginsem trwała tak krótko. Lecz kto wie? Może to ledwie początek wspaniałej przygody?


Okładka komiksu Pan Higgins wraca do domu

Tytuł oryginalny: Mr. Higgins Comes Home

Scenariusz: Mike Mignola

Rysunki: Warwick Johnson- Cadwell

Tłumaczenie: Paulina Braiter

Wydawca: Non Stop Comics 2018

Liczba stron: 56

Ocena: 80/100

Dziennikarz, gitarzysta, miłośnik sztuki wszelakiej. Za autorytety stawiający sobie Alana Moore'a, Jimmy'ego Page'a i Julesa Verne. Osobnika tego można spotkać starówkach miast Rzeczypospolitej, które traktuje jak wehikuł czasu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zarejestruj się, jeśli nie masz konta Nie pamiętasz hasła?